Złość

 

Złość jest trudną emocją.

Szczególnie, jeśli jesteś też impulsywna/ny (nie panujesz nad własnym zachowaniem)

  • Wstajesz rano. Spieszysz się. W biegu wylewasz kawę, albo gorzej, oblewa cię nią ktoś inny. Wybuchasz. Mówisz przykre rzeczy; krzyczysz; obrażasz.
  • Szef nie daje ci urlopu. Wściekasz się. Trzaskasz gwałtownie drzwiami i mamroczesz pod nosem zbyt głośno.
  • Matka daje ci karę. Zalewa cię fala złości. Zbijasz jej ulubiony kubek; wychodzisz z domu i wracasz za kilka dni.
  • Masz zły dzień. Nie wyspałaś się. Kiedy spotykasz się ze swoim narzeczonym krytykujesz go, zauważasz wszystkie drobne niedociągnięcia.
  • Mąż zapomniał o twoich imieninach. Jesteś wkurzona, to już kolejny raz. Obrażasz się i nie odzywasz przez tydzień. Myślisz cały czas o tym, jaki on jest beznadziejny i wściekasz się na siebie, że za niego wyszłaś.

 

Nie trzeba być psychoterapeutą, żeby znać setki takich scenariuszy. Wspólnym ich elementem są przykre konsekwencje. Wewnętrzne: kiedy się uspokoisz zaczynasz się wstydzić. Zewnętrzne: wyrzucają cię z pracy, albo dostajesz jeszcze gorszą karę od rodziców.

Najgorszą konsekwencją złości jest to, że odpycha od nas ludzi, zarówno ta gorąca złość, jak i ta zimna (obrażanie się, odsuwanie). Nie rozwiążemy naszych problemów interpersonalnych złoszcząc się.
Wydawałoby się, że złość tylko przeszkadza. Jest bezsensownym spadkiem po przodkach jaskiniowcach.

 

Po co ta złość

 

Informuje cię o twoich preferencjach. Złościsz się, kiedy:

  • kogoś nie lubisz,
  • twoje potrzeby nie są spełniane,
  • nie dostajesz czegoś.

 

Złościsz się na siebie, bo wiesz, że zrobiłaś/eś coś niekonstruktywnego; chcesz się zmienić. Rozwijasz się i stajesz lepszym człowiekiem.

Złość dodaje energii. Pozwala przezwyciężać przeszkody, wszelkie rewolucje, bazują właśnie na złości uciśnionych.

Pomyśl o przykrym rozstaniu. Dopóki planujesz zemstę jesteś pełna/ny werwy. W chwili, gdy dociera do ciebie absurdalność zemsty i nieuchronność rozstania, złość mija. Pojawia się smutek. Po energii ani śladu.
Wreszcie, jeśli jesteś w niebezpieczeństwie, złość pozwoli ci walczyć, oddać cios i obronić się.

Zresztą nie sama emocja jest problemem, tylko to, co z nią się robi. Nawet u osób bardzo wrażliwych emocje w końcu wygasają. Niestety często podsycamy ten ogień, nakręcając się. Rozprawiając o tym, że ktoś nie miał racji i był niesprawiedliwy. Być może ktoś nie miał racji, ale cierpi nie on, tylko ty. Dlatego uważam, że postrzeganie świata w kategoriach racji, sprawiedliwości jest nieefektywne dla osób o silnych emocjach. Dzięki dialektycznemu myśleniu można się tego oduczyć i w efekcie nie złościć tak często.

 

Praca nad Złością

 

Pierwszym krokiem w pracy nad złością, jest przyznanie, że masz z nią problem. Być może już to zrobiłaś/eś, jeśli nie, to zastanów się chwilę i odpowiedz sobie na te pytania:

  • Jak twoje życie zmieniłoby się, gdybyś potrafił/a radzić sobie ze złością?
  • Jakie mam plusy, a jakie minusy ze swojej złości ?

 

Żeby sobie radzić z emocjami, trzeba je dobrze poznać. Ściągnij ten formularz i wypełniaj go przynajmniej raz dziennie. Dokładnie opisuję tą metodę tutaj. Dzięki niej poznasz swoją złość dokładnie i nauczysz się z nią radzić. Po jakimś czasie nauczysz się patrzeć na siebie z boku. Nie będziesz już zdana/ny na pastwę swoich uczuć. Powiesz sobie: Ok, czuję gorąco w brzuchu i mam rumieńce na twarzy, to złość, nie jestem w stanie kontynuować tej rozmowy, wyjdę i wrócę, jak emocje opadną.

Wiem, że to bardzo żmudna praca. Niestety jest konieczna. Wszystkie inne sposoby opanowywania emocji wymagają dystansu, który wyrabia się między innymi w ten sposób. Jeżeli nie znajdujesz w sobie motywacji popracuj najpierw nad motywacją. Możesz też poprosić psychoterapeutę o pomoc, jeśli uważasz, że nie poradzisz sobie z tym sam/a.