W odpowiedzi na listy do redakcji, Zuzanna Kalinowska, nasza trenerka DBT, napisała artykuł na temat ujawniania się terapeutów- jeśli chcecie sami pogooglować – angielski temin to selfdisclosure.

Tajemniczy Terapeuta

 

Pamiętam, jak mój przyjaciel opowiadał mi o tym, że jako małe dziecko chodził na psychoterapię do psycholożki, którą odbierał jako miłą, ale zamkniętą i bardzo tajemniczą kobietę.
Kilkuletni chłopiec czuł się skrępowany sytuacją cotygodniowych spotkań z osobą, która ciągle go o coś pytała, a o której sam nie wiedział nic. Aby wyrazić swoje zaciekawienie interlokutorem i zaangażowanie w relację z terapeutką, co pewien czas odwzajemniał się pytaniem, np. „A czy Pani ma kota?”. W odpowiedzi zawsze słyszał to samo, wypowiedziane z uśmiechem „Jesteśmy tu po to, żeby rozmawiać o Tobie, a nie o mnie”. I choć wielu powiedziałoby, że psychoterapeutka reagowała zgodnie ze sztuką, w młodym pacjencie, nierozumiejącym kontekstu sytuacji, wzmagało to napięcie oraz powodowało frustrację.

Terapeuta Analityczny Starodawny

 

Ta anegdota wprowadza nas w temat ujawniania siebie psychologa, czyli to ile ten o sobie mówi swoim pacjentom/klientom, w trakcie procesu terapeutycznego. Trzeba powiedzieć, że jest on wciąż mocno kontrowersyjny i dzieli środowisko psychoterapeutyczne. Z prostego powodu, że wciąż wielu spośród terapeutów zamiast opierać się na nauce, opiera się na własnych przekonaniach.
Klasyczne podejście analityczne, które w pewnym sensie ukształtowało nasze wyobrażenie o psychoterapii stanowczo odradza, wręcz zakazuje terapeutom ujawniania jakichkolwiek informacji na własny temat w kontakcie z pacjentem. Zgodnie z tym nurtem, neutralność psychoterapeuty umożliwia pojawienie się przeniesienia u pacjenta, czyli lokowanie przez niego w terapeucie własnych przeżyć i emocji. Wszelkie informacje miałby zniekształcać tę projekcję.
Zdaniem Freuda i jego wiernych następców terapeuta powinien być białym płótnem, zamalowywanym przez pacjenta, bowiem im mniej pacjent wie, tym bardziej na sesjach ujawnia się nieświadomość…(przypominam, że termin podświadomość to zupełnie co innego, nie pochodzi nawet z psychoanalizy, w analizie jest jeszcze przedświadomość).

Zauważono jednak, że całkowita anonimowość jest niemożliwa – przecież nawet wystrój gabinetu i ubiór psychologa coś o nim mówią.

Terapeuta Analityczny Nowoczesny

 

Ostatnio zweryfikowano tak radykalny pogląd, uznając, że ujawnienie się terapeuty pozwala pacjentowi poczuć jego emocje, bez których psychoanaliza nie byłaby możliwa. Dlatego przestano zniechęcać analityków (współczesne podejście psychodynamiczne) do ukrywania swoich uczuć. Odtąd mieli być „prawdziwymi” ludźmi, którzy prezentują wachlarz emocji. W dyskusji o słuszności „ujawniania siebie” akcent przesunął się z „czy” na pytanie „co” odkrywać przed pacjentem. Niektórzy psychoanalitycy dzielą się nie tylko swoimi stanami emocjonalnymi, ale także informacjami dotyczącymi orientacji seksualnej, własnej choroby, czy doświadczanej straty. Jest to wielkim zwrotem, co do którego bardziej konserwatywni analitycy mają ogromne wątpliwości.

 

Terapeuta Humanistyczny, Terapeuta DBT

 

W podejściu humanistycznym uznaje się ujawnianie siebie jako przejaw autentyczności terapeuty i pozytywnego nastawienia wobec klienta, co sprawia, że proces terapeutyczny jest mniej tajemniczy. Nietrzymanie przez psychologa wszelkich informacji o sobie w tajemnicy sprawia, że specjalista ten wydaje się bardziej ludzki, a relacja bardzie wyrównana. Dzięki temu pacjent postrzega terapeutę jako bardziej „ludzkiego”, a także wzrasta jego zaufanie i otwartość oraz prawdopodobieństwo uznania go jako wzór do naśladowania.
Przedstawiciele nurtów poznawczych i behawioralnych upatrują w ujawnianiu się potencjał, pozwalający umocnić więź terapeutyczną oraz wspierać zmianę pacjenta. Na przykład dzielenie się psychoterapeuty osobistymi wrażeniami może pomóc w konfrontowaniu się z odmienną od własnej perspektywą i w zakwestionowaniu błędnych przekonań oraz myśli pacjenta o sobie samym i innych. W tych podejściach uważa się, że ujawnianie siebie w procesie terapeutycznym pozwala na dostarczenie informacji zwrotnej nt. funkcjonowania interpersonalnego klienta, normalizowanie jego problemów oraz modelowanie adaptacyjnych zachowań i dostarczenie efektywnych technik radzenia sobie z trudnościami. DBT dostrzega i docenia zarówno relacyjną, jak i dydaktyczną funkcję tego stylu prowadzenia terapii. W DBT terapeuta ma ćwiczyć te same umiejętności, które ćwiczy pacjent i najlepiej dzielić się efektami tych ćwiczeń.

 

Co mówią badania?

 

Przegląd literatury naukowej potwierdza korzystny wpływ ujawniania siebie na przebieg terapii. Dotyczy to zarówno natychmiastowych, jak i długoterminowych rezultatów. Do pozytywnych efektów krótkoterminowych zalicza się poczucie pacjentów, że odsłonięcie się terapeuty było dla nich pomocne i spowodowało większe zaangażowanie emocji w procesie terapeutycznym. Badania potwierdzają również, że dzięki ujawnianiu się, psychoterapeuta postrzegany jest jako bardziej „realny” i ludzki, co sprawia, że relacja terapeutyczna jest w odbiorze klientów mniej sztuczna oraz bezpieczniejsza, a co za tym idzie, zachęca otwartości i szczerości w terapii. Technika ta może także pomóc klientom z grup mniejszościowej, którzy wcześniej doświadczyli dyskryminacji – poznanie poglądów terapeuty zwiększa ich komfort. Pacjenci psychologów, którzy stosują ujawnianie siebie, łatwiej osiągają także wgląd w siebie, czyli zauważają realną przyczynę problemów i lepiej identyfikują swoje prawdziwe uczucia.
Badani, będący w procesie terapeutycznym zgłaszali, że czują się bardziej rozumiani, wiedząc, że ich psychoterapeuta miał podobne doświadczenia w swoim życiu. Co więcej, gotowość psychologa do dzielenia się swoimi doświadczali sprawiała, że pacjenci mieli poczucie ważności i szacunku, mieli bowiem poczucie, że terapeuta im ufa.
Wyniki badań mierzących długofalowe skutki ujawniania siebie nie są jednoznaczne. Niektóre z nich nie wykazują istotnego wpływu na długoterminowe efekty terapii, zarówno rozważając perspektywę pacjenta, jak i terapeuty. Inni badacze donoszą, że taki sposób prowadzenia terapii koreluje pozytywnie z poziomem sympatii wobec psychoterapeuty oraz zmniejsza odczuwanie stresu „postterapeutycznego” – dzięki otwartej rozmowie, pacjent ma szansę przygotować się na zakończenie terapii i przedyskutować to. Szczera i obustronna komunikacja na temat relacji terapeutycznej sprawia, że sytuacja w tej diadzie jest jasna, co zmniejsza niepewność i lęk przed opuszczeniem.
Można, więc uznać, że ujawnianie siebie w terapii jest użyteczne i korzystne. Warto jednak zaznaczyć, że terapeuta powinien kontrolować częstotliwość stosowania tej techniki, ponieważ zbyt częste może prowadzić do przekroczenia granic relacji terapeutycznej i zbytnim skupieniu uwagi na osobie terapeuty.

To znaczy, jeśli terapeuta przez 10 minut opowiada Ci o tym, że miał fatalny dzień, albo wypłakuje się na Twoim ramieniu- nie o to w tym chodzi !

 

Czym terapeuta powinien się dzielić, a co zostawić dla siebie?

 

Na podstawie dużej ilości zebranych wśród praktyków danych można sformułować wniosek, iż psychoterapeuci najchętniej dzielą się informacjami związanymi ze sprawami zawodowym (np. kwestie związane z ich wykształceniem i doświadczeniem, przebiegiem terapii, przekonaniami dot. jej skuteczności). Często ujawniają także niektóre treści biograficzne, takie jak status cywilny, ilość potomstwa, wiek, miejsce ostatnich wakacji. Najrzadziej, natomiast, specjaliści opowiadają swoim pacjentom o przekonaniach religijnych i preferencjach seksualnych.
Jest to dowód na to, iż większość psychoterapeutów intuicyjnie wie, które informacje powinni zachować dla siebie, a które mogą pozytywnie wpłynąć na proces terapeutyczny. Z badań bowiem wynika, że treści przekazywane pacjentom powinny mieć mało lub średnio intymny charakter w zależności od sytuacji, jakości kontaktu i długości relacji. Oczywiste wydaje się, że zbyt osobiste szczegóły z życia psychologa mogą przestraszyć pacjenta i obciążyć go – priorytetem powinien być w tej sytuacji jego komfort i bieżące potrzeby. W niektórych przypadkach kwestia stosowności ujawnienia zależy od ilości podanych szczegółów. Na przykład już ogólna informacja, że doświadczyło się w życiu podobnego problemu, który wywołał podobne emocje, co u pacjenta, normalizuje jego przeżycia – dostarcza komunikatu: „Wiele osób tego doświadcza. To co czujesz w tym momencie jest normalne”. Nie ma więc potrzeby, aby rozwijać historię i zarzucać pacjenta bardziej osobistymi detalami. Co więcej, jeżeli terapeuta decyduje się na opowiedzenie o swoim życiu na sesji, powinien dzielić się tymi przeżyciami, z którymi sam już się uporał.
Aby nie nadużyć techniki, która, jak pisałam wyżej, w pewnych środowiskach wciąż wzbudza kontrowersje, terapeuta powinien zawsze mieć przemyślany cel wykorzystania ujawnienia siebie w kontakcie z pacjentem, np. umocnienie przymierza terapeutycznego. Jeśli bowiem ulega własnym potrzebom, tracąc z oczu dobro pacjenta, może zaszkodzić procesowi terapeutycznemu. Co więcej, psychoterapeuta powinien wyjątkowo zwracać uwagę na to, aby po każdym ujawnieniu się zaznaczyć, iż jego uwaga wciąż skoncentrowana jest na pacjencie – w ten sposób daje sygnał, że jego komentarz był po to, aby posłużyć klientowi.

 

Rodzaje Ujawniania Siebie

 

Naukowcy wyróżnili następujące typy ujawniania siebie przez terapeutę:

  • Ujawnianie faktów – odnosi się do zarówno do informacji na temat życia terapeuty, jak i faktów, dotyczących terapii (np. „Jestem doktorem psychologii i pracuję przede wszystkim ze studentami na uczelni”).
  • Ujawnianie uczuć – odnosi się do uczuć i emocji terapeuty, których odczuwał w konkretnych sytuacjach (np. „Miałem kiedyś sytuację podobną do Twojej i czułam strach, bo nie wiedziałam jak sprawy się potoczą”).
  • Ujawnianie wglądu – odnosi się informacji na temat odkrycia przez terapeutę mechanizmów, odpowiadają za jego zachowanie i myślenie (np. „Zorientowałem się, że tak często wybuchałam złością, bo tylko wtedy byłem zauważany”).
  • Ujawnianie stosowanych strategii – odnosi się do własnych sposobów radzenia sobie z różnymi sytuacjami (np. „Gdy ja się czymś bardzo denerwuje, pomaga mi oddech przeponowy”).
  • Ujawnianie wsparciauprawomocnienie (np. „Rozumiem, że jesteś zestresowana – też zawsze odczuwam niepokój, gdy muszę wystąpić przed większą grupą”).
  • Ujawnianie własnych wyzwań – odnosi się do problemów z jakimi mierzy się terapeuta ( np. „Nie wiem czy wiesz, ale ja także mam mamę, którą muszę się opiekować”).
  • Ujawnianie bezpośrednie (szczera komunikacja) – odnosi się do tego, co dzieje się z terapeutą w kontekście relacji terapeutycznej, „tu i teraz”, jest to specjalna forma ujawniania siebie, ponieważ w bezpośredni sposób dotyczy pacjenta (np. „Czuję frustrację, kiedy dowiaduję się, że po raz kolejny nie ćwiczyłeś umiejętności między sesjami. Mam myśl, że bez twojego zaangażowania, ta terapia jest bez sensu”).

 

Nie każdy typ ujawniania siebie będzie równie odpowiedni dla wszystkich pacjentów, jednak nie dysponujemy jeszcze dokładnymi badaniami, które dostarczałyby wskazówek w tym zakresie. Póki co psychoterapeuta powinien podchodzić indywidualnie do każdego pacjenta i szukać jego potrzeb. Pomocna w tym może być również samoświadomość pacjenta, który zauważy swoje preferencje i będzie gotowy je zakomunikować – terapeuci zachęcani są do tego, aby o to pytać.

Podsumowując, dotychczasowe wyniki badań potwierdzają dobry wpływ techniki ujawniania siebie na przebieg terapii oraz relację terapeutyczną. Jednak ważne jest, aby priorytetem cały czas była pomoc pacjentowi, do czego niewątpliwie przydatna będzie uważność terapeuty!

Knox S, Hill CE. Therapist self-disclosure: research-based suggestions for practitioners. J Clin Psychol. 2003 May;59(5):529-39. PubMed PMID: 12696129.