Tekst: Sandra Łuczak

Co to jest Syllogomania, Zbieractwo?

Syllogomania – czym jest? 
Pewnie każdy z nas, przynajmniej raz w życiu powiedział, bądź usłyszał „nie wyrzucaj, może się jeszcze przydać”. Czy to (z pozoru) nic nieznaczące zdanie, może dać nam sygnał, że coś niepokojącego dzieje się z nami, lub z bliską nam osobą? Teoretycznie nie, praktycznie powinniśmy się zastanowić, co się za nim kryje. Czy była to porada dotycząca spodni, w które kiedyś (miejmy nadzieję) jeszcze się zmieścimy, czy może chodziło o zupełnie bezwartościowy przedmiot, który chcemy pozostawić z sentymentu. Jeżeli to drugie, to czy tych „sentymentalnych” rzeczy nie mamy już nadto? Czy jest to list od pierwszej miłości, czy może to gwóźdź, który wypadł ze ściany pod ciężarem obrazka. Może tych gwoździ, które wypadły mamy już sporo? Może zaczynamy je prostować, bo jeszcze się przydadzą? A może w pewnym momencie zaczęliśmy poza starymi gwoździami zbierać również gazety, ubrania, torebki foliowe i całą masę innych rzeczy, które zaczynają nam zabierać przestrzeń w domu? Z pozoru nieszkodliwe dziwactwo, pieszczotliwie nazywane „chomikowaniem” jest chorobą psychiczną, która wymaga leczenia.

Czy zbieractwo jest niebezpieczne?

Absolutnie nie powinno się takich osób piętnować czy wyśmiewać, ponieważ nieleczona syllogomania może prowadzić do zagruzowania mieszkania, wylęgania się robactwa i innych szkodników, ale przede wszystkim – pogorszenia stosunków z rodziną, przyjaciółmi i sąsiadami. Zachowania piętnujące mogą jeszcze bardziej pogorszyć stan. Chorzy potrafią niekiedy zaatakować swoich bliskich w obronie nagromadzonych śmieci. Ciągłe napięcie, które krąży wokół słowa „wyrzucić” staje się tak samo kuriozalne, jak tragiczne. Osoby z syllogomanią często przejawiają również tendencję do robienia nadmiernych zakupów.
Warto zaznaczyć, że patologiczne zbieractwo może również dotyczyć zbierania zwierząt – są one znajdowane w tragicznym stanie, niekiedy zagłodzone i nadające się jedynie do uśpienia. Pamiętajmy jednak, że takie zachowania, przy stwierdzeniu syllogomanii są wynikiem choroby.

 

Przykład zbieractwa, filmik youtube

filmiku na youtube (wydaje się, że może to być przykład właśnie skrajnie posuniętego i drastycznego zbieractwa), są inne przykłady na youtubie (np. koszmarna interwencja u lekarki, która miała 120 psów i innych zwierząt w bardzo złym stanie – trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś zdrowy psychicznie przyczyniał się do tak skrajnego cierpienia zwierząt i żył w takich warunkach).

Diagnoza Zbieractwa

Przyjrzyjmy się teraz kryteriom diagnostycznym.

Kryteria zbieractwa według DSM5:

  1. Przewlekłe trudności w pozbywaniu się lub dzieleniu się posiadanymi rzeczami, niezależnie od ich aktualnej wartości.
  2. Trudności są związane z silną potrzebą zatrzymania własności lub z cierpieniem (distresem) związanym z pozbywaniem się ich.
  3. Trudności pozbywania się rzeczy skutkują akumulacją dużej liczby przedmiotów, które zajmują różne obszary domu lub miejsca pracy do rozmiarów, które powodują, że ich założone używanie nie jest dłużej możliwe. Jeśli dom nie jest (przestrzeń życiowa) zajęta przez przedmioty, to jest to tylko wynikiem interwencji osób trzecich (członków rodziny, sprzątaczy, władz).
  4. Objawy powodują znaczące klinicznie cierpienie (distres), albo upośledzenie społecznych, zawodowych lub innych ważnych obszarów funkcjonowania (włącznie z utrzymywaniem bezpiecznego środowiska dla siebie i innych).
  5. Objawy zbieractwa nie są wynikiem innych schorzeń medycznych
  6. Objawy zbieractwa nie wynikają bezpośrednio z objawów innych zaburzeń psychicznych

Brak niestety kryteriów diagnostycznych w ICD10.

Przyczyny zbieractwa, skąd się bierze syllogomania?

Jakie mogą być przyczyny zbierania niepotrzebnych rzeczy?
Trzeba poznać przyczynę zbieractwa. Może być nią schizofrenia lub organiczne uszkodzenia mózgu ( przede wszystkim płatów czołowych) jak chociażby otępienie.
Zbieranie rzeczy przy schizofrenii czy otępieniu może mieć przeróżne przyczyny – warto jest się skonsultować z psychiatrą i psychologiem, aniżeli działać na własną rękę. Pamiętajmy jednak – zawsze powinniśmy być wyczuleni na stawianą diagnozę – np. w przypadku otępienia objawy mogą być mylone z depresją (w podeszłym wieku). Są bardzo podobne, różnica polega na tym, że po wyleczeniu depresji stan chorego się polepsza, natomiast szkód wyrządzonych otępieniem nie można cofnąć. Jeżeli przyczyną zbierania przedmiotów okaże się schizofrenia, bądź otępienie to to na czym powinniśmy się skupić to zapewnienie choremu jak najlepszej opieki specjalistycznej. Niemniej nie możemy wtedy mówić o syllogomanii, np. przy schizofrenii, gromadzenie rzeczy może mieć związek z treścią urojeń, co wyklucza kryterium DSM5 odnośnie objawów zbieractwa nie wnikających bezpośrednio z objawów innych zaburzeń psychicznych. Informacyjnie zawsze warto wspomnieć, że takie zachowanie może wystąpić u osób z otępieniem czy schizofrenią, niemniej charakter pomocy będzie miał zupełnie inny przebieg. Pamiętajmy, że chorobom psychicznym sami nie damy rady. Jeżeli podłożem zbierania będą wyżej wymienione choroby, to przede wszystkim musimy pamiętać o pomocy dla chorego, ale też dla siebie – w takich przypadkach dobrze jest skonsultować się z psychologiem. Pomoc, podobnie jak odpoczynek należy się każdemu. Im lepsze nasze samopoczucie tym większa zdolność do udzielenia pomocy innym.

Zbieractwo i zaburzenie osobowości

Powodów zbierania może być jednak więcej – warto zwrócić uwagę na typ osobowości jednostki sprzed stanu nasilenia choroby, bowiem o wiele częściej na syllogomanię zapadają osoby z rysem lękowym – w tę wiązkę wchodzą zaburzenia obsesyjno kompulsywne (anankastyczne).

Przy jakich zaburzeniach osobowości najczęściej występuje syllogomania? 
Musimy być świadomi, że co piąty przypadek syllogomanii jest związany z obsesyjno-kompulsywnym zaburzeniem osobowości. Osoba chora może doświadczać natrętnych myśli, dotyczących gromadzenia rzeczy. Na przykład widząc kolejny stary, acz dobrze wyglądający przydaś na śmietniku czuje przymus zabrania go do domu. Bez względu na to, czy jest on jej do czegoś potrzebny, bądź czy ma na niego miejsce. Te powracające, uporczywe myśli jak również przymusowe czynności są dla chorego bardzo nieprzyjemne. I pomimo tego, że zdaje on sobie sprawę z tego, że czynności jakie wykonuje, są bezsensowne – dalej będzie je powtarzać, głównie po to, by nie odczuwać lęku. Dodatkowo lęk może być nasilany poprzez niezrozumienie ze strony bliskich (bo chociażby będzie im przeszkadzać ograniczenie przestrzeni domowej). W takich przypadkach, najlepiej zareagować jak najwcześniej, udając się do psychologa.

Leczenie Zbieractwa

Psychoterapia Zbieractwa, relaksacja

Przy leczeniu (poza farmakoterapią) warto zwrócić uwagę na psychoterapię – zwłaszcza CBT i to co oferuje nam III fala. Możemy stosować wizualizację i metody relaksacji. Skupmy się na czym polega taka pomoc. Otóż jedną z metod wizualizacji jest prośba o wyobrażenie sobie lęku. Nadanie mu kształtu, koloru, struktury.. może nawet dźwięku, a następnie sukcesywne próby zbliżenia się do niego. Może dotknięcia go. Taki zabieg, wspierany również treningiem oddychania, czy medytacji może sukcesywnie obniżyć odczuwany lęk. Kiedy osoba czuje się na tyle silna, by stawić czoło swojemu problemowi można zastosować inne techniki.

Psychoterapia Zbieractwa, ekspozycja

W zależności od tego co jest obiektem „kolekcjonowania”, należy dostosować ekspozycje z powstrzymaniem reakcji. Tłumacząc z polskiego na nasze – powinno się (początkowo, najlepiej w asyście bliskiej nam osoby) udać w miejsce, gdzie wcześniej znajdywaliśmy rzeczy i powstrzymać się od przyniesienia czegoś do domu. Czyli na przykład, jeżeli osoba zbiera przedmioty na wszelakiego rodzaju targach, to należy iść w takie miejsce i nie pozwolić sobie (bądź bliskiemu) wrócić z jakąkolwiek rzeczą. Dobrze jest też, przy pomocy zaufanej osoby, pozbywać się po kolei części przedmiotów. Małymi kroczkami, jednakże regularnie, zwiększając (przy każdym kolejnym wyrzuceniu) zawartość worka. Jeżeli pomogły, wcześniej wspomniane metody relaksacji – być może przy następnej okazji, gdzie chory będzie chciał zabrać coś ze sobą „parę głębszych wdechów” pozwoli nie poddać się ogromnej chęci zabrania ze sobą nowego przedmiotu.

Osobowość Anankastyczna (obsesyjno kompulsyjna)

Skupmy się teraz na osobowości anankastycznej, która często mylona jest z OCD, a jednak często współwystępuje przy syllogomanii. Podobnie jak przy zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych wykonujemy pewne rytuały, zwracając uwagę na ich perfekcyjny charakter. Jednakże różnicę można podsumować jednym zdaniem, w odniesieniu do motywacji, kierującej naszym zachowaniem „robię to, bo tak trzeba”. Osoby z osobowością anankastyczną nie odczuwają natarczywych myśli dotyczących powtarzania jakiejś czynności – tym bardziej nie widzą w nich nic uciążliwego. Wręcz przeciwnie, sądzą, że pewne zachowania powinny być kultywowane ze względu na perfekcjonizm i nadmierną sumienność.

Zbieractwo Perfekcjonisty

Powtarzalność czynności (jak chociażby zbieranie przedmiotów) związane jest z ukończeniem jakiegoś zadania w sposób nienaganny, czy perfekcyjny. Osoby anankastyczne uważane są za bardzo sumienne, a wykonywana przez nich jakakolwiek praca nosi znamiona nienagannych. Odnosząc się do syllogomanii może wyglądać to tak – zbieram gazety, porządkuję je, tak by później osoby zajmujące się utylizacją miały mniej pracy; nie widzę sensu w wyrzucaniu przedmiotów, które mogą być ponownie użyte, ponieważ to bezsensowne marnowanie dóbr; wolę poczekać aż worek na śmieci, które wyrzucę będzie pełen, ponieważ załadowany do połowy jest mniej wydajny, itd itd. Musimy pamiętać, że osoby z osobowością anankastyczną nie potrafią działać spontanicznie, każde ich zachowanie poprzedzone jest przeanalizowanym planem, który ma zbliżyć efekt (i samo działanie również) do ideału. Tak jak przy zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych ważne, by zainteresować się takim zachowaniem znacznie wcześniej. Odpowiednio dobrana terapia może uchronić nas i bliskich przed niemiłymi konsekwencjami.

Jak reaguje osoba cierpiąca na zbieractwo?

  • Na niechęć związaną z podjęciem leczenia.
  • Na niechęć związaną z pozbyciem się nieużytecznych rzeczy.
  • Na możliwą agresję, związaną ze znikaniem przedmiotów.
  • Na długi proces leczenia.
  • Na wymówki dotyczące zatrzymania ukochanych przedmiotów.

Bliscy osoby cierpiącej na zbieractwo?

  • Bagatelizowania zachowań, które mogą świadczyć o problemie.
  • Agresywnych rozwiązań związanych z usunięciem niepotrzebnych przedmiotów.
  • Kłótni prowadzących do zwiększenia u chorego lęku.
  • Osądów jego, jako człowieka (pamiętajmy, że jest chory i należy mu się pomoc, a nie potępienie).
  • Sarkazmu „może ten rupieć też Ci będzie potrzebny?” w odniesieniu do rzeczy, które chory chce wyrzucić.

Jak radzić sobie z patologicznym zbieraczem?

 

  • Nie bagatelizujmy problemu
  • Starajmy się być czujni, na zachowania własne oraz naszych bliskich
  • Poznajmy przyczynę zbierania przedmiotów
  • Znajdźmy fachową pomoc
  • Starajmy się być wyrozumiali (nie napadajmy na chorego), choć pamiętajmy o konsekwencji swoich działań
  • Zadbajmy o własny komfort psychiczny
  • Edukujmy się
  • Na własną rękę korzystajmy z metod relaksacji
  • Na własną rękę spróbujmy praktykować medytację

Najważniejsza jest adekwatna diagnoza

Najważniejsze, to rozpoznać jaka przyczyna stoi za zbieraniem rzeczy. Czy chory ma zaburzenia osobowości, problemy wieku podeszłego, urazy neurologiczne, schizofrenię, OCD? Gdy dojdziemy do tego czemu nieużyteczne przedmioty są dla niego tak ważne – będziemy mogli dostosować formę pomocy. Zawsze jest warto szukać pomocy u specjalisty, bowiem ze względu na nasze emocjonalne zachowanie względem chorego nie zawsze będziemy potrafili postąpić racjonalnie. Pamiętajmy jednak, że (zawsze) przepychanki słowne mogą doprowadzić jedynie do pogorszenia stosunków z bliskim, a na pewno nie przekonają go do pozbycia się „kolekcji”. Musimy pamiętać (tak jak zostało wspomniane wcześniej), że syllogomania jest chorobą, nie dziwactwem czy fanaberią. Chory może mieć wgląd w to co robi, lecz nie w każdym przypadku. Nie zawsze będzie on skory do podjęcia leczenia, a wręcz przeciwnie, będzie się wzbraniał.

Co bliscy mogą zrobić dla „zbieracza”

Dla bliskich:
Jeżeli w problem dotyczy osoby bliskiej, to należy jej uświadomić, że dzieje się coś niepokojącego, w sposób jak najbardziej ludzki. Nie jest to proste, bowiem chorzy zazwyczaj nie widzą problemu, a agresja związana z niezrozumieniem płynącym z otoczenia może tylko zaogniać konflikt. Zawsze znajdzie się odpowiedź dlaczego dany przedmiot będzie przydatny – choćby sprawa dotyczyła zbutwiałych i już gnijących butów. Najgorszą metodą będzie atak i wytknięcie choremu, że zbiera śmieci. To on musi zauważyć swój problem, bowiem bez tego nie ma mowy o chęci do zmiany. I mówimy tutaj o realnej zmianie, a nie zamknięciu w ośrodku i odgruzowaniu mieszkania pod jego nieobecność. Jak tego dokonać? Wspierając go, tłumacząc, mówiąc o swoich potrzebach. W jakiejkolwiek terapii istotnym jest, by pamiętać o wsparciu. Patologiczny zbieracz może odczuwać lęk i złość – wszakże są to rzeczy, które kolekcjonował przez lata. On nie potrafi dostrzec ich bezużyteczności, a jedynie coś przydatnego. Nie możemy wymagać, by od razu wiedział, jak bardzo ranił nas swoim zachowaniem.
Musimy pamiętać o pomocy dla nas samych – np. relaksacji.

Jeśli Ty cierpisz z powodu zbieractwa, syllogomani

Jeżeli problem dotyczy nas samych – warto jest się zastanowić czy nagromadzone przez nas przedmioty, będą w stanie zapewnić te wszystkie ważne uczucia, których dostarcza nam rodzina i bliscy. Czy to racjonalne, że nie jesteśmy w stanie swobodnie poruszać się w mieszkaniu, ze względu na ilość rzeczy, które się tam znajdują. Możemy spróbować skontaktować się ze swoim Mądrym Umysłem – w nim znajdziemy odpowiedź. Czy rzeczywiście sąsiedzi mogą mieć rację, że w naszym mieszkaniu śmierdzi, a jeżeli nie pozbędziemy się tych wszystkich przedmiotów to mogą nam się zalęgnąć robaki i gryzonie. Nie żyjemy sami na bezludnej wyspie, ale w otoczeniu ludzi, którzy również mogą się obawiać zaprószenia ognia. Możliwe, że jednak nie zawsze mamy rację i warto jest się posłuchać osób, którym na nas zależy. Bo absolutnie to nie jest nasza wina, że sprawy przybrały taki obrót – jednak to od nas zależy co z takim stanem rzeczy zrobimy. Bo czy rzeczywiście uważamy, że nagromadzone rzeczy są warte tego, by stracić (dobry) kontakt z rodziną? A jeżeli uważamy, że bliscy nie mają racji – być może warto jest udać się do psychologa, tak by usłyszeć również jego opinię. Wszakże jest to osoba z zewnątrz, która będzie w stanie bezstronnie ocenić sam stan.

źródła:
Tallis F. (1996). Wolni od obsesji. Warszawa : Wydawnictwo W.A.B.
Millon T., Davis R., Millon C., Escovar L., Meagher S. (2005). Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia.
Damecour C, Charron M. (1998) Hoarding: a symptom, not a syndrom. J Clin Psychiatry
Orrell M, Sahakian J. (1991) Dementia of frontal lobe type. Psychol Med; 21: 5536.
Saxena S, Maidment K, Vapnik T, Golden G, Rishwain T, Rosen R, Tarlow G, Bystritsky A. (2002) Obsessive-compulsive hoarding: Symptome severity and response to multimodal treatment. J Clin Psychiatry
Giziński W. (1984) Syllogomania zespół zbieractwa na podłożu patologicznym. Psychiatria Pol, 18 (1): 65