Nadmierna kontrola vs otwartość, elastyczność i więzi społeczne

Radykalnie otwarta terapia dialektyczno-behawioralna (RO-DBT) to nowe, transdiagnostyczne podejście terapeutyczne autorstwa Thomasa Lyncha, którego fundamentem jest terapia dialektyczno-behawioralna (DBT). RO-DBT została opracowana do leczenia zaburzeń związanych z nadmierną kontrolą (OC, overcontrol), np. osobowości obesesyjno-kompulsyjnej, unikającej, anoreksji.

Koncepcja leżąca u podstaw tej terapii – radykalna otwartość jest z jednej strony sposobem zachowania, jak i stanem umysłu. Podstawowym założeniem jest to, że emocjonalne poczucie dobrostanu (które jest konieczne by mieć satysfakcjonujące życie) obejmuje połączenie: otwartości, elastyczności i więzi społecznych. Radykalna otwartość jest fundamentem filozoficznym tej terapii, jak i kluczową umiejętnością do wypracowania. Jako stan umysłu radykalnie otwarty styl życia wymaga poświęcenia mocno zakorzenionych przekonań, co niestety może być bolesnym procesem. Uczy pokory i gotowości do zaakceptowania tego, co oferuje stale zmieniające się środowisko. Nauczenie się takiego podejścia – mimo, że trudne – może pomóc w budowaniu lepszych relacji i szczęśliwego życia.

Źródła, filozofia, duchowość

RO-DBT czerpie z terapii DBT (stąd oczywiście nazwa), jednak nie są to jedyne korzenie tego podejścia. Istotny wpływ na rozwój RO-DBT miał szeroki wachlarz filozoficznych, etiologicznych i terapeutycznych modeli i podejść. Między innymi: dialektyczna filozofia i dialektyczna terapia behawioralna, podejścia oparte na uważności, terapia poznawczo-behawioralna, terapia Gestalt, dialog motywujący, teorie rozwoju i osobowości, neuronauka, teoria ewolucji i sufizm malamati.

Podstawowe założenia RO-DBT

ewolucja, sygnalizowanie społeczne, temperament, modelowanie

Poza wspomnianym już zestawem otwartości, elastyczności i więzi społecznych, RO-DBT jako podstawę przyjmuje to, że wszyscy jesteśmy z natury plemienni. Przetrwanie naszego gatunku wymagało od nas rozwijania zdolności do tworzenia długotrwałych więzi społecznych, dzielenia się cennymi zasobami i współpracy w plemionach lub grupach. Dużą wagę przywiązuje się też do sygnalizowania społecznego, którego deficyty są wyraźnie widoczne u osób z nadmierną kontrolą. Mogą być źródłem ich cierpienia oraz samotności. Ponadto, pewne deficyty biotemperamentalne tych osób powodują, że reakcje behawioralne są bardziej sztywne, co utrudnia elastyczne dostosowywanie się do zmieniających się warunków środowiskowych. Podobnie jak w przypadku umiejętności DBT, nie można radykalnej otwartości traktować wyłącznie intelektualnie – terapeuci muszą ją sami praktykować, umożliwia to modelowanie zachowania przez klienta.

Wstyd, interakcje społeczne, a bycie dziecinnym

Ludzie z zaburzeniami charakteryzującymi się nadmierną kontrolą biorą życie bardzo na poważnie. Dlatego w RO-DBT pozwolenie sobie na bycie trochę dziecinnym, głupiutkim (silliness) jest bardzo istotne. Dla takich osób zabawa, czy relaks mogą być naprawdę bardzo trudne! Zazwyczaj, w obawie przed zawstydzeniem czy wykluczeniem, w interakcjach społecznych unikają takich sytuacji, w których mogą wyjść na „głupka”, skompromitować się. Gdy kontrolowanie siebie jest silne, może sprawiać wiele problemów w nawiązaniu i podtrzymaniu satysfakcjonującej, prawdziwej więzi z drugim człowiekiem.

Dlaczego to jest tak istotne? Dlaczego czasem zachowujemy się głupio, robimy śmieszne miny czy naśladujemy zabawnie głosy? Dotyczy to często interakcji z dziećmi. Intuicyjnie wyczuwamy, że takie zachowanie pomaga dzieciom czuć się bezpiecznie, a także rozwijać się, uczyć. Jako dorośli też możemy się tego ponownie nauczyć i czerpać niewątpliwe korzyści – musimy jednak dać sobie na to pozwolenie, a potem wytrwale ćwiczyć (to działa tak samo jak mięsień uważności – jeśli regularnie ćwiczymy, jesteśmy coraz lepsi w byciu uważnym).

Samokontrola – kiedy jest potrzebna, a kiedy przeszkadza?

Samokontrola jest nam potrzebna. Jako zdolność do hamowania impulsywnych zachowań czy odraczania gratyfikacji w celu realizacji długofalowych planów jest kluczem do osiągania życiowych celów i satysfakcji. Faktycznie, deficyty w tym obszarze mogą być źrodłem całego spektrum problemów i zaburzeń. Nadużywanie substancji, problemy z prawem, impulsywne zachowania, dysregulacja emocji to tylko niektóre z nich. Jednak niektóre osoby kontrolują się nadmiernie – to druga skrajność i tutaj możemy mieć do czynienia z izolacją społeczną, anoreksją, przewlekłą depresją, zaburzeniem osobowości obsesyjno-kompulsyjnej lub unikającej. Zdolność do hamowania impulsów i odraczania gratyfikacji to cechy wysoko cenione w społeczeństwie skupionym na osiąganiu sukcesów. Dlatego często zbyt mało uwagi przywiązuje się do tego problemu, także w kontekście terapeutycznym i diagnostycznym. Mimo, iż osoby nadmiernie kontrolujące się przeżywają szereg emocji takich jak lęk, smutek, poczucie żalu – często bagatelizują problemy, zaciskają zęby i rzadziej szukają pomocy specjalisty. Bardzo często nikt poza najbliższą rodziną nie jest świadomy ich wewnętrznych rozterek. Z powodzeniem przekonują siebie i innych, że ich wysokie standardy, ciężka praca i nienaganne zachowanie to przejaw poukładanego, wręcz idealnego życia. Jednak zupełnie nie wiedzą jak budować satysfakcjonujące znajomości czy intymne związki z innymi. Nadmierna kontrola przeszkadza w tworzeniu więzi społecznych, dlatego w RO-DBT przykłada się do budowania ich tak dużo wagi.

Nieadaptacyjna, nadmierna kontrola, deficyty

Cztery podstawowe deficyty występujące u osób z nadmierną kontrolą:

  1. Niski poziom otwartości na nowości, nieoczekiwane zdarzenia czy niepożądane informacje zwrotne. Unikanie sytuacji związanych z niepewnością i podejmowaniem ryzyka. Nadmierna podejrzliwość, doszukiwanie się potencjalnego zagrożenia, tendencja do odrzucania krytycznych opinii.
  2. Kompulsywna potrzeba porządku, struktury, planowania, obowiązkowość. Zachowanie kontrolowane przez sztywne reguły, wysokie standardy moralne. Przekonanie, że istnieje tylko jeden właściwy sposób zachowania, według ścisłych zasad.
  3. Zahamowana i nieadekwatna ekspresja emocjonalna i niewielka świadomość emocji. Osoba może np. nie odpowiadać naturalnym, oczekiwanym wyrazem twarzy na pochwałę, jej twarz nie zdradza zadowolenia czy wdzięczności. Może też nieadekwatnie wyrażać emocje, np. uśmiechać się w sytuacji stresu, albo okazywać zaniepokojenie gdy w rzeczywistości go nie odczuwa. Nie komunikuje też swojego cierpienia i ma znikomą znajomość swoich odczuć z ciała.
  4. Brak lub niewiele więzi społecznych i intymnych relacji, poczucie bycia innym od reszty ludzi, częste porównywanie się, dużo zazdrości i goryczy, upośledzona empatia.

Nadmierna kontrola, a zaburzenia osobowości

Zaburzenia osobowości charakteryzują się problemami z kontrolą impulsów, regulacją emocji i problemami w relacjach międzyludzkich. Wśród nich możemy wyróżnić zaburzenia związane z nadmierną kontrolą (OC, overcontrol) i niedostateczną kontrolą (UC, undercontrol). Zgodnie z DSM-V, zaburzenia osobowości związane z niedostateczną kontrolą to borderline, histrioniczne, antyspołeczne i narcystyczne zaburzenia osobowości. Charakteryzują się niską kontrolą hamowania i chaotycznymi, burzliwymi związkami. Natomiast zaburzenia związane z nadmierną kontrolą to obsesyjno-kompulsyjne, unikające, paranoiczne i schizoidalne zaburzenia osobowości. Charakteryzują się nadmiernym hamowaniem i dystansem w relacjach interpersonalnych.

Osoby z nadmierną kontrolą często cierpią w samotności

Większość badań nad zaburzeniami osobowości koncentruje się na tych z klastra B, szczególnie borderline i antyspołecznym, natomiast trochę brakuje tych dotyczących klastra A i C (np. obsesyjno-kompulsyjne, unikające, paranoiczne) pomimo dowodów na to, że są one bardzo rozpowszechnione i znacząco zaburzają funkcjonowanie osób na nie cierpiących (Lynch, 2018). Co więcej, zaburzenia związane z niedostateczną kontrolą mogą słabnąć z wiekiem naturalnie, natomiast te związane z nadmierną przeciwnie – zazwyczaj pozostają niezmienne lub nasilają się. Jednym z powodów może być to, że dramatyczne zachowania i intensywna ekspresja emocji bardziej zwracają uwagę otoczenia, istnieje więc większe prawdopodobieństwo, że taka osoba otrzyma jakieś informacje zwrotne na temat swojego zachowania i zgłosi się po pomoc. Z kolei wrodzona zdolność do kontrolowania swoich zachowań i unikania publicznych przejawów emocji zmniejsza szanse na to, że ktoś z otoczenia zauważy problem, a w konsekwencji to, że osoba otrzyma pomoc od specjalisty. Rezultat jest taki, że te osoby często zmagają się ze swoimi problemami w samotności.

Diagnoza to nie etykieta, tylko drogowskaz do zmiany

Innymi zaburzeniami związanymi z nadmierną kontrolą jest anoreksja, zaburzenia ze spektrum autyzmu, zaburzenia lękowe. Należy pamiętać, że zaburzenia nastroju, lękowe czy odżywiania często współwystępują z zaburzeniami osobowości, jak i same zaburzenia osobowości mogą współwystępować. Nie jest więc niespotykane, by mieć np. borderline i osobowość obsesyjno-kompulsyjną oraz depresję. Pamiętajmy też, że są to konstrukty, mające na celu ułatwić specjalistom i ich pacjentom określenie obszarów problemowych – każdy jest inny i wyjątkowy. To są tylko pewne drogowskazy do zmiany.

RO-DBT, a DBT

Tak jak wspomniałam na początku tekstu, radykalnie otwarta terapia dialektyczno-behawioralna powstała w oparciu fundamenty terapii DBT, istnieją więc punkty wspólne dla obu tych podejść. Ale jest też wiele różnic, ponieważ RO-DBT jest dedykowana do leczenia innego typu zaburzeń. RO-DBT skupia się na zaburzeniach związanych z nadmierną kontrolą, natomiast DBT na tych, gdzie kontrola impulsów, zachowań i emocji jest niedostateczna. Chociaż klasyczną DBT stosuje się także przy zaburzeniu osobowości obsesyjno-kompulsyjnej, można powiedzieć, że protokół jest bardziej dopasowany np. do osobowości borderline. Tak jak już pisałam, oba te zaburzenia mogą również współwystępować. Podsumowując, najważniejsze podobieństwa to podstawa w postaci filozofii dialektycznej i to, że obie terapie są behawioralne. Podstawowym problemem typowych klientów w DBT jest dysregulacja emocji, natomiast klientów RO-DBT problemy z sygnalizowaniem społecznym, mała otwartość i elastyczność oraz dystansowanie się. Wszyscy pacjenci mają problem w relacjach – ale inne są tych problemów źródła. U jednych jest to nadmierna sztywność, u drugich zbytnie rozhamowanie. RO-DBT kładzie duży nacisk na temperamentalne uwarunkowania klienta, co nie jest w takim stopniu brane pod uwagę w przypadku DBT. Co ważne, w obu podejściach nadrzędnym celem zawsze jest powstrzymanie zachowań zagrażających życiu czyli impulsów samobójczych i samouszkodzeń. Także praktykowanie uważności jest niezwykle istotną podstawą obu terapii – w DBT jest ona inspirowana buddyzmem Zen, w RO-DBT bazą jest sufizm Malamati. I wreszcie, w DBT kładziemy nacisk na radykalną akceptację (dialektyka – pomiędzy akceptacją a zmianą). Natomiast w RO-DBT podstawą jest radykalna otwartość zarówno jako konkretny sposób zachowania, ale też jako pewnego rodzaju stan umysłu i sposób życia.

Temat jest oczywiście bardzo szeroki, ten artykuł jest wprowadzeniem w kluczowe zagadnienia radykalnie otwartej DBT. Jestem ciekawa czy słyszeliście już wcześniej o tym stosunkowo nowym podejściu z trzeciej fali. W Polsce niestety jeszcze nie jest ono praktykowane.
W planach są kolejne artykuły opisujące bardziej szczegółowo techniki stosowane w RO-DBT, zaglądajcie na nasz blog!

Literatura:
Linehan, M.M. (2016). Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT). Trening umiejętności. Podręcznik terapeuty. Kraków: Wydawnictwo UJ
Lynch, T.R. (2018). Radically open dialectical behavior therapy. Theory and practice for treating disorders of overcontrol. Oakland: Context Press
strona radically open dialectical behavior therapy