Dla mnie osobiście najbardziej egzotyczne zaburzenie osobowości (ponieważ najtrudniej mi je zrozumieć, a już zupełnie nie potrafię się z nim utożsamić).
Musimy jednak pamiętać, że występuje w wielu odmianach i odcieniach, sytuację utrudnia bałagan terminologiczny: mamy osoby antyspołeczne, psychopatię oraz socjopatię. Rozprawmy się więc z tymi terminami, uporządkujmy i dowiedzmy się, jak to z tymi osobami naprawdę jest.

Osobowość Antyspołeczna

 

Zaburzenie Osobowości Antyspołecznej i Borderline

Według badań osoba z borderline może mieć również zaburzenie antyspołeczne, lub narcystyczne (NAMI podaje 25 % współzachorowalności.)
W innym artykule czytamy, że wśród osób cierpiących na BPD u 19.4 % mężczyzn i 9 % kobiet zdiagnozowano również zaburzenie osobowości antyspołecznej, znaczy to tylko tyle, że diagnozy są bardzo trudne, więc diagnozowanie na oko, czy na odległość, czy po przeczytanie artykułu w sieci jest naprawdę bez sensu. Po drugie jaka nie byłaby diagnoza, osobiście widziałam już spektakularne zmiany w sytuacjach wydawałoby się beznadziejnych, pamiętajmy więc, że za diagnozami stoją ludzie, którzy pragną szczęścia, tak jak my i starają się tak, jak potrafią najlepiej.

Według badań około 47% osób antyspołecznych wchodzi w konflikt z prawem i sporo osób, które siedzą w więzieniu spełnia kryteria tej osobowości – prawie połowa osadzonych (Fazel & Danesh, 2002; Hart & Hare, 1989; Singleton et al., 1998). Jednak pozostała część nie łamie prawa, choć często mają w swoim życiu historie pełne agresji, rozwiązłości, uzależnienia i bezrobocia. Tak więc zależność między antyspołecznością, a kryminalnymi zachowaniami nie jest taka prosta i oczywista.

Osoba Antyspołeczna, a Psychopata

Nazwę psychopata spopularyzował w bardzo zgrabnej książce autor Hervey Cleckley The Mask of Sanity: An Attempt to Clarify Some Issues about the So-Called Psychopathic Personalityzaburzenie osobowości antyspołecznej Zaburzenie osobowości antyspołecznej, antisocial personality disorder ASPD ir t emocje 20 l am2 o 1 a 1614277826 w roku 1941! Według tego autora psychopaci różnią się od osób antyspołecznych właśnie tym, że wydają się zupełnie normalni, pochodzą „z dobrych domów” „mają kochających rodziców”, ale mimo to obracają życie innych w pył, bez poczucia winy, bez krztyny zastanowienia, myślą tylko o sobie. Nie są w stanie nawiązać autentycznej relacji, oszukują, kłamią i ściemniają, emocje uważają za słabość, którą należy wykorzystać. Osoby takie z zupełną nonszalancją niszczą innych ludzi. Według kolejnych badaczy (Hare i in. 1990) oraz (Stone 1993) psychopata to połączenie cech antyspołecznych z narcystycznymi, mamy więc problemy z zachowaniem w młodości (kryminalne wyskoki, krótkotrwałe związki, pasożytniczy styl życia) oraz egocentryzm, poczucie wyższości, brak tolerancji na znudzenie, brak empatii, skłonność do manipulowania innymi, niezdolność do wyrzutów sumienia, a nawet niezdolność do odczuwania wstydu.

Psychopata a Socjopata

Z kolei pomiędzy tymi dwoma różna jest przyczyna, psychopaci mieliby tacy być z urodzenia (obciążenie genetyczne) natomiast socjopatia miałaby być nabyta w drodze trudnych doświadczeń w dzieciństwie. To są tylko rozważania teoretyków, w rzeczywistości rozwój osobowości to zawsze czynniki zarówno genetyczne jak i środowiskowe. Najbardziej przebadane są pojęcia osobowości antyspołecznej i psychopatii, więc skupiać będziemy się na tych terminach (za Millonem).

Zdrowy Styl Osobowości Antyspołecznej: Awanturnicy, Dysydenci, Cwaniacy

 

Zaburzenie osobowości to wzór funkcjonowania, który powoduje cierpienie i dysfunkcje. To, że ktoś odnajduje się w niektórych opisach zaburzenia osobowości, nie oznacza jeszcze, że ma zaburzoną osobowość, może mieć pewnie cechy, ale w zdrowym natężeniu; jak zachowuje się osoba o stylu antyspołecznym ?

Zdrowe cechy antyspołeczne:

 

samodzielność

 

ambicja

 

rywalizacja

 

indywidualność

 

samostanowienie

 

Ci awanturnicy to poszukiwacze przygód, podróżnicy, śmiałkowie bijący różne rekordy, czy podejmujący ogromne ryzyko, w dzieciństwie psocą, ale potem wyrastają na odważnych i twardych ludzi, którzy znajdują swoją niszę w społeczeństwie.
Z kolei osobowość dysydencka to już bliżej zaburzenia, ale wciąż w normie, są to osoby, które wszystko robią tak, jak same chcą, w tym celu gotowe są oszukiwać, balansować w szarej strefie, władzę traktują z pogardą, ponad wszystko cenią indywidualność, są nieodpowiedzialne, nie cierpią rutyny i obowiązków. Ich przedsiębiorczość, oryginalność i niezależność, oraz łatwość konfrontacji, oraz ogromna siła woli pozwala im przezwyciężać przeszkody. Mogą zostać przywódcami, przedsiębiorcami, osiągnąć duży sukces dzięki swej bezkompromisowości.

Przy samej granicy normy znajdują się osoby poruszające się poza prawem, jednak sprytnie zacierające za sobą ślady. To są tacy biznesmani, których firmy zajmują się oszukiwaniem, piramidy finansowe, czy też naciąganie innych na wadliwe produkty, czy tacy, którzy celowo doprowadzają do upadku inne firmy, a także znany wilk z wall street. Również skorumpowani politycy byliby w tej grupie, przekręcanie faktów, skrajny oportunizm, kłamanie, stwarzanie zawiłych czy ogólnikowych programów politycznych tylko po to by przekonać jak największą rzeszę wyborców. Nieuczciwy sprzedawca samochodów, biznesmen naciągacz, fikcyjni bohaterowie filmu „botox” – może nie mierzi nas to tak bardzo jak zbrodnie Hannibala, a jednak jest to dużo bardziej powszechne, zło codzienne, które dzieje się dużo częściej i wiele osób ponosi koszt działań jednostek antyspołecznych, które żyją pośród nas.

W serialu House of Cards, mamy plejadę osób antyspołecznych, zarówno tych które jeszcze mieszczą się w zdrowej normie opisanej powyżej, jak i tych zaburzonych, to politycy, którzy bez pardonu ściemniają, przekręcają fakty, odwracają kota ogonem, jak i tych najbardziej antyspołecznych, którzy zlecają zabójstwa, czy bezczeszczą groby.

Kryteria diagnostyczne zaburzenia osobowości antyspołecznej

 

Antyspołeczne zaburzenie osobowości (uwaga muszą wystąpić zaburzenia zachowania (przed 15 rokiem życia).
Uogólniony wzór lekceważenia i naruszania praw innych osób występujący od 15 roku życia, a wskazywany przez minimum trzy z następujących:

  • niezdolność do podporządkowania się normom społecznym opisującym zachowania zgodne z prawem, wykazywane ponawianiem działań uzasadniających zatrzymanie;
  • wielokrotne dopuszczanie się kłamstw, podawanie się za kogoś innego, podpuszczanie innych dla własnej korzyści lub przyjemności;
  • impulsywność, niepowodzenie w planowaniu;
  • skłonność do rozdrażnienia i agresja wyrażająca się w notorycznych bójkach i napaściach;
  • brak troski o bezpieczeństwo własne lub innych;
  • brak odpowiedzialności, wyrażający się niezdolnością spełnienia wymogów zachowania w pracy zawodowej lub w dotrzymywaniu zobowiązań finansowych;
  • brak żalu wyrażający się obojętnością lub racjonalizacją wyrządzania krzywdy, szkodzenia i okradania innych;

Podkreślam jeszcze raz, cechy antyspołeczne, tak samo jak narcystyczne są w naszym indywidualistycznej, „męskiej”, kulturze dobrze widziane, promowane. Warto więc zobaczyć jak cienka jest granica pomiędzy cechą, która jest zaletą, ale za chwilę w przesadzonej formie staje się wadą. Prześledźmy więc, jak cechy antyspołeczne odnoszą się do zdrowych cech promowanych w naszej kulturze.

cecha promowana: zdrowy egoizm, stawiam swoje wartości na pierwszym miejscu ⇒ stawiam je tak mocno na pierwszym miejscu, że czasami dochodzi do konfliktów   często wchodzę w konflikty ⇒ wykłócam się bez końca o swoje  zaburzenie: naruszanie norm społecznych poprzez podejmowanie czynności niezgodnych z prawem.

cecha promowana: bycie sprytnym, sprawne poruszanie się w meandrach prawa, biznesu, relacjach ⇒ bardzo sprytnie to robię, czasami bez oglądania się na innych    robię wszystko, by wykorzystać system do cna, jestem tajemnicza, nie mówię wszystkiego⇒ jestem osobą śliską, podstępnie wykorzystuję słabe punkty i przekręcam fakty na swoją korzyść (ale nie oszukuję jawnie)   zaburzenie: oszukuję ludzi, by osiągnąć własne cele.

cecha promowana: bycie spontanicznym, czerpanie z życia pełnymi garściami, konsumpcjonizm  ⇒ spontanicznie, przyjemne życie, czasami w opozycji do moich zobowiązań    życie jest po to, by się dobrze bawić, obowiązki na rzecz innych są na drugim miejscu ⇒  spontaniczna, spełnia wszystkie swoje kaprysy, jednak wie, kiedy odpuścić, bo mogłaby sobie poważnie zaszkodzić   zaburzenie: zbyt impulsywna, aby mogła zastanawiać się nad konsekwencjami swoich czynów.

cecha promowana: bycie asertywnym, jasne wytyczanie swoich granic  ⇒ asertywność z szacunkiem dla innych ludzi, czasami mocniejsze postawienie swoich wymagań    asertywność jest bardzo ważna, rzadko możliwy kompromis  ⇒  bardzo asertywna, samą swoją obecnością, tonem głosu wymusza respekt, może być nieprzyjemna, ale raczej w chłodny sposób, potrafi się bronić  zaburzenie: pobudliwa i agresywna, co i raz wdaje się w bójki lub dokonuje napaści na innych ludzi.

 

Osobowość Antyspołeczna: Podtypy Millona

 

Zachłanna (odmiana czystego wzorca z rysem narcystycznym): osoba taka czuje odrzucona, uważa, że świat uniemożliwił jej zaspokojenie potrzeb; jest drapieżna, zawistna, nienasycona w swoich pragnieniach; zazdrosna, mściwa, chciwa; znajduje większą przyjemność w braniu niż dawaniu.
Osoba uważa się za niesprawiedliwie pozbawioną tego, co jej się należy (miłości, sukcesu, pieniędzy), a inni/wszyscy dostali więcej. Czują zawiść wobec tych, którym się udało i pragną odwetu. W sposób aktywny mszczą się na innych ludziach, próbują przejąć kontrolę nad tym, co posiadają inni. Nawet jeśli osiągną sukces, nigdy nie czują, że mają dość, że uzyskały rekompensatę za własne cierpienie. Ciągle zawistne i chciwe, obnoszą się swoim bogactwem materialnym, by udowodnić innym swoją władzę. Niektóre osoby stają się zwykłymi złodziejami, inne — przedsiębiorcami, którzy manipulują ludźmi i wykorzystują ich, traktując jak narzędzia do zaspokajania własnych pragnień. Nie doświadczają współczucia ani poczucia winy z powodu skutków własnych działań. Pozostają wiecznie niezadowolone i nienasycone.

Broniąca własnej reputacji (z cechami osobowości narcystycznej): potrzebuje podziwu innych ludzi, szuka w nich potwierdzenia swojej doskonałości, zwycięskiej pozycji, nieugiętości; groźna, nietykalna; bezkompromisowa, wściekle reaguje na sygnały lekceważenia.
Te osoby pragną być postrzegane jako odważne i twarde. Czyny antyspołeczne są pomyślane tak, aby inni je dostrzegli i żeby wzbudzały szacunek. Wszyscy mają wiedzieć, że ta osoba jest kimś ważnym, nie można jej ignorować, lekceważyć, czy wydawać jej polecenia. W sytuacji podważenia jej autorytetu może stać się agresywna. Niektóre z tych osób są członkami gangów, inne próbują zaimponować rówieśnikom agresywnymi zachowaniami, stać się przywódcą stada, ale zdarzają się też samotnicy. Bycie twardym i asertywnym to ich sposób na udowodnienie własnej siły i utrzymanie reputacji osoby odważnej, nieustraszonej.

Ryzykująca (z cechami osobowości histrionicznej): nieustraszona, lubiąca ryzyko, uparta, zuchwała, odważna, lekkomyślna, impulsywna, wdaje się w niebezpieczne przedsięwzięcia.
Większość z nas lubi lekki dreszczyk (kolejka górska, horror), część z nas lubi dreszczyk większy (spadochrony, sporty ekstremalne), mówimy tutaj jednak o osobach, które podejmą każde ryzyko, by zrobić na innych wrażenie. Pokazują jakie są cool w sytuacjach, gdzie każda inna osoba, cóż, conajmniej, by zemdlała. Gdy inni kurczą się ze strachu, one bez zmrużenia oka igrają ze śmiercią lub możliwością doznania poważnego uszkodzenia ciała. Dla nich podejmowania ryzyka samo w sobie stanowi nagrodę, potrzebują wysokiej stymulacji, ale zarazem uwagi innych (cechy histrioniczne), wtedy dopiero czują, że żyją. Przez innych ludzi są postrzegani jako conajmniej lekkomyślni, jeśli nie głupi. Bez tych (coraz większych) wyzwań, które sobie stawiają, udusiliby się w prozie życia. Najważniejsze cechy, które czynią je antyspołecznymi, to brak odpowiedzialności i kompletne niedostrzeganie konsekwencji coraz bardziej niebezpiecznych wyzwań. Nie zauważanie, że są one groźne dla własnego zdrowia lub życia, czy bezpieczeństwa innych ludzi.

Nasza kultura social mediów wyjątkowo sprzyja osobom ryzykującym. Na youtubie można znaleźć mnóstwo takich osób, które zdobywają popularność, choćby nagranie palącego się człowieka, który skacze z dachu (postanowiłam go nie linkować). Niektóre z tych filmów opatrzone są tytułami „people are awesome” = „ludzie są niesamowici”, tak więc nasza kultura promuje zachowania już nawet nie w stylu antyspołecznym, tylko całkiem antyspołeczne, gdzie ludzie ryzykują swoje życie, po to, by zdobywać popularność. Prekursorów możemy pewnie szukać w starożytnym Rzymie – walki gladiatorów tylko, że to byli niewolnicy, a dzisiaj to ochotnicy; chyba że dzisiaj jesteśmy niewolnikami social media ? popularności ?

Nomadyczna (z cechami osobowości schizoidalnej i unikającej): uważa się za pechowca, źle potraktowanego przez los, przeklętego, odrzuconego; tuła się na marginesie życia społecznego, włóczęga; wyrzutek społeczeństwa i odmieniec; brak jej poczucie własnej tożsamości, impulsywnie złośliwa.
To osoby, które chcą całkowicie usunąć się z życia społecznego, czują się niechciane, zepchnięte na margines. Tak jak osoby antyspołeczne aktywnie walczą ze społeczną marginalizacją i odrzuceniem, osoby nomadyczne poddają się fali znoszącej je na margines. Biorą „resztki ze stołu”, drobne rzeczy, które wpadną im w ręce, tułają się z miejsca na miejsca, mogą być bezdomni, mogą być uzależnieni od substancji psychoaktywnych, czy zajmować się prostytucją. Nie dbają o własne bezpieczeństwo, ponieważ są pogrążone w żalu nad sobą, czują, że nie ma na świecie dla nich miejsca, nie ma dla nich domu, są przeklęte i muszą trzymać się na skraju świata, bo świat na pewno, by je odrzucił. Mogą być oderwane od rzeczywistości, oderwane i obojętne (cechy schizoidalne), czasami bojaźliwe, bierne i względnie nieszkodliwe (cechy unikające), jednak część z nich czuje głęboką nienawiść w stosunku do innych ludzi. Te ostatnie wrogie i mściwe, jeśli nadużywają alkoholu, mogą wyładowywać swoją złość w brutalnych napadach lub aktach agresji seksualnej skierowanych na słabszych od nich ludzi.

Wroga/ Psychopata (z cechami osobowości sadystycznej i paranoicznej): zaczepna, zjadliwa, zawzięta, szkodząca innym, brutalna, pełna urazy; spodziewa się zdrady i ukarania; pragnie zemsty; okrutna, niewrażliwa, pozbawiona strachu; nie ma wyrzutów sumienia.
To są osoby, które najtrudniej polubić, ciężko znaleźć tutaj jakiś jasny punkt. Tak jak osoby paranoiczne wszędzie węszą spiski, oczekują, że ludzie ich zawiodą, nawet bliscy będą nielojalni i ich zdradzą. Nie zatrzymują się jednak na groźbach słownych, bronią się z zimną krwią, stosują przemoc, mszczą się za każdą mniej lub bardziej wyimaginowaną krzywdę, której doznali. Czułość, współczucie, dobroć, uprzejmość jest dla nich oznaką słabości. Ewentualnie jest to jakiś sprytny spisek obliczony na manipulację, czy inną nieczystą grę. Jeśli cechy sadystyczne są na pierwszym planie osoby stają się wymagające, zadziorne; wybierają na swoje ofiary osoby słabe, które nie będą w stanie się obronić, ewentualnie, których cierpienie będzie dla nich wyjątkowo zabawne 😥 Takie osoby nie ustępują, uwielbiają zaostrzać konfrontację mogą się wycofać, tylko jeśli przeciwnik mógłby zrobić im poważną krzywdę.
Osoby wrogie tworzą wokół siebie atmosferę strachu i zagrożenia, uwielbiają wzbudzać strach. Kiedy czasami ktoś im się przeciwstawia uwielbiają (mają do tego niezwykły talent) wywierać agresywną presję, samo to sprawia im przyjemność, a tym bardziej, że prawie zawsze im się udaje, przeciwnik w końcu się wycofuje.

Antyspołeczne Kobiety

Generalnie kobiety przejawiają więcej zaburzeń internalizacyjnych, depresja, zaburzenia lękowe, mężczyźni eksternalizacyjne: uzależnienia, agresja i właśnie ASPD. Zazwyczaj uważano, że antyspołeczne zaburzenie osobowości dotyczy raczej mężczyzn (3%) niż kobiet (1% ). Antyspołeczne kobiety (17%) rzadziej popełniają przestępstwa niż mężczyźni (55%) z tym problemem (Harpur, Hare, 1989). Kobiety najczęściej mówiły o problemach w swoich związkach, kłopotach z pracą oraz przemocy, mężczyźni natomiast o kłopotach z pracą, przemocy oraz wykroczeniach drogowych. Kobiety częściej miały problem z alkoholem, zaburzeniami lękowymi i depresją, częściej cierpiały z powodu myśli i prób samobójczych. Bardziej też korzystały z możliwości terapii, zarówno ambulatoryjnej jak i stacjonarnej. Antyspołeczny styl życia kobiet jest silniej nacechowany swobodą seksualną (Robins, 1966) oraz brakiem realistycznych, długofalowych celów.  Problemy z zachowaniem pojawiają się u kobiet później i kobiety przejawiają mniej agresji fizycznej (Silverthorn i Frick, 1997).
Jednak krzywdzić innych można na wiele sposobów – postać Lisy Rowe w „Przerwanej lekcji Muzyki”, bezpardonowo i okrutnie gnębi inne pacjentki, robi wszystko, by uzyskać nad nimi kontrolę i wygląda jakby dobrze się przy tym bawiła.

Skąd się bierze zaburzenia antyspołeczne

Członkowie rodziny, a także obserwatorzy osób antyspołecznych, czy psychopatów, od dawna donosili o typowych cechach związanych z temperamentem tych osób: miały być one odporne, pozbawione strachu, bardzo impulsywne i poszukujące nowych doznań.  Rodzice takich dzieci mówią o tym, że one takie się urodziły, niewrażliwe na kary, bardzo trudne do opanowania, asertywnie eksplorują swoje środowisko bez oglądania się na innych i przez to często wpadają w kłopoty.
Cleckley (1988) powołuje się na zjawisko „afazji semantycznej”, wrodzona niezdolność rozumienia i wyrażania doznań emocjonalnych, przy zachowanym rozumieniu języka, która miałaby dotyczyć psychopatów. Z powodu tej afazji, nie są oni zdolni zrozumieć cierpienia innych ludzi, stąd nie mają empatii, pozbawieni są wszelkich skrupułów. Bystrzy i wyrachowani psychopaci uczą się komunikacji emocji, tylko po to, by dobrze wypadać interpersonalnie. Mogą w tym celu kupować podręczniki psychologii, czy nawet iść na studia lub psychoterapię. Rozumienie, co porusza ludzi, jest dla nich jedynie grą, konwenansem, którego muszą się nauczyć, by ukryć swoje zaburzenie.
W badaniach część hipotez Cleckleya udało się potwierdzić:

  • Zdrowe osoby badane silnie reagują na emocjonalny wymiar zdań lub obrazków, czego nie obserwuje się u psychopatów (Williamson, Harpur i Hare, 1991).
  • Nie akcentują różnic między słowami o treści obojętnej i emocjonalnej w swoich zwykłych wypowiedziach w podobnym stopniu, co inni (Louth, Williamson, Alpert, Pouget i Hare, 1998).
  • Przetwarzanie słów o treści emocjonalnej jest inne u psychopatów (Intrator, Hare, Stritzke, Brichtswein’ i in., 1997).
Antyspołeczność a brak ojca
Według badań Harper and McLanahan (1998) w przypadku antyspołecznych chłopców najsilniejszym predyktorem bycia w więzieniu w wieku 30 lat, było bycie wychowywanym BEZ biologicznego ojca. Nie robiło różnicy, czy obecny był ojczym. Problem nie występował, kiedy chłopiec wychowywany był przez samotnego ojca. Jednak, mamy wiele dowodów na to, że jeśli OJCIEC dziecka jest ANTYSPOŁECZNY, to kontakt z dzieckiem mu SZKODZI. Choćby w badaniach bliźniąt Blazei, Iacono, McGue (2008) wykazano, że im więcej ojciec antyspołeczny spędził czasu w domu, tym bardziej nasilone były objawy eksternalizacyjne dziecka. NIE JEST PRAWDĄ, że lepszy jakikolwiek ojciec niż żaden.

Płaty Czołowe

To część mózgu, która odpowiada między innymi za planowanie, podejmowanie decyzji i działań, ocenę emocji, sytuacji i konsekwencji, konformizm społeczny, takt uczucia błogostanu, frustracji, lęku i napięcia. Kiedy płaty czołowe są uszkodzone mamy problemy w tych obszarach a także: trudności w koncentracji, zmiany nastroju, a nawet zachowania agresywne. Nic dziwnego, że uczeni zainteresowani zaburzeniami antyspołecznymi przebadali ich mózgi. Damasio (1990, 1994) badał pacjentów z uszkodzoną korą przedczołową i faktycznie stwierdził, że uszkodzenie tej części mózgu prowadzi do podejmowania impulsywnych decyzji oraz zachowań antyspołecznych (u osób, które przed uszkodzeniem takich zachowań nie przejawiały). O innych badaniach na temat związku uszkodzeń mózgu z agresją możecie przeczytać tutaj (ang).

Inni badacze  (Eysenck, 1964; Lykken, 1957; Quay, 1965) skupiają się na tym, że psychopaci nie czują strachu. Dlatego nie są w stanie uczyć się, wyciągać wniosków z własnych błędów i doświadczeń. W tym nurcie badań sprawdzano tętno przy silnie awersyjnym bodźcu (głośny dźwięk, uderzenie prądem). Tętno psychopaty pozostaje bez zmian. Nie mogąc ocenić niebezpieczeństwa przez odwołanie się do strachu, psychopaci lecą na oślep, niezależnie od wszystkiego. Ten wzorzec powtarza się, staje się ich wyuczoną reakcją, w końcu nie potrafią już postępować inaczej.

Podejście interpersonalne

Kiesler (1996) przedstawia dwa stopnie głębokości tego zaburzenia:

  1. Umiarkowane: nadpobudliwe, bezceremonialne, skore do kłótni, lekceważące.
  2. Skrajne: buntownicze, pełne złych intencji, wulgarne, aroganckie i bezczelne, dręczą innych bezlitośnie.

Benjamin (1996) z kolei uważa, że typowe u jednostek antyspołecznych jest skupienie na problemach kontroli; dążą one do zdobycia kontroli nad innymi, nie znoszą, by inni je kontrolowali. Mogą się sprzeciwiać płaceniu alimentów tylko dlatego, że obowiązek ten został im narzucony z zewnątrz. Wykorzystywanie, manipulowanie, oszukiwanie, zmuszanie innych napełnia ich dumą, bez poczucia winy stosują przemoc fizyczną, jeśli pomoże im to w kontroli nad tą osobą.

Millon (s. 162) podaje przykład „Johna — kierownika o zbyt twardej ręce. Agresywne zapędy Johna ledwo znajdują ujście w sprawowanej przez niego funkcji kierowniczej. Konstruktywne interwencje wymagają znajomości mocnych i słabych stron pracowników. Tymczasem John odwołuje się raczej do metody zastraszania i przymusu. Spiera się nawet z własnym przełożonym, co stało się powodem zgłoszenia go na terapię. O swojej żonie mówi „ta suka” i podważa wartość wszystkiego, co ona robi. Historia jego przypadku wyraźnie ukazuje dumę towarzyszącą agresji. Ponadto John rzadko pojawia się w pracy punktualnie, opuszcza ją bez wyjaśnienia, pobiera dodatki za nadgodziny, które wydają się nieuzasadnione, a nawet mogą świadczyć o oszustwie, a także pozwala sobie na nadużywanie środków psychoaktywnych, co odbija się na jego pracy. W chwili zgłoszenia się na terapię usiłuje wytłumaczyć swoje postępowanie zmyślonymi historiami, ukazującymi go w świetle osoby zasługującej na współczucie. Nie obchodzą go skutki własnego postępowania; przeciwnie, jego strategia polega na demonstrowaniu siły, aby nikt nie śmiał wchodzić mu w drogę. Nawet terapię spostrzega jako formę kary dyscyplinarnej i poprzysięga zemstę, mówiąc, że ci, którzy go skrzywdzili, „sami się o to proszą”.

Dla takich osób życie jest dżunglą, przetrwa tylko najsilniejszy, najsprytniejszy, oni muszą wykorzystać innych, inaczej sami zaraz zostaną wykorzystani; żyją w wykrzywionym zwierciadle, moralność jest dla nich pustym frazesem mięczaków i frajerów, którzy boją się konsekwencji, zaufanie również jest dla frajerów, bo świadczy o skrajnej naiwności i niedoświadczeniu życiowym, przecież i tak każdy w końcu cię wyroluje. Kiedy wczujemy się w taki tok myślenie, w sumie można zrozumieć dlaczego się tak zachowują, wykorzystanie kogoś innego, jest po prostu punktem zdobytym w nieustającej grze, gdzie każdy próbuje każdego wyrolować.

Rozwój osobowości antyspołecznej, spojrzenie interpersonalne

Jak zwykle w zaburzeniach osobowości rozwojowi takich problemów sprzyja niekorzystne wczesne środowisko dziecięce. Przemoc w każdej postaci, zaniedbania,  jednak Benjamin (1996) zwraca uwagę, że zaniedbanie i przemoc są predyktorem wielu problemów psychicznych, w szczególności zaburzenia osobowości z pogranicza.
Co takiego więc się dzieje, że słodkie, niewinne dziecko, staje się impulsywnym antyspołecznym zbirem? Czy zimnym, strasznym psychopatą ?
Według tej badaczki w tym wypadku opiekunowie zaniedbują swoje dzieci, a potem nagle, niekonsekwentnie wprowadzają surową dyscyplinę. Wyobraźmy sobie dziecko, które żyje na pijackiej melinie, ale nagle rodzice lekko trzeźwieją i „biorą się za dzieciaka”, kontrolują, poniżają, obwiniają. Surowa dyscyplina powoduje u dziecka żal, a niekonsekwentnie stosowana sprawia, że dziecko postrzega ją jako coś przypadkowego i wymuszanego z pozycji przewagi. Dla dziecka najważniejsza staje się niezależność. Podstawowym jego pragnieniem staje się uwolnienie od ograniczeń, włączając więzi z ludźmi, obowiązki oraz zwyczaje. Brak odpowiedzialności dla nich jest wolnością.

Zaburzenie osobowości antyspołecznej, a inne zaburzenia osobowości

Według Millona osoby antyspołeczne, jak i narcystyczne można lokować na jednym kontinuum. Obie osobowości, kiedy mieszczą się w granicach normy, zorientowane są na zaspokajanie swoich potrzeb. Kiedy zbliżają się do zaburzenia stawiają siebie na pierwszym miejscu i robią to ich kosztem innych ludzi albo wręcz ich krzywdząc. Niektóre osoby będą bardziej antyspołeczne, inne bardziej narcystyczne, kombinacje cech stanowią raczej regułę niż wyjątek, rozróżnienie jest często trudne. Jak mawiał mój profesor, jeśli ktoś w gabinecie na pierwszym spotkaniu robi na tobie doskonałe, fantastyczne wrażenie, to może być osoba albo narcystyczna, albo antyspołeczna. Możemy również znaleźć pewnie różnice. Typowa osoba narcystyczna nagradza siebie swoją wyniosłością, przekonaniem, że jest lepsza, że inni automatycznie się podporządkują; są rozpieszczane w dzieciństwie. Osoba antyspołeczna będzie wykorzystywać ludzi, którzy niegodni są zaufania, groźbą, zastraszaniem, agresją; są zaniedbywane, doświadczają przemocy w dzieciństwie.

osobowość antyspołeczna, a osobowość paranoiczna:  obydwie łatwo wpadają w gniew w przypadku zniewag, których dopatrują się w niewinnych reakcjach, czy uwagach innych ludzi. Dopatrują się ukrytych, mrocznych motywów, czym mogą usprawiedliwiać swoją agresję. Zabiegają o swoją niezależność tak dalece, że mogą popaść w konflikt z prawem, czy normami społecznymi. Jednak to osoby antyspołeczne mają problemy z powodu impulsywności: kradzieże, kłamstwa, oszustwa, nieuzasadniona niczym przemoc, to wszystko sprawia, że odpychają od siebie ludzi. Wydają się obojętne wobec perspektywy kary, czy uwięzienia, zatrzymania przez policję itp.
Osoby paranoiczne przeciwnie, są bardzo czujne, nie potrafią się rozluźnić, ciągle w napięciu szukają spisków i wrogów czyhających, by je dopaść, zupełnie inaczej niż wyluzowana osoba z ASPD, która jeszcze często jest czarująca i wygadana. Jeśli weźmiemy pod uwagę wrogi model świata osoby paranoicznej to zachowuje się ona racjonalnie, otoczona jest przecież spiskowcami i prześladowcami, napędza ją chęć wykrycia ich ukrytych planów i ochronienia się przed nimi, bardzo się pilnuje i nie prowokuje. Natomiast osoba antyspołeczna działa impulsywnie bez składu i ładu, bo nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji swoich działań, nie uczy się na swoich błędach, wpada więc bez końca w te same pułapki życiowe (może wręcz wydawać się „głupia”, mimo wysokiego ilorazu inteligencji).

osobowość antyspołeczna, a osobowość histrioniczna i borderline: każde z tych zaburzeń może przejawiać drastyczne zachowania, pełne dramatyzmu i skrajności, każde cechuje duża impulsywność; jednak impulsywność antyspołeczna jest związana z potrzebą natychmiastowej przyjemności, u osoby z borderline z powstrzymaniem cierpienia, wszechogarniającej pustki, przerażającej samotności lub dysocjacji, która napawa lękiem, z kolei osoba histrioniczna ma pełen dramatyzmu, kolorowy, niepowstrzymany chaos w głowie i na tym bazują jej impulsywne wyskoki, mimo wszystko troszkę słabsze niż u tych dwóch poprzednich; Osoba z borderline może grozić, że popełni samobójstwo i naprawdę wierzy, że to zrobi, po prostu jej życie w tych właśnie dziesięciu minutach całkowicie straciło sens, a jej cierpienie jest tak straszne, że nie wytrzyma ani sekundy dłużej. Ludzie w otoczeniu osoby BPD mogą się czuć manipulowani ponieważ jej emocje mogą zmieniać się dosłownie z minuty na minutę i robi wiele desperackich rzeczy, kiedy czuje się zagrożona lub próbuje zyskać wsparcie. Osoba antyspołeczna również grozi samobójstwem, ale po to, by kontrolować, by dominować, by na przykład zmusić kogoś do pozostania w związku, czy uzyskać materialne korzyści; wstępne badania, którymi dysponujemy sugerują, że psychopaci raczej nie chcą się zabić. Z kolei osoba histrioniczna chce stale na sobie skupiać uwagę, w tym celu może posuwać się do tworzenia sztucznych problemów, jednak samobójstwo jest najmniej w stylu tej osoby (nie jest jednak wykluczone), ponieważ stara się ona przyciągać ludzi, zamiast odpychać jak w przypadku ASPD. Osoba z zaburzeniem osobowości antyspołecznej grozi, stosuje przemoc, osoba z zaburzeniem osobowości z pogranicza krzywdzi siebie w desperackiej próbie kontrolowania swojego nastroju lub radzenia sobie z odrzuceniem.

Osobowość Antyspołeczna:
problemy współwystępujące

Osobowość antyspołeczna i zaburzenia lękowe

Dla tych osób lęk, czy strach jest oznaką najgorszej słabości, więc natychmiast należy go z siebie wyrzucić, najlepiej w impulsywny, agresywny sposób. Millon uważa, że energia tych osób wynika z lęku, którego u siebie nie akceptują. Sami czują się bezsilni, więc dążą do tego, by inni tak się czuli i ten mechanizm im pomaga rozładować swój nieprzyjemny stan. Czasami jednak zdarza się, że napotykają przeszkodę nie do pokonania, boją się odwetu kogoś, kontroli, kary pozbawienia wolności. Wtedy ich impulsywne zachowania jeszcze się nasilają.

Nadużywanie substancji psychoaktywnych

„Cechy antyspołeczne i nadużywanie substancji idą ze sobą w parze. Na przykład alkoholicy z antyspołecznym zaburzeniem osobowości zwykle przeżywają swój pierwszy stan upojenia wcześniej niż alkoholicy bez tego zaburzenia, a także ich choroba ma cięższy przebieg i bardziej przewlekły charakter” (Millon, s. 176).

Zażywanie narkotyków jest u tych osób o wiele bardziej prawdopodobne. Wyrastają często w rodzinach, gdzie brakuje nadzoru; są bardzo impulsywni, nie są w stanie odraczać gratyfikacji, czyli chcą już, zaraz, natychmiast; nie mają kręgosłupa moralnego; szukają silnych wrażeń; często substancje są dla nich sposobem na wyrażenie buntu wobec panującego porządku społecznego, a zarazem sposobem na poczucie wspólnoty wśród rówieśników; substancje pozwalają wyzbyć się lęku, smutku i poczucia winy, albo nawet zamienić je w pewność siebie; może to być forma samoleczenia, jeśli u osoby współwystępują inne problemy, lękowe, depresyjne, schizofrenia; wreszcie pozwalają poczuć się osobą silną i niezwyciężoną; sprzedawanie narkotyków może wiązać się z władzą, pieniędzmi i łatwą dostępnością seksu. Oczywiście nie każda osoba uzależniona jest również antyspołeczna.

Antyspołeczność, przemoc, zagrożenie i agresja

Ciężko przewidzieć, kto posunie się do przemocy, a kto nie. Hare (1991) skonstruował Psychopathy Checklist, która może być w tym pomocna, osoby stosujące przemoc zazwyczaj uzyskują w tym narzędziu wyższe oceny (Cornell, 1996). Przytaczam skróconą wersję, czyli HARE PCL: SV. Osoby, które mają poniżej 12 punktów nie są psychopatami, osoby powyżej 12 warto dalej badać pełną skalą, by ustalić, czy są. Oceny dokonuje doświadczony diagnosta na podstawie wywiadu ! Podaje sześć pierwszych pytań, nie mogę przytoczyć w całości, ze względu na prawa autorskie (można znaleźć tą skalę w internecie).

  1. powierzchowny: opowiada historie, które stawiają go w dobrym świetle, tłumaczy się, jeśli coś mu nie wyjdzie (zamiast przeprosić, czy przyznać się do błędu). On/Ona może posiadać urok osobisty, który sprawia, że łatwo zaangażować się w rozmowę, czy w relację, ewentualnie może przybierać pozę osoby silnej, niezwyciężonej. Tak, czy inaczej poza ta jest powierzchowna. W rozmowie są śliscy, kiedy skonfrontuje się ich z faktami, które zaprzeczają temu, co mówią, po prostu zmieniają historię.
  2. wielkościowy: przechwalają się, mają nieproporcjonalnie wysokie poczucie własnej wartości, są oceniający i wydają się bardzo pewni. Jeśli są w szpitalu/więzieniu zawsze jest to wina jakiś mocy zewnętrznych (system, brak szczęścia). Martwią się aktualną sytuacją, ale nie przejmują zupełnie przyszłością.
  3. podstępny: kłamie, oszukuje, manipuluje, by uzyskać korzyści (pieniądze, seks, władzę, itp.). Kłamią nie tracąc pewności siebie, robią to bez żadnych obaw. Mogą nawet przyznać, że to lubią i że są w tym świetni.
  4. brak wyrzutów sumienia: nie odczuwa poczucia winy, nie ma sumienia, ewentualnie przyznają się do wyrzutów sumienia- ale w sposób nieszczery; inni głównie skupiają się na sobie, nie przejmując się cierpieniem innych (oczywiście tutaj bierzemy pod uwagę poważne czyny przeciwko innym ludziom, to oczywiste, że ktoś nie ma wyrzutów sumienia, jeśli nikomu nic nie zrobił).
  5. brak empatii: praktycznie nie są związani z innymi, nie widzą emocjonalnych konsekwencji (pozytywnych i negatywnych) własnych działań wobec innych ludzi. W związku z tym wydają się zimni i nieczuli; nie są w stanie odczuwać silnych emocji i są obojętni na emocje innych. Mogą też okazywać emocje, ale są one powierzchowne i zmienne, werbalne i niewerbalne aspekty emocji mogą sobie przeczyć.

Psychopatia według Hare składa się z dwóch wymiarów: interpersonalno-emocjonalnego (powierzchowny urok, brak empatii, brak wrażliwości, samolubność, wykorzystywanie innych) oraz społecznego. Wymiar społeczny, odpowiada kryteriom osobowości antyspołecznej zawartej w podręczniku DSM, odwołuje się do dewiacyjnego stylu życia (impulsywność, brak odpowiedzialności, potrzeba stymulacji, zaburzenia zachowania w dzieciństwie/nastoletniości, zachowania antyspołeczne w dorosłości). Według badań psychopaci nie potrafią hamować agresji, co częściowo wyjaśnia zjawisko przemocy w rodzinie; choć przemoc w rodzinie zdarza się w każdej warstwie społecznej, to generalnie jej sprawcami są raczej młodsi mężczyźni, mający niższe dochody, gorsze wykształcenie, będący sami ofiarami przemocy, posiadający rozpoznanie ASPD, cierpiący z powodu depresji, uzależnienia od alkoholu lub narkotyków (Keller, 1996).

Psychoterapia osób Antyspołecznych

Pragnienie niszczenia życia innym ludziom sprawia, że osoby z ASPD trudno polubić. Przychodzą na terapię zwykle zmuszone, przez partnera (groźba rozwodu), szefa (utrata pracy), sąd (pozbawienie wolności), szkoła (usunięcie ze szkoły). Często słyszy się od nich, że teraz to już wszystko zrozumiały i naprawdę zmienią swoje życie, ale niestety nic się nie zmienia. Tym osobom brakuje poczucia winy na tyle silnego, by mogło zmotywować je do zmiany zachowania. Mają gdzieś konsekwencje, czy cierpienie innych ludzi, brakuje im empatii, nie mają wglądu w siebie. Terapia jest bardzo trudna. Na pewno szanse na zmianę zwykle rosną z wiekiem, ponieważ impulsywność trochę się zmniejsza w miarę dojrzewania układu nerwowego. Często też spada kondycja, osoby wykańczają się ryzykownym stylem życia, stają się zmęczone wieczną walką i mogą wtedy zdobyć motywację do zmiany.

Dla tych osób terapeuta jest kolejnym opresorem, kimś kto chce ich przerobić w kogoś, kim nie chcą być. Jeśli zostali zmuszeni do leczenia mogą udawać skruchę i pogrywać z psychologiem, udawać, że się zmieniają. Jeśli obydwoje są tej samej płci może dojść do przepychanki, walki o dominację, kto jest silniejszy; albo odwrotnie pacjent może znajdować przyjemność w sabotowaniu terapii i tak samo terapeuta. Niektórzy specjaliści polecają, by mówić o takich rzeczach otwarcie, że terapia jest miejscem, gdzie może dojść do manipulacji.

Ostatecznym celem terapii prowadzonej z osobami antyspołecznymi jest rozwinięcie w nich poczucia przywiązania (Benjamin, 1996). Najlepiej gdyby opierało się na czymś więcej niż chęć wystrychnięcia na dudka terapeuty. Trzeba więc pracować nad relacją, zdobyć zaufanie, pamiętać o tym, jak straszną przeszłość miały te osoby, że w ich oczach rozwinął się model świata, gdzie każdy chce je skrzywdzić. Terapia takiej osoby musi być jasna i przewidywalna, konsekwentna. Raczej oparta na wzmocnieniach pozytywnych, wzmocnienia negatywne, a tym bardziej kary należy stosować oszczędnie, ale konsekwentnie, jeśli osoba z ASPD dokona jakiegoś konkretnego wykroczenia. W stanach zjednoczonych bada się skuteczność terapii dialektyczno-behawioralnej w zakładach penitencjarnych; w jednym z badań 180 pacjentów, którzy dokonali najbardziej agresywnych przestępstw, ale zostali uznani za niepoczytalnych i umieszczono ich w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, leczono DBT. W porównaniu z tymi, którzy leczeni byli standardowymi metodami, ich wrogość oraz depresja znacznie się zmniejszyła, lepiej radzili sobie z problemami, zmniejszyły się nieefektywne strategie behawioralne (które stosowali wcześniej).
W drugim badaniu nastolatkowie z poprawczaka leczeni DBT w porównaniu z tymi, którzy dostali terapię standardową, rzadziej dokonywali ponownie przestępstw (aż 19% mniej, niż osoby z grupy standardowej.
Jako terapeutka chcę wierzyć w to, że DBT może, co 5 młodą, osobę z ASPD uratować przed życiem przestępcy, czy narkomana.

Z doświadczeń naszego Centrum DBT Emocje wynika, że poprawa u niektórych z tych osób jest możliwa, choć oczywiście trudno przewidzieć u kogo konkretnie da się ją uzyskać.

 

źródła:

Handbook Of psychopathy Christopher J. Patrick

Blazei, R. W., Iacono, W. G., & McGue, M. (2008). Father-Child Transmission of Antisocial Behavior: The Moderating Role of Father’s Presence in the Home. Journal of the American Academy of Child & Adolescent Psychiatry, 47(4), 406–415.

tekst na podstawie książki: Theodore Millon, Roger Davis, Zaburzenia Osobowości we współczesnym świecie, Instytut Psychologii Zdrowia, Warszawa, 2005

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz