Randki, związki, seks i style przywiązania

 

Przywiązanie a konkretnie: jakie i ile ich jest? Skąd nieścisłości w literaturze i co przywiązanie ma do budowania związku i wreszcie seksu.

jeśli interesują cię takie tematy, koniecznie zobacz: 

dla osób, których zawód łączy się z pomaganiem: 

Dżizaz ile można?

 

Powiecie, dobra po co o tym tyle chrzanić? (to jeśli macie unikające),
inni powiedzą: tak, koniecznie, pisz o tym codziennie (to lękowi),
bezpieczni jak wiemy nie mają problemów w związkach – więc niech zmykają na świeże powietrze.
To oczywiście heheszki, ale nie do końca.

 

Przywiązanie wpływa na każdy obszar życia

 

Przywiązanie naprawdę wpływa na każdy obszar życia (np. nasze myślenie o świecie, sobie) i kiedyś o tym napiszę, na razie musicie mi uwierzyć na słowo.
Swoją drogą gdybym miała spełnić każdą obietnicę daną sobie lub wam o napisaniu czegoś to chyba bym nigdy nie spała (już i tak niektórzy mnie o to posądzają, co jest totalnie nieprawdą, śpię po prostu w innych godzinach).

Ale jeśli wam się wydaje, że przywiązanie to jakieś śmiechy, cóż choćby depresja jest mocno powiązana z przywiązaniem,  w meta analizie z 2018 (Dogan i in) jasno wykazano że osoby o przywiązaniu pozabezpiecznym dużo częściej zapadają na tą poważną chorobę.

 

Straszne wypadki na dzielni

 

Ten artykuł napisałam bo nadal pewne rzeczy były dla mnie zagmatwane. Czasami ktoś zadawał mi pytanie a ja nie znałam odpowiedzi.

  • Stoję na poczcie i nagle starsza Pani z twarzą z horroru odwraca się do mnie i mówi: Hę? Vivian, to ile tych przywiązań w końcu jest w dorosłości? trzy czy cztery? a potem widząc moją zmieszaną twarz wybuchała (to się zdarzyło wielokrotnie) histerycznym śmiechem szakala.
  • Albo idę sobie i niby miłe dziecko podchodzi i pyta: a jaka jest częstotliwość występowania w populacji przywiązania unikającego i dlaczego na blogu są różne dane i inne niż w książkach i literaturze przedmiotu? A potem odbiega śpiewając: nie wiesz, nie wiesz, lalalalala.
  • Tudzież: wracam wieczorem a pod klatką stoją panowie z piwem i nagle odwracają się do mnie i czkając pytają, nooo? to jak z tym seksem… uśmiechają się dziwnie … jeśli ktoś ma więź pozabezpieczną? Obiecałaś, że napiszesz o tym  (pełnym pretensji tonem).

Dlatego kolejny raz zakasałam rękawy do tego jakże ważnego tematu jakim jest MILOŚĆ (pisownia celowa).

 

No dobra, ale o szo chodzi?

 

dla tych co pierwszy raz zetknęli się z tym pojęciem, otóż przywiązanie to sposób w jaki funkcjonujemy w relacji z innymi, jak tworzymy relacje, jak budujemy związki romantyczne. Tworzy się w naszym dzieciństwie na podstawie wrodzonej (ewolucyjnej) potrzeby budowania więzi i w relacji z naszymi opiekunami. Z grubsza są trzy rodzaje więzi:

  • bezpieczna: najlepsza opcja, zrównoważone, długotrwałe związki;
  • unikająca: boimy się i wycofujemy;
  • lękowa: boimy się i przywieramy;
  • dokładniej pisałam tu o więzi.

 

Przywiązanie, każdy jakieś ma

 

Cóż przywiązanie, każdy jakieś ma 😂 ale kto ma jakie i jak wielu z nas ma właśnie takie?

Najpierw ustalmy ile jest tych przywiązań. Bo nawet przeszukując sieć można znaleźć wiele nazw i różnych podziałów.
Ciągle też nurtuje mnie sprawa z przywiązaniem zdezorganizowanym: czy jest, czy go nie ma, a jeśli jest to jak wpływa na nasze życie?

 

Chaos pojęciowy Teorii Przywiązania u Dorosłych

 

Teraz już wiem na pewno! To oczywiście naukowcy badają bez ładu i składu i stąd bałagan pojęciowy.
Mam tutaj conajmniej 4 bardzo poważne, naukowe książki, które mówią praktycznie wyłącznie o 3 rodzajach przywiązania (bezpieczne, lękowe, unikające), poradniki również się na nich skupiają.

 

Trzy rodzaje przywiązania u dorosłych

 

Okazuje się, że po pierwsze te trzy są najlepiej przebadane poza tym tak było oryginalnie w teorii Ainsworth i in. (1978). Czwarte przywiązanie (zdezorganizowane) dodano przy badaniach Main i Solomon dopiero w 1990r;
z kolei modele wymiarowe dodali kolejni badacze (np. ten Brennan, Clark i Shaver).
Ostatecznie mamy kilka typologii przywiązania dorosłych w zależności od teorii i użytych kwestionariuszy.

 

Style Przywiązania Dorosłych

 

Zostawmy więc dywagacje i zostańmy przy 3 stylach przywiązania:

  • bezpiecznym-w skrócie bezpieczni.
  • lękowo zaabsorbowanym- w skrócie lękowi.
  • lękowo- unikającym -w skrócie unikający.
  • załóżmy też, że jest to pewien wymiar i można być bardziej lub mniej unikającym, czy lękowym.

Jeśli musicie wiedzieć więcej, by dobrze spać to tutaj próbowano określić jakie mogłyby być osoby zdezorganizowane (Petzold i in, 2015) z kolei dokładany opis bałaganu pojęciowego i propozycja innego ujęcia wymiarów napisał Zbigniew Łoś (po polsku i w pełni dostępny)

 

To ile osób ma przywiązanie unikające?

 

Liczebności z bardzo naukowej książki Handbook of Attachment (wydanie 3, rozdz. 25: Attachment in Middle and Later Life).

  • we wczesnej młodości mamy podobnie jak dzieci, czyli:
    55-65% ma bezpieczne,
    22-30% ma unikające,
    15-20% ma lękowe, zaabsorbowane, ambiwalentne.
  • wśród rodziców w meta analizie:
    matki: 50% bezpieczne-autonomiczne, 11% lękowo-zaabsorbowane, 15% nierozwiązane/nieustalone (powiązane z traumatycznymi przeżyciami i/lub utratami).
    ojcowie: 50% bezpieczni-autonomiczni, 9% lękowo-zaabsorbowani, 15% nierozwiązani/nieustaleni.
  • kolejne badanie sprawdzało przywiązanie w wieku 30, 50 i 70 lat i okazało się, że:
    unikające miało 18% młodych, ale już 22% w średnim wieku a wśród najstarszych aż 40%!
  • w kolejnych badaniach (Hobdy i in 2007) wśród ludzi którzy doświadczyli utraty (pracy lub dzieci opuściły dom/puste gniazdo) 39% miało bezpieczne, 42% unikające, 19% lękowe.

 

Przywiązanie zmienia się w ciągu życia

 

Badań jest oczywiście więcej, ale ze wszystkich wynika wniosek, że w młodości mamy bardziej bezpieczne przywiązanie, a z czasem je tracimy na rzecz większego unikania.

To teraz już wiecie dlaczego randkowanie w pewnym wieku jest trudniejsze. Jeśli jeszcze weźmiemy do tego fakt że przywiązanie możemy naprawić właściwie tylko dobrą (bezpieczną) relacją a wybieramy osoby dla nas nieodpowiednie…

 

Czy lękowi naprawdę wiążą się z unikającymi?

 

Kogo wybieramy na naszych partnerów, jeśli mamy styl pozabezpieczny? Jak pisze Katarzyna Lorecka w książce „Jak kochamy?”:

„Przede wszystkim w prowadzonych na świecie badaniach odnotowuje się rzadsze występowanie par, w których obie osoby przejawiają cechy tego samego pozabezpiecznego stylu przywiązania. Według wyników badań par będących ze sobą w długotrwałych związkach większość partnerów cechujących się pozabezpiecznym stylem przywiązania było dobranych na zasadzie komplementarności. Pociągający są zatem ci, którzy potwierdzają zawarte w modelu roboczym przywiązania oczekiwania i schematy relacyjne, nawet jeśli są one negatywne.”

Czyli osoba lękowa, mimo że męczy się w związku z osobą unikającą i cierpiała w dzieciństwie z powodu niezaspokojonych potrzeb i tak będzie wybierać takich partnerów w przyszłości. A jak dokładnie wygląda budowanie związku w zależności od przywiązania?

 

Randkowanie z przywiązaniem pozabezpiecznym

 

Zobaczmy jak inaczej przeżywamy pierwsze chwile znajomości w zależności od przywiązania (na podstawie The Cambridge handbook of personal relationships, rozdział Attachment Theory, Individual Psychodynamics, and Relationship Functioning):

 

Ton emocjonalny, klimat uczuciowy

 

Osoby o pozabezpiecznym przywiązaniu ogólnie doświadczają mniej pozytywnych emocji (radość, szczęście, miłość, sympatia) niż jednostki bezpieczne.

Każda interakcja trwająca dłużej niż 10 minut sprawiała im mniej przyjemności niż osobom bezpiecznym (w badaniach).
Osoby lękowe bały się odrzucenia a unikające czuły nudę i brak zaangażowania.

 

Prezentacja siebie

 

To oczywiście sposób w jaki chcemy się zaprezentować, co może wpłynąć na to, czy ktoś nas wybierze by dalej inwestować w relację z nami. To również taktyczne podejście do tego co dokładnie powiemy. Na wszystko wpływa nasze przywiązanie.

Osoby z lękowym tak bardzo pragną jakiejkolwiek bliskości, zaopiekowania, wsparcia i miłości, że podkreślają swoje słabe strony i pokazują się jako bezradne, słabe i potrzebujące. Wszystko by wzbudzić współczucie i sympatię potencjalnego partnera, a także (nawet na siłę) szukać podobieństw co pomoże w związaniu się.

Z kolei osoby unikające ponieważ chcą by ich system przywiązania pozostał zdezaktywowany będę komunikować, że nic nie potrzebują od partnera, że radzą sobie ze wszystkim same, pokazują tylko swoje mocne strony i zwiększają (pompują) swój wizerunek nawet kosztem wizerunku partnera. Wszystko by zostać uznanymi za silne i samowystarczające.

 

Ujawnianie siebie

 

Kolejnym interpersonalny procesem obecnym już na początku relacji to ujawnianie siebie (selfdisclosure). Ujawnianie intymnych informacji oraz emocji również buduje więź, ale zarówno zbyt wczesne wyjawianie bardzo intymnych informacji jak i zbyt długie nieujawianianie może uniemożliwić przejście do bardziej zaangażowanej, bliskiej relacji.

Osoby z przywiązaniem lękowym wyjawiają dużo za wcześnie informacje, w relacjach o nieadekwatnym poziomie intymności, poza tym nie odnoszą się też do tego co ujawnia partner. Zagraża to budowaniu wzajemnej, adekwatnej komunikacji tak ważnej przy formowaniu się relacji.

Osoby bezpieczne ujawniały proporcjonalnie do tego co ujawniała druga strona i uważnie traktowały to co ujawnia partner.

Wiemy też, że unikanie przywiązania jest powiązane z niskim poziomem wyjawiania informacji na swój temat podczas randkowania i brakiem zainteresowania informacjami na temat drugiej strony.

 

Ile trzeba ujawniać?

 

Jeśli na 1 randce mówię komuś: cześć jestem ania, miałam 2 aborcje i leczę się z powodu borderline to nie jest to dobra strategia.
Dlaczego osoby z BPD mogą tak robić? Poza argumentami przywiązaniowymi, by jak najszybciej zbudować intymność mają też poczucie że nie mogą kłamać. Poza tym nie chcą kogoś obciążać sobą, więc od razu mówią wszystko, by być fair…

Natomiast jeśli po roku bycia razem, nie wiem że mój partner ma dziecko w opiece naprzemiennej i jego tajemnicze zniknięcia to były związane z jego dzieckiem hmm to też nie tak.

Oczywiście przerysowuję i część z was na pewno zapyta: no dobrze to kiedy i co mogę powiedzieć żeby było OK.

Chciałam to dla was zrobić i przedstawić jakąś tabelkę, ale danych brak. Pozostaje więc uważne obserwowanie relacji, opieranie się na swoim Mądrym Umyśle i wyjawianie mniej więcej tyle co nasz partner.

Wiem, że szczególnie dla osób lękowo przywiązanych utrzymanie uważności podczas randek kiedy zalewają je tsunami emocji może być bardzo trudne. Dla osób unikających ujawnianie siebie to jak wywlekanie sobie flaków, bardzo trudne.

Niestety nic lepszego nie wymyślę, tylko regulowanie emocji i uważne bycie w relacji.

Kiedy już randkowanie się skończy przechodzimy do kolejnej fazy:

 

Faza utrwalania relacji

 

Czyli nie jesteśmy już tylko zakochani, ale też kochamy drugą osobę.
Flirtowanie i randkowanie zastępowane jest dłuższymi spotkaniami, aktywnościami i dzieleniem się intymnymi informacjami i wspólnym planowaniem celów.

 

Zaangażowanie w budowanie relacji

 

W tej fazie coraz ważniejsza jest zaangażowanie w relacje, czyli konkretne zmiany jakie wprowadzamy, by umożliwić wspólne życie. Budujemy fundament naszej długotrwałej relacji.
Wtedy też partnerzy stają się dla siebie podstawową figurą przywiązania, czyli podstawowym źródłem wsparcia, komfortu i wytchnienia w trudnych sytuacjach.
Niestety namiętność może być tutaj mniejsza (co nie każda osoba dobrze znosi, mimo że ta zmiana jest naturalna).

 

Podstawowa figura przywiązania

 

Osoby przywiązane bezpiecznie, mają optymistyczne spojrzenie, widzą też siebie oraz swoich partnerów pozytywnie (że można im ufać, że wspierają, są zaangażowani). Dlatego łatwo im angażować się w długotrwały, stabilny związek, bo wierzą że wszystko się uda.
Traktują też swojego partnera jako podstawową figurę przywiązania, i sami stają się taka dla niego (wrażliwym i responsywnym opiekunem). Oczywiście sprawia to, że faktycznie relacje się im udają.

Osoby lękowo przywiązane ruminują na temat zagrożeń relacji, martwią się, skupiają się wyłącznie na poczuciu własnego bezpieczeństwa bez oglądania się na potrzeby partnera, nie wierzą też, że dostaną wsparcie co wpływa na ich zachowanie (faktycznie nie proszę o wsparcie, bo nie wierzą że je dostaną).

Unikające osoby dezaktywują swoje potrzeby intymności. Budują dystans emocjonalny, odcinają się, liczą tylko na siebie, nie dają wsparcia, nie zobowiązują się do niczego, co niszczy ich szanse na bliską i długotrwałą relację.

 

Reprezentacje Poznawcze

 

Szybka dygresja wyjaśniająca: czym są reprezentacje umysłowe? To nasze wewnętrzne pakiety informacyjne używane by uprościć nieskończoną ilość danych która cały czas przeładowuje nasze zmysły.

Gdyby nie one to bylibyśmy jak Neo który zobaczył kod, tylko my nie wiedzielibyśmy co z nim zrobić.
A tak, dzięki reprezentacjom poznawczym (schematom, różnym zniekształceniom poznawczym) tworzymy sobie na spokojnie, każdy swój własny matrix i sobie w nim bezpiecznie siedzimy.
Nam się wydaje że słyszymy/patrzymy na coś, a tak naprawdę to nasz umysł tworzy to co widzimy.

 

Reprezentacje Poznawcze Relacji

 

Nasze reprezentacje budują nam świat i życie, to poprzez nie stajemy się ofiarami samospełniających się proroctw. Long story short, głównie dwa aspekty są ważne w relacjach:

  • przekonania na temat relacji oraz
  • oczekiwania (Whisman, 1996).

Na przykład jeśli ktoś jest nieszczęśliwy w związku to będzie uważał, że cecha partnera która stoi za tym zachowaniem jest stała, globalna, że winni są rodzice (w tym miejscu pozdrawiamy Freuda), że partner robi to specjalnie, egoistycznie i zasługuje na potępienie. Tak właśnie mają osoby z przywiązaniami pozabezpiecznymi.
Osoby z nierealistycznymi przekonaniami rzadziej są szczęśliwe w związku i mają krótsze związki i to również powiązane jest z pozabezpiecznym przywiązaniem.

 

Nierealistyczne przekonania dotyczące relacji

 

Inaczej nazywając, mity na temat relacji romantycznych:

  • nie zgadzanie się z partnerem, albo jakiś konflikt jest destrukcyjny dla relacji (bo świadczy o niekompatybilności),
  • partnerzy powinni umieć czytać sobie w myślach,
  • partnerzy nie mogą się zmienić,
  • relacja nie może się zmienić,
  • trzeba być perfekcyjnym partnerem seksualnym,
  • kobiety i mężczyźni mają fundamentalnie inne osobowości i fundamentalnie inne potrzeby w związku.

 

Negatywne przekonania dotyczące partnera

 

Osoby z przywiązaniem pozabezpiecznym mają więcej negatywnych przekonań na temat partnera, postrzegają partnera jako niewspierającego, mniej ufają partnerowi, mają negatywne oczekiwania wobec jego zachowania. Czekają na to, aż partner popełni jakiś błąd.
Nic dziwnego skoro każde uchybienie wyjaśniają złymi, stałymi cechami partnera. Właśnie takie wyjaśnianie niszczy relację.

 

Zaangażowanie

 

Osoby przywiązane bezpieczne już na etapie randkowania deklarują większe zaangażowanie w relacje, pamiętają zachowania partnera świadczące o zaufaniu i zaangażowaniu. Oczywiście oceniają zaangażowanie swojego partnera pozytywnie i często wzmacniają (doceniają, pozytywnie zauważają).

Osoby lękowe skupiają się raczej na zagrożeniach i łatwiej pamiętają sytuacje, w których zmniejszało się zaangażowanie drugiej strony. Mogą wręcz podejrzliwie tratować czyjąś chęć zaangażowania się, a na pewno odczuwać lęk (te osoby często odczuwają ambiwalencję w związku).

Osoby unikające też skupiają się na negatywach, na tym co się nie uda, na tym, że zagraża to ich wolności. Uaktywniają swoje strategie dezaktywacyjne, dystans, emocjonalny chłód, postawa typu: nie potrzebuję ciebie.

 

Szukanie wsparcia

 

Wiemy dobrze, że osoby pozabezpiecznie przywiązane mają duży problem z szukaniem i dawaniem wsparcia. Wiemy to między innymi z serii eksperymentów, gdzie filmowano pary w sytuacji stresowej (Simpson i in. 2002).

Pamiętajmy też, że to jedna z podstawowych funkcji związku (regulowanie emocji).

Osoby o bezpiecznym przywiązaniu potrafią dać tyle wsparcia ile to potrzebne, jeśli partner nie potrzebuje jej w danym momencie to nie narzucają się ze wsparciem (jak osoby o lękowym przywiązaniu), jeśli potrzebuje więcej to je dają. Dla nich bliskość i autonomia nie wykluczają się. Kiedy są blisko ich poczucie autonomii nie staje się zagrożone, a bycie samodzielnym nie powoduje zamartwiania się o połączeniu czy bycia wartym kochania (jak u osób lękowych).

Z kolei osoby unikające po prostu wcale o wsparcie nie proszą (zagraża ich poczuciu autonomii), niestety równie ciężko idzie im z oferowaniem i dawaniem wsparcia.

 

Faza utrzymywania relacji

 

Tutaj przechodzimy do relatywnego osadzenia się relacji a co za tym idzie poczucia bezpieczeństwa w przywiązaniu z danym partnerem (wiara że będzie dla mnie dostępny kiedy go potrzebuję).
Co ciekawe jeśli czujemy bezpieczne przywiązanie w tej tutaj aktualnej relacji to jest to dużo ważniejsze w naszym poczuciu bezpieczeństwa niż nasze globalne (wcześniejsze) przywiązanie. Prawdą więc jest, że dobra relacja może być lecząca.
Co sprawia, że niektórzy skuteczniej utrzymują relacje?

 

Taniec blisko-daleko

 

Dlaczego osoby bezpiecznie przywiązane mają lepsze i dłuższe relacje? Przede wszystkim nie ma tam typowej w pozabezpiecznych relacjach dynamiki:

Potrzebowanie/żądanie vs wycofanie/odsuwanie, która jest tak wypalająca dla relacji.

W bezpiecznej relacji jest potrzebowanie i odpowiadanie na potrzeby.

W pozabezpiecznych relacjach nie rozmawia się o kwestiach związanych z bliskością-dystansem, o tym co czujemy w tym momencie w związku z relacją. Ludzie pozabezpieczni wstydzą się mówić o takich rzeczach.

Unikająca osoba błędnie postrzega poziom bliskości doświadczany przez partnera (myśli że on uważa że są bliżej) i robi większy dystans, lękowo przywiązany partner interpretuje to jako odrzucenie, nic nie mówi, szuka bliskości jeszcze mocniej, co jeszcze dalej odpycha osobę unikającą.

Zwykle jeden partner ma wrażenie, że wreszcie osiągają jakąś bliskość, wreszcie zaczyna się czuć bezpiecznie, a wtedy ten drugi się odsuwa (Attachment in Adulthood  s. 307).

 

Komunikacja

 

Komunikacja jest dużo lepsza (cieplejsza, uważniejsza, bardziej ekspresywna) u osób bezpiecznie przywiązanych. Partnerzy potrafią dokładnie wyrażać swoje emocje (w tym swoją ekspresję niewerbalną). Chcą konstruktywnie rozwiązywać problemy i konflikty.

Osoby lękowo przywiązane często eskalują konflikty (wcześniej trzymając je długo w sobie). Wpadają w napady gniewu, nienawiści, żalu i wrogości wobec partnera i wobec samych siebie, nie potrafią przerwać interakcji, nawet jeśli staje się bolesna (podobnie często nie potrafią opuścić toksycznej relacji).

Osoby unikające rzecz jasna dystansują się i unikają angażowania w rozwiązywanie problemów, a najlepiej w samą rozmowę.
Nie potrafią też przebaczać, wyolbrzymiają winy partnera jednocześnie podkreślając w przypadku poważnych wykroczeń, że „nic im to nie robi” (Attachment in Adulthood, s. 316).

 

Pozytywne emocje i Fajnie spędzony czas

 

Dobre relacje to też takie w których partnerzy potrafią wyrażać pozytywne emocje. Doceniać siebie nawzajem, komplementować i wyrażać wdzięczność, obdarzać się uwagą. Gottman szczególnie to podkreśla, że kłótnie są dużo mniej ważne niż fajny czas jaki spędzamy z partnerem (w tym żeby związek przetrwał).

Badania wskazują, że nawet kiedy osoba o unikającym stylu postrzega zachowanie partnera jako pozytywne to i tak nie czuje wdzięczności (no i co z tego, to tylko ten jeden raz). Pamięta tylko negatywne zdarzenia ze swoim partnerem. Nawet kiedy wprost zapytamy: za co jesteś wdzięczny? uzyskujemy negatywne odpowiedzi.

U osób z lękowym stylem jest troszkę lepiej, wspomnienia są bardziej ambiwalentne (tak było wtedy super, ale…). Te osoby pamiętają przyjemne zdarzenia i są wdzięczne kiedy wszystko jest OK między nimi a partnerem.

 

Poświęcenie

 

Oczywiście wiemy (choćby z poradników) że związek wymaga pracy. Jednak niezliczoną ilość razy słyszałam wypowiedzi typu:

  • jestem jaka jestem,
  • trzeba mnie kochać bezwarunkowo,
  • już się nie zmienię,
  • jeśli mam pracować nad związkiem to co to za związek,
  • kompromis oznacza że nikt nie jest zadowolony itp.

To są kolejne mity, które uniemożliwią nam zbudowanie trwałej, udanej relacji, takiej jaką zwykle mają osoby z przywiązaniem bezpiecznym. Dla nich oczywistym jest że związek wymaga ustępstw, kompromisów, nawet poświęceń. Przecież tak zwane “docieranie się” to właśnie proces, kiedy wspólnie dla siebie nawzajem się zmieniamy.

Dla osób z przywiązaniem lękowym to warunkowe (mogę się nawet bardzo poświęcić, jeśli w tym będzie też coś dla mnie).

Niestety dla osób przywiązanych unikowo to praktycznie niemożliwe. Rzadko kiedy są w stanie wprowadzić zmiany, a badania pokazują, że nie chcą ani zmieniać siebie, ani niczego poświęcać dla związku (no może czasami, ze strachu przed ewentualnym konfliktem).

Poniżej w tabelce podsumowującej znajdziecie jeszcze kilka innych składników dobrej relacji:

strategie bezpieczne
typowe dla przywiązania bezpiecznego 
strategie hiperaktywujące
typowe dla przywiązania lękowego
strategie dezaktywacyjne
typowe dla przywiązania unikającego
stadium inicjacji relacji
klimat interakcji: pozytywny, ciepły ton emocjonalny negatywny, lękowy ton emocjonalny emocjonalna powierzchowność, odcięcie
prezentowanie siebie: zrównoważone przedstawianie siebie (skazujące siebie na porażkę, umniejszające siebie) self-defeating  przedstawianie siebie przez pompowaniem, napuszanie się
ujawnianie siebie: responsywne nie rozróżniające, przesadne (by znaleźć podobieństwa i zlać się w jedno) bardzo małe
stadium utrwalania relacji
myśli o relacji: pozytywne, optymistyczne przekonania dysfunkcyjne, pesymistyczne przekonania dysfunkcyjne, pesymistyczne przekonania
percepcja partnera: pozytywne, konstruktywne oceny negatywne, destrukcyjne oceny partnera negatywne, destrukcyjne oceny partnera
zaangażowanie: silne zaangażowanie, pozytywna ocena zaangażowania słabe zaangażowanie, wątpliwości na temat zaangażowania partnera słabe zaangażowanie, negatywne postawa wobec bycia zaangażowanym
szukanie wsparcia: szukanie wsparcia w trudnych chwilach niechęć do szukania wsparcia albo nadmierne szukanie  niechęć do szukania wsparcia
dawanie wsparcia: wrażliwa, wzajemna opiekuńczość kompulsywna, intruzywna opiekuńczość niechęć do dawania wsparcia
stadium utrzymywania relacji
komunikacja w parze: konstruktywna, wzajemnie wrażliwa, pozytywna wymagająca, lękliwa i nieadekwatna odcięta, zimna i wroga
strategie rozwiązywania konfliktów: efektywne strategie np. kompromisy strategie które prowadzą do eskalacji konfliktu strategie unikania które nie rozwiązują konfliktu
reakcje na negatywne zachowania partnera: konstruktywne wyrażanie złości, naprawa relacji, łatwość wybaczania intensywna, niekontrolowana złość, nienawiść, wrogość, destrukcyjne dla relacji reakcje, krytyka i ocenianie, pogarda złość jest powtrzymywana, blokowana, nieokazywana, wyrażana w nietypowej wrogości (bierna agresja), szukaniu zemsty i niechęci do wybaczania
pozytywne emocje wobec partnera: adoracja, podziw, szacunek, wdzięczność ambiwalentne emocjonalne reakcje brak adoracji, podziwu, szacunku czy wdzięczności
nowe, ekscytujące wspólne aktywności: łatwość angażowania się w nowe, ekscytujące wspólne aktywności  niechęć do angażowania się w nowe, ekscytujące wspólne aktywności  niechęć do angażowania się w nowe, ekscytujące wspólne aktywności 
cele: łatwość poruszania się na wymiarze blisko-daleko i adekwatne do tego cele/aktywności wybieranie celów/aktywności maksymalizujących bliskość (w innym przypadku boją się odrzucenia) wybieranie celów/aktywności maksymalizujących optymalny dystans i samowystarczalność, awersja do bliskości i współzależności
jakość aktywności seksualnych:  satysfakcja seksualna i z intymności; wrażliwość na potrzeby partnera zamartwianie się na temat seksu; angażowanie się w seks by czuć się akceptowanym i kochanym emocjonalne odcięcie i brak zaangażowania w aktywności seksualne
postawy wobec wierności: inwestowanie w relację; brak tendencji szukania czegoś na boku zamartwianie się na temat utraty partnera, silne napady zazdrości  otwartość na alternatywne relacje (w różnych konfiguracjach)

 

Seks jest ważny

 

Seks jest ważny w naszym życiu. Badania pokazują, że faktycznie może zwiększać nasze poczucie szczęścia.
Seks jest ważny szczególnie jeśli jesteśmy w związku.

 

Seks wpływa na satysfakcję ze związku

 

Niezależnie od tego czy to związek hetero czy homoseksualny mamy tony badań na temat tego że seks, oraz jego częstotliwość wpływa na poczucie satysfakcji w związku. Co więcej również na poczucie bycia kochanym, poczucie że związek będzie trwały, a nawet zaangażowanie w związek.

Naukowcy wyjaśniają to produkcją oksycotyny (podczas seksu), który to hormon wpływa na nasze budowanie więzi oraz seksualne zachowania.

Co ciekawe więcej seksu mają pary niesformalizowane, niezależnie od długości bycia razem zawsze wyprzedzają małżeństwa (The Cambridge handbook of personal relationships s. 471).

 

Seksualna komunikacja

 

Jest powiązana zarówno z satysfakcją seksualną jak i ogólną satysfakcją z danej relacji. A dokładnie chodzi o:

  • inicjowanie i odmowę seksu, obydwa wskaźniki powiązane z satysfakcją seksualną jak i ogólną z danej relacji, odmowy oczywiście zmniejszają satysfakcję, a im więcej inicjowania tym więcej satysfakcji;
  • tak samo jest z wyrażaniem swoich preferencji lub awersji do konkretnych czynności seksualnych, im ludzie bardziej wprost ją wyrażają, tym większa satysfakcja (z seksu oraz związku);
  • konflikty na tle seksu, np. na temat częstotliwości seksu albo ilości gry wstępnej również zmniejszają satysfakcję i to o wiele bardziej niż konflikty na innym tle (The Cambridge handbook of personal relationships s. 472).

 

Seks i przywiązanie

 

Po tym wstępie, kiedy już ustaliliśmy, że seks ma wpływ na nasz związek, dowiedzmy się jak to jest z seksem w różnych stylach przywiązania. I to nie jakieś ploteczki, tylko konkretnie, co na to badania naukowe?

 

Częstotliwość seksu zależy od przywiązania

 

Unikające nastolatki dużo rzadziej uprawiają seks, czy angażują się w różne inne seksualne czynności. Ich wiek inicjacji również jest późniejszy (różnica jeszcze rośnie kiedy porównamy ich do kobiet z lękowym przywiązaniem).
Wśród młodych dorosłych podobnie, unikający rzadziej uprawiają seks. Co ciekawe uprawiają mniej seksu ale częściej się masturbują.
To zgadza się z hipotezą potrzeby niezależności. Osoby unikające nie chcą “uzależnić się od drugiej osoby” i dlatego wolą same uprawiać seks niż robić to z partnerem.
Szczególnie że seks często buduje intymność i coraz większe przywiązanie (oksycotyna) a te osoby się tego obawiają.

W badaniach z parami które już długo są ze sobą było tak samo. Bardziej unikający partner lub partnerka faktycznie starali się unikać seksu (oni sami to przyznawali jak i ich partnerzy). Jeszcze gorzej było kiedy ich partnerzy mieli przywiązanie lękowo-zaabsorbowane. Kiedy lękowi chcieli więcej bliskości unikający jeszcze bardziej sie odsuwali.

Podczas randkowania również osoby o unikającym przywiązaniu nie są tak zainteresowane seksem jak osoby o przywiązaniu bezpiecznym czy lękowym. Nawet kiedy dostają zainteresowanie seksualne z drugiej strony nie ma to większego na nich wpływu. Powstrzymują wręcz swoje podniecenie, by seksu unikać.
Badania pokazują więc jednoznacznie przywiązanie unikające=mniej seksu w parze (Attachment in Adulthood s.377).

 

Przypadkowy, przygodny seks

 

Prócz unikania seksu, osoby unikające mają również inne metody by unikać zbytniej zależności w tym kontekście. Osoby unikające częściej są zainteresowane:

  • seksem bez miłości,
  • seksem bez emocji,
  • seksem bez zaangażowania,
  • byciem w luźnym związku,
  • związku bez zobowiązań,
  • kilkoma relacjami jednocześnie,
  • ONS (one night stand) czyli przygodnym, wręcz jednorazowym seksem.

Dotyczy to ludzi w każdym wieku i o każdej orientacji.

Jeśli chodzi o osoby lękowo zaabsorbowane, to kobiety również angażują się w przygodny seks (tłumaczy się to posłuszeństwem wobec partnerów), natomiast lękowo przywiązani mężczyźni nie są zainteresowani przygodnym seksem, a nawet uważają to za coś szkodliwego (Attachment in Adulthood s.378).

 

Wierność a rodzaj przywiązania

 

Zdrady są czymś powszechnym. W małżeństwach jest to 25% mężczyzn i 20% kobiet czytamy u (Russel i in 2013).

Ponieważ osoby unikające oddzielają seks od intymności to również częściej od innych angażują się w relacje na boku, zdrady. Często robią to, kiedy czują irytację pragnieniem intymności przez partnera.
Są to osoby gotowe na skoki w bok (mogą zarówno robić to z kimś kto jest w związku, jak i same zdradzać). Osobę unikającą bardziej złości niewierność seksualna cielesna niż emocjonalna.

Zupełnie inaczej osoby o przywiązaniu lękowym dla nich zdrada emocjonalna jest znacznie gorsza. Te osoby również zdradzają, jednak wtedy kiedy ich potrzeby bliskości nie są zaspokojone. (Attachment in Adulthood s.378).

 

Przyjemność z seksu w zależności od przywiązania

 

Pozabezpiecznie przywiązani w porównaniu z tymi bezpiecznymi odczuwają mniej przyjemności podczas seksu, więcej lęku seksualnego, niższy poziom podniecenia, intymności i przyjemności, mniejszą ocenę własnych cech seksualnych.

Jednak podczas kiedy osoby unikające ignorują ważność seksu, mówią sobie że jest nieważny, niepotrzebny a nawet negatywny; nie okazują drugiej osobie miłości, czułości i namiętności podczas seksu;

jednostki lękowe wyrażają ogromną potrzebę emocjonalnego zaangażowania partnera podczas seksu i mają erotofilne podejście do seksu. Jednym słowem, mimo trudnych emocji lubią seks i są nim zainteresowane.  (Attachment in Adulthood s.381).

 

Jaki seks lubią osoby z różnym przywiązaniem

 

Osoby przywiązane bezpiecznie bardziej lubią dotyk (seksualny i pozaseksualny) są bardziej gotowe eksperymentować w łóżku ze swoim partnerem, częściej angażują się w seks zainicjowany przez obydwie strony, bardziej cieszą się fizycznym kontaktem (każdym) są też bardziej pewne siebie i swoich umiejętności w łóżku, a nawet czują się bardziej atrakcyjne (The Handbook of Sexuality s.197).

Osoby unikające nie przepadają za całowaniem się, grą wstępna, dotykaniem, w skrajnych przypadkach nawet przytulaniem czy trzymaniem się za dłonie. Deklarują mniejszą przyjemność i skargi na same dozania fizyczne podczas seksu (które są rozczarowujące dla nich). Z kolei kobiety mocno unikające mogą też cierpieć z powodu bólu podczas stosunku.

Lękowe przywiązanie to głównie skargi na więcej romantyczności, intymności, u kobiet może wiązać się dodatkowo z rzadszym orgazmem. Osoby lękowo przywiązane traktują seks jako barometr związku, kiedy seksu nie ma czują się niekochane i boją się porzucenia.

Co prowadzi nas do pytania: dlaczego idziemy ze sobą do łóżka?

 

Motywy seksualne

 

Tutaj, tadam! niespodzianka, również mamy zupełne przeciwieństwa.

W nastoletniości to częściej lękowi uprawiają seks by uniknąć odrzucenia.

Unikający dużo rzadziej (niż nie unikający) deklarują, że mieli seks dla wyrażenia miłości i pozytywnych emocji w stosunku do partnera. Unikający częściej od innych deklarują chęć seksu, by stracić dziewictwo.

W skali motywów seksualnych unikający częściej angażowali się w seks by dopasować się do rówieśników, by móc przechwalać się i zdobywać podziw i akceptację, rzadziej by zwiększyć intymność, wyrazić pozytywne emocje, z kolei lękowi uprawiali seks by czuć się kochanymi, by uniknąć odrzucenia, by sprawić żeby partner pokochał ich bardziej.

 

Seks na zgodę?

 

Wyniki badań są takie same niezależnie od wieku, czy orientacji seksualnej: w pewnych badaniach pytano o podanie swoich seksualnych motywów i poziomu pragnienia zbliżenia po wyobrażeniu sobie sytuacji w której relacja jest zagrożona.

Generalnie po takim wyobrażeniu zarówno motywy jak i pragnienie seksu zwiększały się u wszystkich, co pokazuje że wszyscy używamy seksu by poczuć się lepiej i naprawić relację.
Wyłącznie osoby wysoko unikające miały odwrotnie, zainteresowanie seksem u nich spadało.

 

Ważność seksu w relacji

 

U każdego z nas, niezależnie od przywiązania seks ma wpływ na to jak oceniamy relację. Natomiast u osób lękowych jakość raportowanej satysfakcji małżeńskiej właściwie równa się satysfakcji seksualnej. U osób lękowo przywiązanych to seks sprawia, że wysoko oceniają swoją relacje, działa to globalnie, ale także dzień po dniu.

Ich lęk przywiązaniowy był znacznie słabszy w dniach które następowały po zbliżeniach seksualnych, nic więc dziwnego że do niego dążyły.
Natomiast jest tu różnica płciowa: dla kobiet musiał to być fajny seks, a dla lękowych facetów wystarczy że w ogóle się odbył.

U osób unikających zadowolenie ze związku jest oderwane od seksu. Skupiają się na tym, że po prostu są w relacji i poczuciu opieki.

uff, wreszcie, przeczytałam te grubaśne tomy i potwierdziłam to co czytamy w poradnikach, czy co dzieje się w gabinecie. Ja na dzisiaj mam już dość, ale jeśli

Czy ten artykuł był pomocny? Podobał Ci się?

Będziemy naprawdę bardzo wdzięczni jeśli polubisz nasze konta społecznościowe.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej o przywiązaniu

 

To wreszcie pojawiła się ta wspaniała książka, którą zawsze wszystkim polecałam, a nawet pisałam na jej podstawie artykuły.

Książka: Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże ci stworzyć szczęśliwy związek autorstwa Levine Amir, Heller Rachel.

Przy okazji szperania w sieci i buszowania po księgarniach odnalazłam i zakupiłam jeszcze jedną godną polecenia książkę, rodzimej autorki: Katarzyna Lorecka. Jak kochamy?

Jeśli więc chcecie poradników to macie aż nadto 🙂 no chyba że wolicie czytać moje z dygresjami i dziwnymi skrótami myślowymi to cykl przywiązaniowy mamy tutaj.

Co do źródeł w niektórych miejscach opierałam się na artykułach naukowych, w innych na książkach. Tam gdzie odnoszę się do książki, nie podaje wszystkich badań które były brane pod uwagę, bo połowa tekstu byłabym wtedy odniesieniami do badań, jest ich tak dużo, podaję natomiast stronę w książce.

Troszkę nabałaganiłam, jeśli chodzi o źródła, ale cóż, zrobiłam to też po to, by walczyć z perfekcjonizmem.

 

  • źródła:
  • Hobdy, J., Hayslip, B., Kaminski, P. L., Crowley, B. J., Riggs, S., & York, C. (2007). The Role of Attachment Style in Coping with Job Loss and the Empty Nest in Adulthood. The International Journal of Aging and Human Development, 65(4), 335–371. https://doi.org/10.2190/AG.65.4.d
  • Simpson, J. A., Rholes, W. S., Oriña, M. M., & Grich, J. (2002). Working Models of Attachment, Support Giving, and Support Seeking in a Stressful Situation. Personality and Social Psychology Bulletin, 28(5), 598–608. doi:10.1177/0146167202288004
  • Whisman, M. A., & Allan, L. E. (1996). Attachment and social cognition theories of romantic relationships: Convergent or complementary perspectives? Journal of Social and Personal Relationships, 13(2), 263–278. https://doi.org/10.1177/0265407596132006
  • Or Dagan, Christopher R. Facompré, Kristin Bernard, 2018, Adult attachment representations and depressive symptoms: A meta-analysis, Journal of Affective Disorders, Volume 236, Pages 274-290, ISSN 0165-0327, https://doi.org/10.1016/j.jad.2018.04.091.
  • Paetzold, Ramona & Rholes, William & Kohn, Jamie. (2015). Disorganized Attachment in Adulthood: Theory, Measurement, and Implications for Romantic Relationships. Review of General Psychology. 19. 10.1037/gpr0000042.
  • Łoś, Z. (2010). Dyskusyjnie o klasyfikacji i pomiarze wzorców przywiązania. Psychologia Rozwojowa, 2010, 61-75.
  • Attachment in Adulthood 2017 Second Edition Structure, Dynamics, and Change Mario Mikulincer and Phillip R. Shaver
  • Cassidy, J., & Shaver, P. R. (2017). Handbook of attachment: Theory, research, and clinical applications. New York: Guilford Press.
  • Rholes, W. S., & Simpson, J. A. (2004). Adult attachment: Theory, research, and clinical implications. New York: Guilford Press.
  • BASES OF ADULT ATTACHMENT: Linking brain, mind and behavior. (2016). Place of publication not identified: SPRINGER.
  • John, H. H., & John H. Harvery. (2009). The Handbook of Sexuality in Close Relationships. Taylor & Francis.
  • In Vangelisti, A. L., & In Perlman, D. (2018). The Cambridge handbook of personal relationships.
  • Russell, V. M., Baker, L. R., & McNulty, J. K. (2013). Attachment insecurity and infidelity in marriage: do studies of dating relationships really inform us about marriage?. Journal of family psychology : JFP : journal of the Division of Family Psychology of the American Psychological Association (Division 43), 27(2), 242–251. https://doi.org/10.1037/a0032118