UWAŻNI LUDZIE SIĘ NIE NUDZĄ

 

Któż z nas się kiedyś nie nudził?
Prawdopodobnie wszyscy.
Być może nawet u niektórych stan ten utrzymuje się przez większość czasu, co jest w oczywisty sposób bardzo trudne do zniesienia. Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, czym właściwie jest nuda, z czego wynika i jakie może mieć konsekwencje? A przede wszystkim, jak z nią walczyć?

Jesteśmy bardziej podatni na nudę

 

Lars Svendsen, norweski filozof, uważa, że w dzisiejszych czasach ludzie są bardziej podatni na nudę niż kiedykolwiek wcześniej. Jest to zastanawiające w kontekście kultury zachodniej, która dostarcza coraz większej części świata nieograniczoną liczbę atrakcji, możliwości realizowania siebie i swoich pragnień. Istnieje teoria, która tłumaczy to zjawisko chronicznym przestymulowaniem, charakterystycznym dla kultur informacyjnych. Według niej, uczucie nudy miałoby być reakcją obronną na atakujące nas bodźce, sposobem na odcięcie się. Należy jednak podkreślić, że nuda wzbudzała zainteresowanie już u starożytnych myślicieli, takich jak Sokrates, Platon czy Św. Tomasz z Akwinu. A w ostatnich latach tematem tym zajęli się również naukowcy, zauważając, że ma ona wyraźny wpływ na dobrostan poszczególnych jednostek oraz całego społeczeństwa.

Nuda, monotonia i przymus

 

Termin „nuda” odnosi się do dość szerokiego spektrum doświadczeń, a jego definicje lekko różnią się w zależności od badania, lecz wszystkie włączają w siebie aspekt monotonnego otoczenia i przymusowość sytuacji. Jednak ograniczenie się jedynie do czynników zewnętrznych przy opisie tego zjawiska w żaden sposób nie wyjaśnia różnic indywidualnych, czyli tego dlaczego jedni nudzą się częściej, a drudzy prawie wcale. Dlatego właśnie bardzo ciekawym, a dodatkowo ważnym z perspektywy aktualnych badań psychologicznych, ujęciem nudy jest uznanie jej za stan niezadowolenia, wynikający z połączenia nieinteresującego otoczenia i ograniczonej uwagi. Jest ono wyjątkowe, ponieważ zwraca uwagę na dwoisty charakter czynników wywołujących to uczucie: czynniki sytuacyjne i osobnicze, a więc zakłada, że istnieje pewnego rodzaju cecha, która wpływa na podatność na odczuwanie nudy. Czyli, że nie tylko moment, w którym się znajdujemy jest nieciekawy, ale że nuda, w większym lub mniejszym stopniu, jest w nas.

Badania nad nudą

 

Przeprowadzono szereg badań, skupiających się na poszukiwaniu cech poznawczego funkcjonowania, które sprzyjają nudzeniu się. Na podstawie ich wyników naukowcy skonstruowali teorię, która za główny czynnik podatności na odczuwanie nudy uznaje deficyty w angażowaniu i utrzymywaniu uwagi, czyli problemy z jej regulacją. U osób podatnych na nudę zauważa się ograniczoną zdolność do bycia uważnym oraz trudność w skupieniu się na kilku równoległych bodźcach. Psychologowie twierdzą, iż nudzimy się, ponieważ nie potrafimy skupić swojej uwagi na informacjach ze środowiska na tyle by zaangażować się w uczestniczenie w zadowalającej nas aktywności i/lub zbyt mocno skupiamy się na tym, że nie potrafimy się zaangażować.
Jak wspomniałam wyżej, wyniki badań dowodzą, że skłonność do odczuwania nudy ma związek z wieloma niepożądanymi pod względem psychologicznym i społecznym problemami. Mowa tu o lękach i depresji, napadowym objadaniu się, zachowaniach ryzykownych, takich jak nadużywanie substancji psychoaktywnych, hazard, a także zwiększonym prawdopodobieństwie bycia wyrzuconym ze szkoły oraz podwyższonym poziomem agresji i wrogości. Zauważono również, że istnieje związek między ową podatnością na nudę a kilkoma cechami: neurotyzmem, czyli dużą wrażliwością emocjonalną, większą niecierpliwością i impulsywnością, wyższą potrzebą szukania doznań, mniejszą auto-refleksyjnością (łatwo się zorientować, że cechy te są również objawami zaburzeń osobowości ! ). Wobec takich doniesień trudno zostać obojętnym, dlatego psychologowie zaczęli się zastanawiać czy można jakoś zarządzić tym awersyjnym uczuciem?

Uważność na nudę

 

Opierając się na teorii, która podatność na nudę tłumaczy zaburzeniami uwagi, postawiono hipotezę o wpływie ćwiczenia uważności na zmniejszenie poziomu odczuwanej nudy. I rzeczywiście, przypuszczenia te okazały się być słuszne. Wyniki wielu badań pokazały, że trening uważności istotnie obniża poziom nudy odczuwany w codziennym życiu, a w jednym z nich zauważono również negatywny związek między ćwiczeniem uważności a poziomem lęku, depresji i nadużywania substancji psychoaktywnych – praktyka mindfulness łagodzi te problemy. Autorzy tłumaczą to wzrostem zaangażowania i skupienia na „tu i teraz”.

Narzędziem, które posłużyło do pomiaru poziomu uważności w jednym z badań była skala The Mindfulness Attention Aware Scale (Brown, Ryan, 2003). Wypełniając ją badani musieli ustosunkować się do 15 stwierdzeń na 6 stopniowej skali, gdzie 1 oznaczało „prawie zawsze”, a 6 „prawie nigdy”. Suma wartości odpowiedzi odzwierciedlała poziom uważności – im wyższy wynik, tym większa uważność badanego. Skala nie została jeszcze zaadaptowana na polskie warunki i w związku z tym nie wiadomo jak dobrze mierzyłaby tę umiejętność Polaków. Mimo to myślę, że ciekawym jest zobaczyć jak badacze ją ujęli, dlatego poniżej zamieszczam przetłumaczone przez siebie pozycje ze skali:

Test uważności

 

  • Mogę doświadczać emocji i nie być ich świadomy/świadoma przez pewien czas.
  • Psuję lub niszczę rzeczy przez niedbalstwo, nieuwagę albo myślenie o czymś innym.
  • Skupianie się na tym, co dzieje się „tu i teraz” jest dla mnie trudne.
  • Mam tendencję do chodzenia szybko, prosto do celu, bez zwracania uwagi, co dzieje się w trakcie drogi.
  • Mam tendencję do niezauważania napięcia psychicznego lub fizycznego do momentu aż naprawdę zwróci moją uwagę.
  • Zapominam imion ludzi zaraz po tym, jak mi się przedstawią.
  • Działam na „autopilocie” bez świadomości, co robię.
  • Załatwiam kolejne rzeczy w pośpiechu bez poświęcania im uwagi.
  • Tak skupiam się na celu, który chcę osiągnąć, że tracę kontakt z tym, co robię w danej chwili, aby to osiągnąć.
  • Pracuję i wykonuję zadania automatycznie, bez świadomości tego, co robię.
  • Słucham ludzi jednym uchem, robiąc w tym samym czasie inne rzeczy.
  • Prowadzę i docieram do miejsc na „autopilocie”, a potem zastanawiam się jak się tam znalazłem/znalazłam.
  • Uważam, że jestem zaabsorbowany/zaabsorbowana przyszłością lub przeszłością.
  • Robię rzeczy bez zwracania na nie uwagi.
  • Podjadam coś bez prawdziwej świadomości, że jem.

 

Mimo, że środowisko naukowe zgodnie twierdzi, iż potrzebnych jest jeszcze wiele badań, aby w pełni poznać i zrozumieć zjawisko nudy, to dowody empirycznie niezaprzeczalnie wskazują na skuteczność metody mindfulness jako remedium na to uczucie. Czy to kolejny argument „za” medytacjami i skuteczna zachęta, aby zaraz po przeczytaniu tego artykułu, popraktykować uważność? Nie mam co do tego wątpliwości. Między innymi tu dowiecie się jak.

Na koniec należy zauważyć, że w internecie można znaleźć wiele informacji na temat pozytywnych efektów odczuwania nudy. Ile w tym prawdy? Jak wspomniałam na początku, stan ten w pewnym optymalnym natężeniu jest ewolucyjnie przystosowawczy, a niektórzy naukowcy sugerują, że także stymuluje tworzenie się fantazji i budzi kreatywność, co w konsekwencji skłania do poszukiwania wyzwań oraz dokonywania zmian. Mam jednak wrażenie, że gdy uczucie to dominuje nad naszym życiem, staje się głównie przyczyną frustracji. Dlatego warto nad tym pracować, skoro już wiemy jak (!), aby nuda stała się wyborem i przywilejem przebodźcowanego organizmu, a nie torturą, na którą jesteśmy skazani.