Aktualnie szkolenia (zaburzenia osobowości, borderline, podejścia behawioralne, trening umiejętności; dla profesjonalistów, psychologów, lekarzy oraz studentów)

Historie na Blogu

Nie wiem czy pamiętacie ale w 2016 prosiłam Was o nadsyłanie swoich historii BPD na ten blog. Pomysł był taki, by dodać nadziei i otuchy, tym którzy wciąż jeszcze cierpią. Faktycznie nadesłaliście swoje historie, wzruszające, trudne, łapiące za serce. Dobrze ilustrujące to, co poniżej opisałam tylko teoretycznie, stąd przypominam o tym. Jeśli chcecie, by stygmatyzacja borderline się zmniejszała, to jestem przekonana, że jest to bardzo dobry sposób na to. Niech Borderline nie kojarzy się tylko ze smutnymi, anonimowymi historiami w internecie, ludzi którzy przeżyli trudne historie w związkach, potem uznali, że były partner, czy partnerka to miał/a BPD i potem, by poradzić sobie z rozpaczą piszą o tym jakie to zło. Borderline to przede wszystkim koszmarne historie dzieciństwa pełnego przemocy.
Oczywiście nadal czekam na Wasze historie -ważne zasady, które obowiązują przy publikacji.

Jeśli ktoś potrzebuje nadziei, że da się wyjść z BPD możecie też poczytać komentarze naszych pacjentów (zakładka zespół-opinie). Wiem, że czasami mogą mieć kojące działanie na tych, którzy stracili nadzieję, a dobrego terapeutę można znaleźć w wielu miejscach, np. w centrach kryzysowych. Czasami trzeba troszkę poszukać.

Dwie Podstawowe Cechy Unieważniania

Osoby z borderline wychowują się zwykle w środowisku unieważniającym, czyli takim w którym opiekunowie uczą dziecko, że:

  • Jego doznania (myśli, uczucia, opinie) są błędne, złe, głupie, nieważne → stąd nazwa.
  • Jego przeżycia wynikają z wad charakteru, braku starań, paranoi, przewrażliwienia, za dużo myślenia itp.

(Linehan, 1993)

Unieważniająca Rodzina Osoby z Borderline

Osoby z BPD zwykle pochodzą z rodzin, które nie rozumieją trudności związanych z emocjami.
Opanuj się, mówią opiekunowie, kiedy dziecko nie radzi sobie z własnymi emocjami. Oczekują, że nauczy się je kontrolować bez żadnej pomocy. Nie uczą dziecka, jak ma to zrobić.

“Jest to trochę jak wymaganie od dziecka bez nóg, żeby chodzi􏱁o, bez dostarczenia mu odpowiedniej protezy. Nieakceptowanie lub bagatelizowanie początkowych problemów powoduje, że niemożliwe jest zapewnienie tego rodzaju uwagi, wsparcia i wytrwa􏱁łego treningu, jakiego potrzebuje taka jednostka.” (Linehan, 1991 s. 51)

Opiekunowie zwykle albo sami tego nie potrafią, albo nie mają z tym żadnego problemu i nie rozumieją, że ktoś tego nie potrafi, że kogoś trzeba tego nauczyć.
Kiedy dziecko reaguje negatywnie dowiaduje się, że jest nadwrażliwe, wydziwia, ma paranoję, jest niegrzeczne, złośliwe, ewentualnie każe mu się myśleć pozytywnie.

Przestań mną złośliwie manipulować

Obwinia się je o manipulowanie i złośliwość, kiedy zrobi coś, co ma negatywne konsekwencje dla innych. Jeżeli nie udaje mu się coś, to dlatego, że jest leniwe i niezmotywowane. Kiedy wyraża entuzjazm natychmiast jest gaszone: Aleś ty naiwna, tylko ci fiu bździu w głowie, co się tak głupio śmiejesz?
 Często też wmawiają dziecku, że czuje, czy myśli coś innego: Przecież widzę, że się wstydzisz.

Dziecko zaczyna powoli wierzyć, że coś z nim jest nie tak. Wszyscy naokoło tak świetnie sobie radzą, tylko nie ono. Zaczyna wierzyć, że to, co czuje nie jest prawdziwe, że sobie coś sobie wmawia, że przesadza, że faktycznie manipuluje innymi. No bo skoro wszyscy dorośli,  (często nawet psychologowie) mówią, że manipuluje, no to coś w tym musi być?
(a biorąc pod uwagę jeszcze teorie o nieświadomych zamiarach, to tym bardziej, więc zaznaczam, nie ma czegoś takiego jak nieświadome manipulowanie!)

Toksyczny wstyd, nienawiść do siebie

Dziecko wstydzi się swoich zachowań, swoich myśli, swoich emocji, a nawet zaczyna nienawidzić się za nie.Tyle razy słyszało

  • taki mazgaj,
  • no naprawdę straszna z ciebie histeryczka,
  • ale ty masz paskudny charakter,
  • wiecznie niezadowolny bachor,

że w końcu uwierzyło, że emocje, wrażliwość, jest czymś złym, godnym wstydu, potępienia.

Nierealistyczne Wymagania

Rodzice nie pomagają dziecku zaakceptować, że życie bywa trudne i bolesne, a sprawy i problemy życiowe często trudne do rozwiązania. Problemy codzienne dziecka są bagatelizowane. Oczekuje się, że poradzi sobie samo: Na pewno sobie poradzisz.
Dziecko dostaje komunikat, że problemy są łatwe do rozwiązania. Natomiast ono nadal nie potrafi tego zrobić! Bo niby jak? Nie dostało wsparcia jak to zrobić.
Zaczyna mieć nierealistyczne cele i wymagania wobec siebie, kiedy ich nie osiąga czuje wstyd, nienawiść do siebie.

Typy Unieważniających Rodzin

Rodzaje unieważniających rodzin:

Rodziny chaotyczne: z problemami finansowymi, uzależnieniami, zapracowanymi rodzicami. W tych domach nie poświęca się dzieciom czasu i uwagi. Potrzeby dzieci są lekceważone, dzieci muszą same o siebie dbać. Przygotowywać sobie posiłki, robić lekcje, organizować sobie czas, troszczyć się o swoje potrzeby emocjonalne. Dzieci są zaniedbywane ⇒ unieważniane. Na przykład nastolatka, 12 lat, rodzice wyjechali pracować za granicę ją zostawili pod opieką niekompetentnej opiekunki. Oczywiście, tak zwany (bo nie ma takiej diagnozy), syndrom DDA również kwalifikuje się do tej grupy.

Rodziny doskonałe: Rodzice nie są w stanie znieść silnych emocji dziecka. Może to wynikać z obciążenia rodziców obowiązkami (wielodzietna rodzina, dużo pracy), czy przekonań dotyczących wychowywania dzieci. Mimo, że kochają swoje dzieci- nie są w stanie zrozumieć, że ktoś może mieć trudności w kontrolowaniu swoich emocji. Na przykład matka która powtarza, że terapia jest zbędna, wystarczy, jeśli córka weźmie się w garść i zacznie myśleć pozytywnie tak, jak ona to robi.

Rodziny typowe: Dla kultury zachodniej, indywidualistycznej ideałem jest zdrowy rozsądek, potęga umysłu ludzkiego, osiągnięcia jednostki i jej niezależność. Definiowanie się przez zależność, przez relacje jest w naszej kulturze uważane za patologiczne. Każdy ma być samowystarczalny i w pełni nad sobą panować. Potęga umysłu racjonalnego, myślenie pozytywne i tego typy idee.

To często działa. Wiele osób radzi sobie bardzo dobrze kontrolując emocje, stawiając rozsądek ponad uczuciami. U tych osób takie typowe wychowanie będzie skuteczne. Niestety w przypadku osoby, która nie potrafi kontrolować swoich intensywnych i uporczywych emocji, to samo wychowanie staje się raniące i krzywdzące.

“nakazanie osobom, które są zdolne do samoregulacji afektu, żeby kontrolowały swoje emocje, jest czymś całkiem innym niż nakazanie tego jednostce, które nie ma takiej zdolności.” (Linehan, 1991, s. 57)

PRZEMOC,  Ostateczne Unieważnienie

Nie możemy zapominać, że borderline często wiąże się z doświadczeniem przemocy w dzieciństwie. Niektórzy badacze chcieli nawet uznać, że zaburzenie z pogranicza jest rodzajem PTSD. Mało osób zdaje sobie sprawę, że zjadliwa krytyka, wyszydzanie, przezywanie, a także zaniedbywanie dziecka to wszystko jest przemoc emocjonalna. Również ignorowanie, nie odzywanie się. Zawsze podkreślam, za laureatem pokojowej nagrody nobla: 

Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, lecz obojętność, Elie Wiesel 

Przemoc nie ma miejsca w relacji dziecko opiekun!  Każda przemoc unieważnia potrzeby dziecka. Dziecko potrzebuje uwagi, ciepła, troski i szacunku. Jeśli “rozrabia” to czegoś mu brakuje. Jeśli “rozrabia” często, jeśli sobie nie radzicie z dzieckiem, pierwsza powiem, że macie do tego prawo. Jednak wtedy idźcie po pomoc. Nie rozwiązujcie konfliktów z dzieckiem za pomocą jakiegokolwiek z wymienionych tutaj zachowań.

Przemoc w Borderline: 

⇒71% ciężka przemoc w dzieciństwie (Hecht, 2014)

⇒79,9% fizyczne zaniedbanie (np. dziecko bez kurtki zimą, nie mycie dziecka, brak opieki medycznej, niedożywione/otyłe, zaniedbania rozwojowe np. opóźniona mowa przez zaniedbanie opiekunów)(Hecht, 2014)

⇒53% znęcanie się psychiczne (odrzucanie, krytyka, umniejszanie, izolowanie, ignorowanie, terror, zastraszanie, straszenie porzuceniem, straszenie karami fizycznymi, wykorzystywanie- do opiekowania się rodzeństwem, zajmowania się domem, utrzymywania domu, demoralizowanie: picie z dzieckiem lub zażywanie narkotyków czy innych używek, namawianie do działalności kryminalnej.(Hecht, 2014)

⇒28,9% przemoc fizyczna (Hecht, 2014)

8 – 31% (kobiety) i 3 – 17% (mężczyźni) przemoc seksualna (Lambie, 2016) te dane mogą być zaniżone, aż 44% ofiar nikomu nie powiedziało o swoim doświadczeniu (Linehan, 1991)

⇒56,2% doświadczyła więcej niż jednej formy przemocy z wyżej wymienionych (Hecht, 2014)

Przemoc Fizyczna

Przemoc fizyczna często jest usprawiedliwiana nawet przez same ofiary, bo tak działa unieważnianie. Jeśli rodzice wmawiają dziecku, że biją je dla jego dobra, to ono przyswoi sobie tą narrację, ono chce być kochane. Ma sobie powiedzieć, tak, moi rodzice to głupi sadyści? Zresztą istnieje też taka grupa rodziców, która używa kar fizycznych z niewiedzy 🙁 mam nadzieję, że będzie coraz mniejsza.

Mówi: należało mi się, gdyby ojciec mnie nie bił to bym nie wyszedł na ludzi; bezstresowe wychowanie do niczego nie prowadzi

Swoją drogą bezstresowe wychowanie to też może być zaniedbywanie dziecka, dziecko potrzebuje ram i zdrowych, pełnych miłości zasad dostosowanych do swojego wieku, które razem z nim się ustanawia.

przykład z internetu:

“Zdarzyło się raz, bądź dwa że dostałem pięściami, ale musiałem naprawdę odpyskować wtedy ojcu, żeby na to zasłużyć…(…)Kiedyś nam za to podziękujesz…” cały wpis, dla ludzi o mocnych nerwach tutaj

Przemoc Seksualna 

Przemoc seksualna jest już totalnym unieważnieniem. Najbliższa osoba używa dziecka, jego ciała, jego najintymniejszych miejsc dla własnej przyjemności wmawiając dziecku, że to miłość, że to piękne i że wszystko jest fantastyczne. Jednocześnie wszystko to trzeba koniecznie zachować w tajemnicy, bo coś strasznego by się stało, gdyby ktoś się dowiedział. Dziecko dostaje sprzeczne sygnały emocje może odczuwać poczucie wyróżnienia ale też wstyd i strach; sprzeczne komunikaty: to co robimy jest piękne i normalne, ale musimy zachować tajemnicę. Kiedy przestępstwo wychodzi na jaw często bywa jeszcze gorzej. Rodzina potrafi się odwrócić od ofiary, bywają matki, które nie wierzą, albo obwiniają swoje córki: pewnie go sprowokowałaś.

Błędne koło: Unieważnianie i emocjonalna wrażliwość

Dziecko wrażliwe emocjonalnie (reaktywne) stawia swoim wychowawcom duże wymagania. Muszą być cierpliwsi, delikatniejsi, elastyczni i pełni empatii. Niestety, unieważnianie często jest skuteczne, z punktu widzenia rodziców, którzy chcą mieć “grzeczne”=ciche dziecko.

Kiedy powie się dziecku, że jego smutek jest idiotyczny i powinno wziąć się w garść, rzeczywiście uciszy się je. Nie dlatego, że nie jest już smutne, tylko dlatego, że zostało boleśnie zranione i się wycofało.
Rodzice nie uczą dziecka potrzebnych umiejętności, natomiast mają wiele wymagań, których niespełnianie karzą. Dziecko uczy się, że pomoc jest nieosiągalna, za to kara nieunikniona. Wtedy emituje jeszcze więcej negatywnych emocji, a opiekunowie uginają się i rezygnują z kary. W ten sposób wzmacniają takie skrajne zachowania i dziecko uczy się je powtarzać w przyszłości. Uczy się, że tylko dramatyczne wydarzenia zasługują na reakcję innych. Wyłącznie jeśli stanie się coś spektakularnego, może oczekiwać troskliwej opieki.

Konsekwencje Unieważniania

Konsekwencje unieważniającego środowiska są bardzo poważne. Dziecko nie uczy się nazywać swoich emocji, regulować wzbudzenia, przez to dysregulacja emocji postępuje. Mówiłam już o wzmacnianiu bardzo silnych emocji, czy impulsywnych zachowań, kiedy dziecko wybucha rodzice ustępują. Typowy przykład, kiedy córka mówi, że kiepsko się czuje, rodzice kwitują to: „my też, ale są pewne obowiązki”, natomiast, kiedy się pocięła, pozwalają jej zostać w domu i nie iść do szkoły przez tydzień.

Czyli na codzień unieważnianie- które prowadzi do blokowania emocji, a raz na jakiś czas wzmocnienie wybuchu- z tego właśnie tworzy się późniejszy wzorzec borderline; unikania emocji, powstrzymywanie emocji za wszelką cenę, co oczywiście nie jest możliwe, emocje się gromadzą i w końcu wybuchają w najgorszym momencie.

Ludzie którym mówi się, że ich emocje są nieprawidłowe albo odejdą, albo się dostosują, albo będą dowodzić prawdziwości tego, co czują (czasami bardzo silnie). Niestety dziecko nie ma jak odejść, a jego krzyki często kończą się jeszcze większą karą. Pozostaje się dostosować- tak być może powstaje osobowość zależna.

Jednak osoba z borderline jest tak wrażliwa, jej ból wewnętrzny tak prawdziwy, że jak pisze Linehan, czuje:

„Możesz mi mówić, że zrobi􏱁łeś to z miłości, ale moje zranione uczucia, udręka i wściek􏱁łość świadczą o tym, że to nie był􏱁a mi􏱁łość. Możesz mi mówić, że potrafię to zrobić i że to nic trudnego, ale moja panika dowodzi, że nie potrafię i że to jest trudne”

Unieważnianie, Chaos

Stąd skrajne wzorce zachowań tak typowe w tej populacji, ale nie tylko to.
Dziecko z takiego środowiska nie wie, kiedy powinno ufać swojemu światu wewnętrznemu. Nic dziwnego, skoro od małego słyszy, że coś sobie wymyśla.  Zaczyna szukać potwierdzenie w innych ludziach.

Dzwoni do koleżanki i pyta: wtedy się mega wkurzyłam, też byś się chyba wkurzyła, no nie? Koleżanka mówi: nie, nie bardzo. Wtedy osoba dzwoniąca dochodzi do wniosku, że faktycznie musiała przesadzić i odczuwa wstyd i potępia siebie za bezsensowną reakcję.

Czy to co czuję jest ok?

Już zawsze się nad wszystkim zastanawia. Wewnątrz siebie strumień myśli: Mam prawo tego wymagać? Czy to normalne? Czy to obiektywne? Czy to co powiedziałam jest ok? Chyba ten ktoś się obraził, a może nie? Może to było ok? Nie chyba jednak nie było ok? A to co teraz czuję? Czy mam prawo się czuć urażona? Nieee, chyba przesadzam znowu? Jestem przewrażliwiona po prostu? Boję się? Nie? Wstydzę? Coś sobie uroiłam znowu? Czy ja powinnam tak robić? Kim ja jestem? Czy jestem dobrym człowiekiem? Może nie jestem dobrym człowiekiem, może tylko sobie to wmawiam? Moja matka przecież mówiła, że tylko się okłamuję, zawsze mówiła, że jestem okropna i nikt mnie nie pokocha itp. itd. bez końca…

Spróbujcie tak żyć, kwestionując każde swoje przeżycie wewnętrzne, każdą opinię, każde przekonanie.

Przykłady Unieważniania

Kary nie działają!

Wyobraźmy sobie osobę, która do 14 roku życia nie miała żadnych obowiązków, nie musiała nic robić sama, wszystko robiła za nią matka. Pewnego dnia postanowiła zmienić zasady w domu. Zaczęła wymagać od córki wykonywania wielu obowiązków, załatwiania różnych spraw. Dziewczyna nie miała szansy się tego nauczyć, a matka zaczęła dodatkowo ją karać. Wszelkie obowiązki miały być robione w określony przez matkę sposób, jeśli robiła to inaczej matka krytykowała jej wysiłki. Nic dziwnego, że dziewczyna szybko zrezygnowała ze starań, uznała, że nie ma to sensu. Zauważane były wyłącznie jej niedociągnięcia. Matka uznała, że wychowała niewdzięcznego bachora, a dziewczyna z czasem uwierzyła, że jest złą córką i złym człowiekiem.Takie scenariusze zdarzają się dość często w pracy z nastolatkami – oscylowanie pomiędzy skrajnościami. Pamiętajcie- kary nie działają

Bądź dorosła

Tutaj filmik który  stał się wiralem jako przykład wspaniałego przykładu rodzicielstwa. Cóż nie ma tutaj ani uprawomocnienia, ani przytulenia. Ojciec nie pomógł dziewczynce wyregulować emocji.

Pyta się: już? skończyłaś? każdy widzi, że zachowujesz się jak głupia – zawstydzanie, w dodatku publicznie, bo wrzuca to do sieci.
Dziewczynka nie potrafi regulować emocji, on nazywa to bycie zepsutym dzieckiem, ona dalej płacze, tata ją ignoruje, dalej mówi do kamery.
Wytrzyj stres z buzi- jesteś duża dziewczynką, jesteś twarda, co zrobiłaś swojej ładnej buzi (zawstydzanie dziecka za emocje).
Nie dyskutujemy z dziećmi, z żadnym dzieckiem, cóż w takim razie jak nauczymy je nazywać emocje? Nazywanie emocji jest podstawą ich regulowania.
Potem dziewczynka ma przepraszać, też za swoje emocje? Ja jako dorosła nie wiem za co ona ma przepraszać, to ciekawe, czy ona wie?

To normalne być smutnym

Nie wiem co wydarzyło się wcześniej w sklepie, ale dobrze, załóżmy najlepszy dla zachowania tego taty scenariusz. Załóżmy, że dziewczynka miała skrajny wybuch złości, nie do opanowania na miejscu w sklepie. Co On mógłby zrobić?
Mógł wyjść z nią, faktycznie, być może na miejscu była np. ta zabawka z którego powodu był wybuch. Było głośno, dużo bodźców itp. na zewnątrz jest spokojniej można zająć się emocjami.
Jednak na filmie ja nie widzę złości, widzę smutek. Z punktu widzenia dziecka, które widzi tą zabawkę może pierwszy raz w życiu nie dostanie jej może być tragedią (oczywiście w danej chwili).
Widzi kolorowego kucyka, tata odmówił, jest jej smutno, płacze, szlocha i nic więcej w jej polu emocjonalnym nie ma.
Wtedy trzeba dziecko przytulić powiedzieć, że to zrozumiałe, że jest smutna. Przecież jak my coś bardzo chcemy i nie możemy tego dostać też się smucimy?
Albo jak coś prawie mamy (może miała kucyka w dłoniach) i nam się to zabiera to wtedy jest nam smutno. To zupełnie normalne być wtedy smutnym. Dokładnie wyjaśniam to tutaj.

ps. jak wspominałam wcześniej i tutaj, wiem że bycie rodzicem jest mega ciężkie czasami, ale jeśli jest wam ciężko, to udajcie się po wsparcie. Zawstydzanie, ignorowanie dziecka naprawdę nie jest rozwiązaniem i może mieć bardzo poważne konsekwencje dla jego zdrowia psychicznego na całe życie!

 

źródła:

więcej przeczytacie w książce Marshy Linehan: Zaburzenie Osobowości z Pogranicza
Ian Lambie. (2016) Evidence-Based Report, Childhood Sexual Abuse and Borderline Personality Disorder, The University of Auckland
Hecht, K. F., Cicchetti, D., Rogosch, F. A., & Crick, N. R. (2014). Borderline personality features in childhood: the role of subtype, developmental timing, and chronicity of child maltreatment. Development and psychopathology, 26(3), 805–815. doi:10.1017/S0954579414000406