Jak przetrwać przygotowania świąteczne, spotkania z rodziną w święta?

tradycją stały się zarówno artykuły dotyczące świąt, jak i odświeżanie starych artykułów, by je uzupełnić i ulepszyć. Wiemy też, że święta są stresujące.
Poniżej zatem artykuł, który dotyczy każdego trudnego spotkania z rodziną a takim bez wątpienia dla wielu osób może być spotkanie świąteczne, szczególnie jeśli cierpicie z powodu zaburzeń osobowości, które w połowie biorą się z trudnego środowiska rodzinnego.

Zanim jednak zalejecie się łzami jakie to niesprawiedliwe, że Was tak pokarało a inni to mają tak cudownie przypomnę:

Natomiast jeśli macie rodzinę cudowna, ciepłą i wyrozumiałą to ja nie wiem po co to czytacie? Biegnijcie do nich i spędzajcie z nimi czas i cieszcie się!

Święta Typowe Problemy

Jakie problemy przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o świętach, czy spotkaniu z rodziną? tutaj zaledwie kilka (na końcu podam jeszcze inne)

  • perfekcjonizm
  • oczekiwania
  • brak asertywności
  • zawiść
  • przemoc

zajmijmy się nimi po kolei

Perfekcjonizm w Święta

Jeśli jesteś perfekcjonistą wiadomo, że święta również muszą być idealne. Poczynając od choinki, która ma mieć równe gałęzie bez żadnych dziur, więc jeździmy po całej okolicy żeby kupić tą najlepszą, a potem musi być adekwatnie ubrana, dokładnie wd twojego systemu, duże bombki na dole, średnie po środku a małe na górze- no każdy chyba to wie- ja pierniczę! niech nikt mi się tutaj najlepiej nie wtrąca.
Tutaj mogą być różne odłamy tego problemu, albo będziesz pohukiwać na innych, żeby ubierali tak jak ty uważasz, albo po cichu w nocy wstaniesz i wszystko pozmieniasz po swojemu, możesz też wylądować w roli podwykonawcy swojego perfekcjonisty. On/a siedzi i komenderuje gdzie masz dokładnie te bombki wieszać.

Oczywiście rzecz może dotyczyć dowolnej sprawy, np:

  • idealnego posprzątania: patrz tam jest jeszcze paproch, ›rety, nie tą ścierką!
  • idealnych zakupów: jeszcze musimy pojechać do sklepu x (a jesteśmy 30 km stamtąd) no nie mam tłuszczu kokosowego! ›musimy dokupić łyżeczki, nie mogą być nie od kompletu!
  • idealnego gotowania: wychrzaniam to do śmieci, robię od nowa 😭 ›beznadziejnie wyszło, będę mieć zepsuty humor cały wieczór
  • dowolna rzecz.

co gorsza perfekcjonizm może dotyczyć również ludzi:

  • no chyba się w to nie ubierzesz?! Jak ty wyglądasz? Zagraj nam na pianinie, niech ciocia usłyszy! Ucałuj wujka! No chyba będziesz śpiewać z nami? Weź się wyprostuj, nie garb się tak!

Jak radzić sobie z perfekcjonizmem w Święta

Pisałam już, że jeśli chcemy sprawić, by perfekcjonizm przestał zatruwać nam lub/i naszym bliskim życie musimy:

  • zauważyć i zaakceptować problem (to zawsze podstawa zmiany)
  • podjąć decyzję, że faktycznie chcę coś z tym zrobić – tutaj pomocne jest ćwiczenie: plusy i minusy (co mi da pozostanie przy perfekcjoniźmie w święta (➕❔➖) co mi da zrezygnowanie z perfekcjonizmu w święta (➕❔➖) tutaj arkusz plusów i minusów do pobrania
  • jeśli to ktoś inny nami rozporządza to omówimy w dziale brak asertywności
  • jeśli uznasz, że perfekcjonizm generuje więcej szkód niż pozytywów wtedy musisz przestać robić te rzeczy. To oczywiście jest bardzo trudne, tak bardzo, że czasami zaczynamy od spania przy otwartej szafie, od nie składanie bielizny w szufladach. Niektórzy są bardziej kamikadze i od razu potrafią wprowadzić duże zmiany. Na przykład kupujesz pierwszą lepszą choinkę i niech ubierają jak chcą, albo sama ubierasz “wystarczająco dobrze” zamiast idealnie.
  • a jeśli ktoś zauważy? Osobiście kiedy pracowałam nad swoim perfekcjonizmem mówiłam sobie, że zrobię byle jak i już po prostu to “wystarczająco dobrze’ było dla mnie na tamtym etapie jakby mydleniem oczu, ale co kto lubi, teraz używam wystarczająco dobrze 🙂 (oczywiście nikt prócz mnie tej bylejakości nie widział- to typowe w perfekcjoniźmie). Nasze “błędy” zauważy tylko drugi perfekcjonista
  • kiedy ktoś mi wytknie błąd nie przejmuję się tym, bo wiem, że mogą być, bo nie siedziałam tygodniami w poszukiwaniu tych błędów, tak to działa u mnie, ale wiemy też z badan, że rezygnacja z perfekcjonizmu zmniejsza wstyd, a zwiększa pewność siebie.
  • czyli jak ubiorę choinkę “wystarczająco dobrze” i ciocia Henia powie, że “jakaś dziwna ta choinka” to jeśli jestem wrażliwa pewnie jakoś mnie to ukłuje, ale o wiele mniej, niż – jakby zawieszanie bombek było dziełem mojego życia i siedziałabym nad nią cały dzień angażując w to cała rodzinę- heloł! przynieś więcej czubków z piwnicy! te się nie nadają! buuu, musimy jechać do sklepu, te czubki są beznadziejne, to jakiś koszmar, święta, taki stres…

Stres w Święta, oczekiwania

Wszyscy jesteśmy produktami naszej kultury. Zarówno chrześcijańskiej ale też masowej. Z pewnością wiecie, że karp nie był tradycyjną polską potrawą, tylko wypromowano go w PRL’u jako tani zamiennik. Stało się to bardzo szybko, mimo, że UWAGA! nie było wtedy internetu!
Tak bardzo działają na nas media. A więc spójrzmy najpierw jakie te święta powinny być:



mogę tak cały dzień, oglądać i płakać, szczególnie wzruszyła mnie ta z Panem na księżycu.

Cóż, fajnie, tylko nasza rzeczywistość nie jest reklamą, wygląda bardziej tak:

albo jeszcze dużo gorzej 🙁 Osoby, które czytają tego bloga, albo te, z którymi pracuję mogą naprawdę cierpieć będąc ze swoją rodziną. Jak to zmienić? no właśnie zmieniając swoje oczekiwania, urealniając je, akceptując rzeczywistość.

  • Jeśli co roku latam jak w ukropie szykując wszystko a potem padam zmęczona przy kolacji- to dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
  • Jeśli moja rodzina zachowuje się okropnie- dlaczego tym razem ma być ciepła i miła?
  • Skoro co roku dostaję skarpetki to dlaczego oczekuję że w tym roku dostanę coś niezwykłego?

Te problemy powstają z myślenia typu: powinno, bo przecież powinno się starać bardziej, powinien padać śnieg, partner/siostra/dzieci powinny być wdzięczne/miłe/ładnie ubrane/pomagać. Możemy mnożyć tych życzeń bez końca, ale mają one taką samą skuteczność jak pisanie do Mikołaja. To że czegoś chcę, a potem jestem wściekła/załamana, że tak nie jest to niestety wyłącznie moja sprawka 🙁 Wszystko jest takie jakie być powinno, w tym sensie, że rzeczywistość nie zmieni się sama z siebie. Śnieg nie spadnie dlatego, że ja tego bardzo chcę, partner nie zacznie latać ze ścierką, bo tak pragnę. Rzeczywistość mogę zmienić tylko ciężką pracą i to pracą nad sobą (oczywiście może to być komunikowanie się z partnerem, czy odejście od niego).

Jak radzić sobie z oczekiwaniami

Znowu to jest praca na cały rok. Tutaj również podstawą jest uważność, musimy zauważać, kiedy zaczynamy oceniać rzeczywistość, rwać włosy z głowy. Kiedy się na tym łapiemy musimy mieć na tyle silny umysł, by odwrócić go na drogę akceptacji, a więc powiedzieć sobie: tak właśnie jest, tak jest i nic nie poradzę, jeśli będę się nakręcać tylko to pogorszę. Wyjaśnię to na najłatwiejszym przypadku: braku śniegu.

  • zauważam, że psioczę na jego brak;
  • mówię sobie, ok, tak właśnie jest i to się nie zmieni od mojego chcenia;
  • przerzucam uwagę na coś innego (zamiast gapić się w okno wkurzona, czy rozmawiać o tym z partnerem, jakie to kijowe święta bez śniegu);
  • jeśli faktycznie czuję ogromny smutek z tego powodu, wtedy dodatkowo akceptuję, że jest mi smutno, to normalne, kto nie chciałby śniegu?
  • oczywiście pijany, bełkocący mąż to zupełnie inny kaliber do zaakceptowania, jednak zasada jest ta sama.
  • dopóki nie uznasz, że on tak ma, taki jest, zawsze będziesz mieć nadzieję na zmianę, dopiero po radykalnym zaakceptowaniu tej rzeczywistości (z pijanym zwykle mężem i twoją rozpaczą) możesz ruszyć naprzód i coś zmienić.

Święta, jak być asertywną/nym

Kolejnym problemem może być brak asertywności. Może wam się wydaje, że to takie nic? że to jest sprawa dla kobiet, które idą do pracy i muszą się postawić na spotkaniu? Parę przykładów jakie kłopoty możemy mieć z tego powodu:

  • obiecujemy coś 2 osobom w tym samym momencie, potem oczywiście kogoś musimy gorzko rozczarować
  • mówimy, że zrobimy rzeczy, a z góry wiemy, że nie zrobimy (kiepska strategia na dobre relacje)
  • robimy wszystko dla wszystkich a potem jesteśmy zupełnie wykończeni/nie mamy czasu dla siebie/albo
  • jesteśmy rozczarowani, że ta druga osoba tego nie odwzajemnia, to się łączy z:
  • nie ujawniamy swoich potrzeb- nie ma więc najmniejszych szans, by ktoś je kiedykolwiek spełnił- nikt nie czyta w twoich myślach!
  • najgorsze jest to, że jeśli funkcjonuję tak przez lata (jak np. osoby z zaburzeniem osobowości zależnej) to mogę nawet nie znać swoich potrzeb,
  • albo zbieramy te wszystkie zadry i w końcu wybuchamy, albo się oddalamy. Czyli szykujemy sami święta, a potem siedzimy naburmuszeni podczas kolacji i się nie odzywamy (oddalenie) lub robimy straszną awanturę, że: ja tu haruję jak wół a ty nic, ewentualnie bierna agresja: chodzę o narzekam cały czas pod nosem, stękam, że mi ciężko, hałasuję talerzami i mam nadzieję że ktoś się domyśli, że potrzebuję pomocy.
  • mogę od lat doznawać przykrości od wujka Heńka, który mówi do mnie pulpeciku (mnie rozrywa w środku z bólu, a on nawet tego nie wie, bo myśli, że to słodkie).

Jak pracować nad asertywnością sobie z oczekiwaniami

Co tutaj możemy zrobić w tak krótkim terminie? Asertywność może być trudną do opanowania sztuką. Mamy sporo artykułów na ten temat do których się odniosę.

Święta, zawiść

Cóż, jeśli jesteś osobą, która cierpi z powodu tak zwanej zazdrości. Tak naprawdę chodzi o zawiść, ale potocznie mówimy, że komuś zazdrościmy. To po pierwsze pogratuluj sobie, że jesteś w stanie się do tego przyznać. To bardzo źle widziana emocja i samo przyznanie że się ją ma- jest aktem odwagi. Pamiętaj jednak, że jeśli uznasz swoją emocję, zauważysz ją i nazwiesz (w myślach: czuję zawiść) to masz już połowę sukcesu. Kolejnymi krokami będzie akceptowanie, że jest to emocja jak każda inna i masz prawo ją czuć. Oczywiście, jeśli jest bardzo dojmująca nie warto się bardziej w nią wkręcać, czy ją wzmacniać, przykłady:

  • oglądam instagrama modelek i zżera mnie zawiść z powodu ich urody.
  • szwagier ma bardzo dużo pieniędzy a ja go dopytuje o szczegóły inwestycji, domu, samochodu.
  • potem przypominam sobie te wszystkie osoby, które osiągnęły bajeczny sukces.
  • patrzę na parę X z Y jacy są mili dla siebie i nie spuszczam z nich wzroku intensywnie myśląc o tym jaki mój związek jest do bani w porównaniu, albo że jestem samotna i nigdy nikogo nie poznam.

Jak radzić sobie z zawiścią?

Jeśli chcemy regulować emocje- musimy działać im na przekór. Kiedy się boimy wchodzimy w sytuację lękorodną (ale obiektywnie bezpieczną). W przypadku zawiści mamy podobne metody, czyli robimy odwrotnie niż nam podpowiada ta emocja

  • STOP, przestań wyolbrzymiać sukcesy innych,
  • skup się na tu i teraz (np. zajmij się całkowicie jedzeniem, skup się w pełni na rozmowie)
  • medytuj,
  • skup się na tym co dobre w twoim życiu,
  • wyraź wdzięczność
  • policz swoje błogosławieństwa,
  • znajdź jakiś sens tej sytuacji,
  • radykalnie zaakceptuj zarówno sytuację jak i swoje emocje na tą sytuację,
  • w najgorszym wypadku odwracaj uwagę.

jeśli ogólnie borykacie się z wieloma negatywnymi emocjami na codzień, bardzo polecam prowadzenie dziennika wdzięczności- tutaj poniższy dziennik do pobrania

Święta, przemoc

Nie napiszę skróconego poradnika dotyczącego przemocy, to zbyt złożony temat, który wymaga obszernego opracowania. Chciałabym jednak zachęcić Was do zastanowienia się.

  • czy wychodzicie po spotkaniu z rodziną jak przejechani walcem a potem dochodzicie tygodniami do siebie.
  • czy mieliście takie sytuacje albo gorsze?
  • jakie są plusy i minusy spędzania czasu z tymi osobami?
  • a może jest jakiś optymalny czas po którym zaczyna się dziać źle?

Jak radzić sobie z przemocową rodziną

Podkreślam, są to bardzo skrócone wskazania. Jeśli doznajesz przemocy proszę skontaktuj się z niebieską linią. Możesz tam również poczytać o tym, czym dokładnie przemoc jest. My pisaliśmy czym jest toksyczny związek i jakie są jego konsekwencje. Ja piszę o sytuacji, kiedy idziemy do swojej rodziny pochodzenia a ona stosuje takie typowe chwyty przemocy emocjonalnej, otóż:

  • mamy tylko 4 sposoby rozwiązania KAŻDEGO PROBLEMU,
  • 1. rozwiąż problem: możemy nie iść w odwiedziny, chodzić do nich tylko co 2 lata, skrócić wizytę, siedzieć krótko przy stole potem iść do pokoju, wziąć kogoś ze sobą, rozpisać DEAR MANY (jak wyżej w asertywności) i wyjaśniać co nas boli, możemy całkiem zerwać relacje. Ustalić, że jeśli poziom dyskomfortu wzrośnie powyżej 7 to wychodzimy (dowolne przemyślane rozwiązanie problemu- tutaj ściąga).
  • 2. reguluj emocje związane z problemem- czyli próbujemy przewidzieć co się wydarzy i się przygotować. Jak wujek Heniek powie mi co ty taka gruba, a wszyscy się roześmieją a ja będę chciała się schowac pod stół i nigdy nie wychodzić, to zamiast robić dobrą minę do złej gry- wychodzę do łazienki i robię zimną wodę, albo oddech przeponowy, dzwonię do koleżanki X (pomocny może być arkusz kryzysowy– tam są odpowiednie pytania, nie sugerujcie się tematem).
  • 3. radykalnie zaakceptuj problem. O tym już mówiłam, najważniejsze jest uznanie rzeczywistości, zobaczenie naszej rodziny taką jaka jest, a nie taką jaką byśmy chcieli (z reklamy coca coli). Wtedy możemy wrócić do punktów 1 i 2. Czasami jednak jest tak, że nie jesteśmy w stanie ani rozwiązać problemu, ani regulować emocji, co wtedy. No właśnie musimy pracować nad radykalną akceptacją, zawsze będzie nam choć troszkę lżej. Jest tak jak jest, oni są tacy, a ja sobie z tym nie radzę tak jakbym chciała. Pomocne pytania: jakie znaczenie będzie miał ten upiorny tekst wujka za 5 lat? Co powiedziałabym przyjaciółce w podobnej sytuacji? Jaka jest perspektywa z kosmosu? jaka jest perspektywa góry? Czy mogę zaoferować sobie współczucie w tej trudnej sytuacji?
  • 4. opcją jest nie zmienianie niczego, zachowywanie się tak jak zawsze, ewentualnie jeszcze pogorszenie swojej sytuacji- tutaj nie potrzeba niczyjej pomocy, każdy świetnie wie jak to zrobić.

Inne świąteczne problemy

Jestem tuż przed wyjazdem i niestety muszę się spieszyć, poza tym artykuł się trochę rozrósł już i tak, chciałabym więc was odesłać do innych artykułów. Możecie też popatrzeć na naszego instagrama (tam piszemy takie mini porady)

Wesołych Świąt!

Mam nadzieję, że jeśli przygotujecie się zawczasu, to święta, czy każde spotkanie z rodziną będą choć trochę prostsze. My Wam życzymy oczywiście spokojnych, uważnych i radosnych Świąt i wszelkich spotkań z rodziną!