Wielokrotnie już Wam wspominałam o Mądrym Umyśle, ale mam wrażenie, że wielu osobom wciąż wydaje się, że to jakiś popaprany bełkot new age gdzie tymczasem to świetna koncepcja terapeutyczna, która może zmieniać życie. Ponieważ nasza cudowna Zuzanna Kalinowska napisała już o tym co nauka mówi o ujawnianiu się terapeuty, wiecie, że w DBT terapeuta sam mówi jak stosuje techniki, więc powiem Wam, jak to wyglądało u mnie, jak ogromny wpływ miała na mnie koncepcja 3 stanów Umysłu.

Już Wam kiedyś wyznałam swoje grzechy, czyli, że sekretnie podkochuję się w ideach Junga 😉 Naprawdę moją ukochaną książką były kiedyś Typy Psychologiczne i mogłam ją czytać leżąc na plaży- no tak już miałam- że zaczytywałam się nią z najwyższą rozkoszą.
Planowałam analizować mity, symbole, sny, rozwodzić się nad znaczeniem snów, malować mandale; w ramach integracji pląsać w blasku księżyca; intelektualnie zanurzyć się we wszelkie niuanse tak ukochanych przeze mnie autorów jak Jung, Marie-Louise von Franz, James Hillman.

Tak, ja również jestem typem „który za dużo myśli”, a raczej byłam, bo mogę dzisiaj z dumą powiedzieć, że oduczyłam się „myślenia” 😉

I to zresztą Jung rozpoczął we mnie tą zmianę, bo te według jego teorii musimy w sobie rozwijać to, co mamy niedorozwinięte-intuicyjnie przeczuwałam, że to emocje najbardziej prowadzą mnie w tarapaty. Czyli tak naprawdę to myślenie za dużo, to nie było myślenie w stylu racjonalnego, czy Mądrego Umysłu, tylko umysł emocjonalny, który uruchamiał zniekształcenia poznawcze.

Uwaga nie zrozumcie mnie źle, jasne, że teraz kiedy do Was piszę to korzystam ze swojego cudownego umysłu, kiedy planuję czyjąś psychoterapię również nie robię tego na chybił trafił tylko za pomocą Umysłu Racjonalnego (oraz Mądrego, ale o tym później). Umysł Racjonalny, ten wspaniały organ pozwolił nam zbudować cywilizację i oczywiście wiele złego możemy powiedzieć o tej cywilizacji, ale nazwiska takie jak Archimedes, Galileusz, Edison, Curie, Einstein, powinny nam jasno uświadomić jacy jesteśmy wielcy na polu racjonalnej myśli, wynalazków i nowych idei.

 

„Myślenie za dużo”

 

Co więc mam na myśli mówiąc, że byłam osobą która „myśli za dużo”:

teraz jestem na szczęście na etapie  „to nic nie znaczy” 🙂

I teraz uwaga, te powyższe wytwory umysłu, mimo że wydają się racjonalne, nie pochodzą z umysłu racjonalnego- wszelkie zniekształcone myślenie pochodzi od umysłu emocjonalnego.

Wróćmy więc do początku. W DBT uważamy, że istnieją trzy stanu Umysłu

 

madry umysl praktyka oparta na dowodach naukowych Mądry Umysł i praktyka oparta na dowodach naukowych umysl racjonalny umysl emocjonalny prawy mozg lewy mozg 1024x1024

 

To właśnie Umysł Racjonalny, szczerze mówiąc u mnie kiedyś niedorozwinięty, pozwolił mi również zobaczyć, że choć emocje ciągną mnie do pląsów w blasku księżyca, to nie mogę szkolić się w kierunku gdzie nie ma badań skuteczności.

Nie mogę leczyć ludzi metodą, która mi się PODOBA, która mnie KRĘCI, albo inaczej, muszę znaleźć taką metodę która mnie kręci, ale przede wszystkim jest SKUTECZNA.

Muszę się na czymś oprzeć, na czymś zewnętrznym ode mnie, nie mogę mówić ludziom, że im pomogę, kiedy nie mam cienia dowodu, że tak faktycznie będzie. Nie mogę mówić komuś, że ma zrobić to i to, żeby poradzić sobie z wszechogarniającą depresją opierając się na prawie 100 letnich teoriach napisanych przez poważnych (ale tylko na 1 rzut oka) panów w surdutach (tutaj krytyka Freuda-ang).

Każda terapia w ten czy inny sposób opiera się na modyfikacji zachowania, ma doprowadzić do zmian w życiu, nie oszukujmy się, to są bardzo poważne sprawy. Jeśli mówię komuś, że w depresji ma się aktywizować, a w tym celu może np. wychodzić na spacery, to może faktycznie jakoś nie rozwalę komuś tym życia- ale wolałabym wiedzieć, że to co mówię nie jest moim wyssanym z palca pomysłem, albo że Pan 100 lat temu sobie nie wyssał tego z palca. Na przykład Freud jak pisał o przypadkach wyleczonej przez siebie histerii sam przyznał w listach (opublikowanych stosunkowo niedawno) że nikogo swoją metodą nie wyleczył z histerii.
Sprawa się komplikuje, jeśli pokazuję komuś arkusz, kiedy uczucie miłości jest uzasadnione, a kiedy nie- wiadomo jakie mogą być z tego wnioski i konsekwencje (tutaj możecie ten arkusz zobaczyć) – naprawdę nie chcę opierać się na swoich przeczuciach rozmawiając o tak poważnych sprawach.
No więc, nie mogę mówić ludziom jak rozwiązywać swoje problemy opierając się na tym, że ktoś usiadł i napisał książkę o tym, co mu się wydaje- czyli to jest teoria psychologiczna.
Muszę mieć coś więcej. Natomiast jeśli ktoś leczył ludzi, metodami sprawdzonymi już przez naukę, potem dodawał/odejmował/eksperymentował, metodą prób i błędów, potem napisał praktyczną instrukcję, w 1991 roku udowodnił w rygorystycznych badaniach (z grupą jakby placebo) że to działa, a potem mnóstwo ludzi powtórzyło ten sam sukces w swoich badaniach na całym świecie- to mnie przekonuje.

Taka jest różnica między DBT, a wieloma innymi terapiami, że nie ma jednego, czy 2 badań wysokiej jakości, ale mnóstwo, nieporównywalnie więcej niż każde inne podejście, które próbuje udowodnić swoją skuteczność, w momencie, kiedy inne podejście okaże się bardziej skuteczne, jestem pierwsza, która pojedzie na szkolenie.

 

Mądry Umysł a DBT

 

DBT spełniło więc kryterium umysłu racjonalnego- faktycznie jest bardzo skuteczne i pomaga osobom wrażliwym. Ale, żeby decyzje, działanie, pochodziło z Umysłu Mądrego musi łączyć umysł racjonalny z emocjonalnym, musi pochodzić z naszej wewnętrznej mądrości, musimy czuć całą sobą, że taka właśnie jest prawda, nie mamy wtedy żadnych wątpliwości, jesteśmy zintegrowane i pewne, że to co robimy ma sens.
Wtedy zobaczyłam, że DBT pachnie też Jungiem- mamy duży nacisk (jak w typach psychologicznych) na rozwijanie naszych odwrotnych części osobowości, tak jak Jung każe nam rozwijać ekstrawertyzm jeśli jesteśmy introwertykami, tak DBT poleca działanie przeciwne do emocji, czyli jeśli mamy stany depresyjne (częstsze u introwertyków) mamy się ekstrawertyzować (aktywności, ludzie), jeśli jesteśmy nieśmiali aż do lęku społecznego– mamy konfrontować się z lękiem. Tych przykładów jest więcej, wisienką na torcie jest właśnie Mądry Umysł, który jest intuicją, ale również czymś więcej, wykracza poza nas samych (zupełnie jak nieświadomość zbiorowa). Jung też pisał o tym, że przyjęcie wprost filozfii wschodu jest trudne dla osoby osadzonej w kulturze zachodu. Na szczęście Linehan rozwiązała i ten problem. Wzięła wschodnie praktyki i przetłumaczyła na nasz, świecki i współczesny język. Wszelkie koncepcje zawarła w module uważności.
W DBT mamy więcej niż w typowym treningu mindfulness, któremu osoby praktykujące medytację duchowo zarzucają obranie jej z ważnych treści.
W DBT mamy współczucie dla siebie i wszystkich istot, mamy nie ocenianie– jako ważną umiejętność, mamy podstawy filozoficzne jak na przykład „każdy żyje najlepiej jak potrafi”. Dlatego całą sobą, moim Mądrym Umysłem wiem, że DBT jest tym podejściem, które aktualnie jest najlepsze, dla moich pacjentów i dla mnie (jako terapeutka DBT mam obowiązek stosować te umiejętności w swoim życiu).

 

Czym jest ten Mądry Umysł?

 

Jest to połączenie emocji z myśleniem, połączenie chłodnej logiki z gorącymi uczuciami. Jeśli wahamy się przy jakieś decyzji: serce/rozum, Mądry Umysł pozwoli nam wydostać się z impasu. Jeśli zupełnie nie wiemy, co robić ze swoim życiem, możemy skonsultować się z Mądrym Umysłem.
Linehan podaje metaforę studni, Mądry Umysł jest taką studnią w głębi nas, która dociera do źródła naszej wewnętrznej mądrości, ale również wykracza poza nas samych, to intuicja i coś więcej niż intuicja.
Możecie sobie to wyjaśniać jak wam wygodnie, ale najlepiej jest przyjąć na wiarę, że każdy ten Mądry Umysł posiada i ćwiczyć. Kiedy, dzięki ćwiczeniom przeżyjecie kontakt ze swoim własnym, wewnętrznym źródłem mądrości zrozumiecie o co w tym chodzi.

madry umysl praktyka oparta na dowodach naukowych Mądry Umysł i praktyka oparta na dowodach naukowych madry umysl studnia 963x1024

Moje ulubione metody ćwiczenia Mądrego Umysłu:

Pytanie siebie, czy to jest Mądry Umysł

 

Wiecie ja miałam psychopatycznego (mówiąc potocznie, nie robiłam mu diagnozy) nauczyciela matematyki w liceum, który uważał, że jak ktoś nie ogarnia jego materiału, to jest debilem i chętnie się swoimi opiniami dzielił. Wyglądało to tak, że będąc przy tablicy darł się nieszczęśnikowi w twarz w niebogłosy przy okazji opluwając go kropelkami śliny. Jak usłyszałam setki razy, że jestem kretynką, to się nauczyłam też w głowie tak do siebie mówić: ale ze mnie debil, no debil ze mnie niezły itd, zresztą może już przedtem tak mówiłam, kto to teraz rozstrzygnie?
Niestety taka mowa wewnętrzna zupełnie nie pomaga nam przezwyciężać przeszkód, zaczynamy wierzyć w to, co do siebie mówimy. Odtrutką na te toksyczne wyzywanie samego siebie może być pytanie siebie „czy to mądry umysł?”

Kiedy będziemy wielokrotnie pytać samych siebie, Czy to Mądry Umysł? Czy ta decyzja, czy ten wybór, czy to działanie pochodzi z Mądrego Umysłu, to po jakimś czasie zaczniemy wierzyć, że go w ogóle mamy- a mamy go wszyscy.

Każdy z nas ma swoją mądrość wewnętrzną- tak po prostu jest.

Musimy tylko potrafić odróżnić ziarno od plew: ile razy zignorowaliście swoją intuicję? Ten mały szemrzący strumyk, który mówił: stary to się nie uda, moja droga to nie jest dobry pomysł…

Jeśli waszym typowym zachowaniem jest latanie niczym Tarzan po dżungli (emocjonalny umysł) to naprawdę kontaktowanie się z Mądrym Umysłem to wasze jedyne wyjście na zakończenie tego rodeo. Ja wiem, że niektórzy z was chcą spontanicznie, ale bycie spontanicznym to nie jest życie liścia na wietrze, który jest unoszony wiatrem to tu, to tam. Wszędzie potrzebna jest droga środka- przynajmniej jeśli chce się mieć udane życie- a nie hedonistyczny super jeden dzień- to jest jednodniowe życie motyla.

 

Zadawanie pytania

 

Moje drugie ulubione ćwiczenie, to jest medytowanie z pytaniem. Najpierw bierzemy sobie dowolną medytację, a kiedy już kurz dnia codziennego opadnie, spaghetti naszych myśli trochę się uspokoi, zaczynamy się siebie pytać, jakbyśmy byli wyrocznią:

  • jakie mam zaznaczyć cyfry w totka (żartuję oczywiście- tego się nie dowiemy)
  • czy powinnam wyjść za Wojtka (tu poważnie mówię, jeśli się waham i to mi sen spędza z powiek, to jak najbardziej mogę się zapytać o to)
  • na jakie mam iść studia (pytania otwarte również są mile widziane)
  • czy mam kupić tę 40 parę czerwonych szpilek ? (Mądry Umysł pomaga również, kiedy jesteśmy impulsywni)
  • czy powinnam iść na tą imprezę? (Mądry Umysł pomaga wyjść z uzależnienia, powie wam prawdę)
  • czy mam przyjąć to stanowisko ? (Mądry Umysł pomaga też osobom, które nie podejmują same decyzji, tylko pytają się 10 osób, a potem są niezadowolone, bo inni źle im doradzili, albo nawet są zadowolone, ale boją się, że nie potrafią same podejmować decyzji)

Czyli wdech- czy mam wyjść za Wojtka, wydech słucham odpowiedzi (ale nie odpowiadam sobie sama, tylko słucham i cały czas skupiam się na swoim oddechu);
Wdech- czy mam wyjść za niego? Wydech słucham odpowiedzi+skupienie na oddechu.

Nie jest tak, że nagle jakiś głos mi się w głowie odezwie, albo spłynie na mnie wiedza tajemna, jeśli odpowiedź przyjdzie w trakcie medytacji- super, ale nie musi tak być. Ja osobiście nie mam takich doświadczeń, u mnie to jest raczej tak, że muszę taką medytację wykonać z 5 razy, a potem pewnego (niedalekiego) dnia czuję całą sobą jaka jest odpowiedź, niekoniecznie mi się ta odpowiedź podoba, często jest inna niż oczekiwałam. To co dobre w odpowiedzi z Mądrego Umysłu, nie waham się już, wiem na 100% że tak właśnie ma być, nie mam żadnych wątpliwości, taka po prostu jest prawda.
Ponieważ wielokrotnie stosowałam to ćwiczenie, nie muszę już wczuwać się totalnie, by skontaktować się z Mądrym Umysłem, zwykle wystarczy mi ćwiczenie pierwsze, czyli po prostu wiem, że mam tę mądrość w sobie i kiedy wylatuję w kapciach przed szereg (impulsywność) mówię sobie STOP, czy to Mądry Umysł? To zwykle wystarcza.

 

 

Aha jeśli podobają Wam się takie osobiste wpisy, proszę dajcie znać w komentarzach/ocenach artykułu, kiedyś miałam założyć oddzielny blog do tego typu wynurzeń, no ale niestety- ledwo się na zakrętach wyrabiam z tym obecnym. Dla osób zdziwionych brakiem moich artykułów ostatnio- zajmuję się obróbką tych o depresji, mam sam wstępnie przetłumaczony tekst, obróbka tak obszernego materiału (sprawdzenie, uzupełnienie, zrobienia pdfa, grafik, tabelek) zajmuje mi bardzo dużo czasu. Jest jeszcze kwestia konferencji, była ta o osobowości zależnej, którą organizowało koło studenckie Dialog,  teraz wybieram się do Gdańska, no i jeszcze Poznań, gdzie z Anitą prowadzimy warsztaty.
Poza tym szykuję nowy dział- biblioterapia, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne wysłało nam szereg fajnych książek do recenzji więc niebawem o nich napiszę.