Ach ten seks, stres z powodu za małej ilości seksu w związku

 

Za mało seksu w związku? Co robić, jak sobie z tym radzić, by uratować fajny związek, jak rozmawiać o seksie, a raczej jego braku?

Seks, ach ten seks

Moje osobiste zdanie jest takie, że energia seksualna zasila związek (zawiewa medycyną chińską), a bez niego, związek skazany jest na powolne więdnięcie. Spokojnie, badania zachodnie tego nie potwierdzają, istnieją pary, dla których seks schodzi na dalszy plan, są pod tym względem dopasowani, nie jest to dla nich ważne i super, bardzo się cieszę, że jesteśmy tak różni!

Jednak często tak nie jest, w gabinetach terapeutów pojawiają się osoby, dla których seks stał się ogromnym źródłem stresu. Seks jest jedną z wartości, które możemy realizować w związku. Dla wielu ludzi bardzo ważną wartością, źródłem bliskości, intymności; chwilą, gdzie jesteśmy tylko my i nic innego się nie liczy, powrotem do dzieciństwa, okazją do nieskrępowanej zabawy.

Niestety często zapominamy o tym, kiedy zaczynamy związek, nie rozmawiamy o swoich potrzebach, ba nawet o swoim zapotrzebowaniu na seks nie rozmawiamy, a to jest przecież bardzo ważne. Niedopasowane libido, może powodować wiele problemów w związku.

Szczególnie, jeśli wyższe libido ma kobieta, sprawa się komplikuje. Bo oczywiście, jak zwykle, mamy tutaj stereotypowe myślenie. To facetowi ciągle się chce, a to ją boli głowa. Nic bardziej mylnego, tak samo często występuje sytuacja odwrotna. Jednak, ponieważ kulturowo nie akceptujemy odwrotnej sytuacji, kobieta o wysokim libido czuje się jeszcze gorzej niż mężczyzna w podobnej sytuacji.

przyczyny braku seksu w związku mogą być różne:

leki, choroby, dzieci, niepewność siebie, unikanie bliskości, leczenie niepłodności, traumy seksualne, depresja, kryzys w związku

Nie będę się rozpisywać o szczegółach, znajdziecie wszystko u doktora google. Ja się skupiam na rozwiązaniach!

 

NIE MA SEKSU RATUNKU !

Rozmowa

 

Bez tego się nie obejdzie:

  • musicie powiedzieć partnerowi, że brakuje wam seksu,
  • musicie wiedzieć ile tego seksu chcecie i
  • jakie jest wasze absolutne minimum.
  • Musicie powiedzieć o tym, czyli najlepiej użyć DEAR MAN

 

DEARMAN o seksie

 

D escribe (opis- same fakty) od miesiąca nie uprawiamy seksu
E xpress (wyraź emocje i opinie- jako swoje własne) czuję smutek i lęk, i mam takie myśli, że już ci się nie podobam
A ssert wishes (wyraź swoje potrzeby) chciał(a)bym uprawiać seks (możecie powiedzieć bzykać się, albo kochać, swoimi słowami najlepiej ;) ) 3 razy w tygodniu – uwaga w tym punkcie wyrażamy swoje prawdziwe potrzeby, a nie tylko swoje minimum.
R eward (wzmocnij) dzięki temu będę odprężona, uśmiechnięta i nasz związek będzie przyjemniejszy i trwalszy.

M indfull (uważnie) mówimy tylko o tym jednej rzeczy, tu też jest techniki broken record (zdarta płyta) czyli jeśli partner mówi, ale ja tak cierpię z powodu migren, to odpowiadamy punktem A, czyli

a. chciałbym kochać się z tobą 3 razy w tygodniu
b. ale ja mam te straszne migreny
a. rozumiem i przykro mi, jednak chciałbym kochać się z tobą 3 razy w tygodniu
b. ale ja nie daję rady z tymi obowiązkami
a. rozumiem i przykro mi, jednak chciałbym kochać się z tobą 3 razy w tygodniu

i wiercimy dziurę w brzuchu
następnie mamy literkę
A appear confident (wydawaj się pewna/ny siebie) jeśli już się zdecydujemy, by tego seksu wymagać, musimy wydawać się pewni siebie, możemy tak nie czuć w głębi duszy, możemy mieć wątpliwości (może nie powinnam o to prosić, on przecież bierze te leki; może nie powinienem się czepiać, mamy małe dziecko)
NIE , na zewnątrz nie pokazujemy tego, mamy prawo do swoich potrzeb i mamy prawo prosić.

N egotiate (negocjuj), czyli, co możesz dać w zamian, albo jak możesz zmniejszyć prośbę. Czyli jeśli broken record nie działa, widzimy, że rozmowa zmierza donikąd, to mówimy:
ok, to skoro nie 3 razy w tygodniu to chociaż raz w tygodniu
albo, oddajmy dziecko w sobotę do babci i zróbmy to wtedy

jeśli i to nie działa, zapytajmy:
ok to co proponujesz, że zrobimy?

 

Kompromis

 

Taką rozmowę, być może, trzeba będzie przeprowadzić kilka razy, musimy pamiętać, że partner z niższym libido może nie rozumieć dlaczego to ważne dla nas, może się mu wydawać, że jesteśmy nadmiarowi, że wymyślamy problemy.

Szczególnie kobiety słyszą w takiej sytuacji- nie da się ciebie zaspokoić- co jest raniące i niepotrzebne. Pamiętajmy jednak, że mężczyznę z powodu tych samych stereotypów taka informacja też może dotknąć (zmniejszamy to ryzyko używając dear mana, mówimy o swoich potrzebach, a nie o cioci Krysi, która uprawia seks tak często i głośno, że sąsiedzi chcą ją wyrzucić ze wspólnoty mieszkaniowej, nie mówimy, że nasz były facet Michał to dopiero był męski, bo chciał cały czas i ciągle trzeba było kupować nowe łóżka w IKEI)

NIE, mówimy o tym, że MI brakuje seksu, że JA chce więcej seksu.

Jeśli kilka dear manów nie odniosło skutku, możemy poważyć się na kolejny krok, czyli dodajemy do R (reward/wzmocnij) karę.
Jeśli to się nie zmieni to:

  • przestanę gotować
  • nie będę sprzątać w domu
  • popadnę w depresję
  • nie wiem czy dam radę być wierna
  • będę musiała się z Tobą rozstać

czyli wtedy wygląda to tak

D od 3 miesięcy rozmawiamy o tym, że nie uprawiamy seksu
E czuję smutek i lęk, i mam takie myśli, że już ci się nie podobam i że moje potrzeby nie są dla ciebie ważne
A chciałabym uprawiać seks 3 razy w tygodniu
dzięki temu będę odprężona, uśmiechnięta i nasz związek będzie przyjemniejszy i trwalszy, ale jeśli to się nie zmieni to ja nie będę gotować.

 

BRAK SEKSU: POMOC

 

Jeśli mamy to szczęście i partner uznaje nasze potrzeby, seks wraca na swoje tory i super. Jeśli nadal mamy z tym problem, ale partner zgadza się nad tym pracować mamy jeszcze jedną opcję:

 

PLANOWANIE SEKSU

 

Oczywiście nie jest to spontaniczne, ani romantyczne, jednak polecam z całego serca tą metodę, dlaczego?

  1. Często mamy tyle rzeczy na głowie, że naprawdę ciężko nam się zgrać z naszymi planami dnia, wtedy warto umówić się na jakiś dzień i się tego trzymać.
  2. Kiedy w parze libido bardzo się różni, to strona o wysokim libido, każde dotknięcie, przytulenie, powłóczyste spojrzenie odbiera, jako sygnał seksualny, potem tego seksu nie ma i powstaje gorzkie rozczarowanie, napięcie, stres. Przez to napięcie w parze rośnie i nie tylko spada częstotliwość seksu, ale ogólnie wszelkiego kontaktu fizycznego. Jeśli zaplanujemy sobie seks na sobotę wieczorem, wiadomo, że przytulenie/pocałunek we wtorek, to tylko pocałunek. Wiemy z badań, że kiedy pary planują seks, ilość dotyku pozaseksualnego wzrasta, co oczywiście fantastycznie działa na satysfakcję ze związku.
  3. Jeśli inne rzeczy w naszym związku są ok, to naprawdę warto pomyśleć konkretnie, jak rozwiązać wspólnie problem różnych potrzeb seksualnych, umawianie seksu jest okazaniem potrzebom partnera z wyższym libido szacunku, tak samo partner z wyższym libido empatycznie uznaje, że dla drugiej strony to jest trudne.
  4. Możecie zacząć od ogólnego planowania, np w każdy weekend, kiedy dzieci zasną. Jednak, kiedy to nie wyjdzie, warto ustalić konkretną godzinę i oddać dzieci do babci.
  5. Jeśli to nie zadziała skorzystajcie z pomocy terapeuty seksualnego, być może musicie zaplanować to stopniowo i uzyskać profesjonalne wsparcie.
  6. Jeśli nadal uważacie że to słaby pomysł, pomyślcie o konsekwencjach, co jest gorsze? planowanie seksu, czy nieszczęśliwy partner ? może nawet rozstanie?

przypominam, związek to nie jest coś, co jest nam dane bez wysiłku, jeśli chcecie na starość karmić gołębie w parku, zasiejcie owoce tego już dzisiaj, potrzeby to potrzeby, nie ważne, czy chodzi o zmywanie, wychodzenie z domu, czy seks, po prostu, jeśli chcecie być razem, musicie się starać o siebie.

 

zranieni partnerzy i ich komentarze

 

naprawdę nie zliczę ile razy słyszałam, czy czytałam w komentarzach, ale jak to! toż to szantaż.

  • Za mało seksu więc Cię zdradzę?!
  • Za mało seksu więc odejdę?!

Cóż, mówimy to, jeśli wiele pozytywnych przekazów nie odniosło skutku i jeśli faktycznie jesteśmy pewni że to jest dla nas nasze być albo nie być w związku. Osobiście uważam, że takie tematy powinno wyjaśniać się na samym początku związku żeby potem nie było rozczarowań. Dla osób oburzonych takim ujęciem sprawy, zastanówcie się teraz:

czy wolicie usłyszeć najpierw takie kategoryczne nawet dictum, czy wolicie pewnego dnia, bez słowa dostać pozew rozwodowy i być w szoku że w ogóle coś takiego was spotyka (rozwód, rozstanie, czy zdrada). Bo według mnie to jest uczciwe i asertywne przedstawienie sprawy.

Nie oszukujmy się, zdrady dzieją się z jakiegoś powodu i podobnie rozstania. Ja wolałabym usłyszeć od mojej osoby partnerskiej ostrzeżenie i dostać być może ostatnią szansę na uratowanie związku z kimś kogo kocham. Niestety, z mojego doświadczenia często dopiero tak skrajne postawienie sprawy dociera do uszu drugiej osoby i doprowadza do potrzebnych zmian. Seks jest potrzebą i każdy ma prawo realizować siebie w swojej relacji według swoich języków miłości. Jeśli druga osoba nie jest w stanie wyjść temu naprzeciw to być może nie jesteśmy dopasowani, albo musimy udać się po pomoc, albo otworzyć związek. Są naprawdę różne możliwości i wszystkie wydają mi się lepsze niż rozstanie kiedy sprawy zaszły już za daleko.