Nie ma ludzi nieomylnych – to truizm, ale bardzo często o nim zapominamy.  Traktujemy nasze myśli jako prawdę jedyną i ostateczną, zapominając o tym, ile razy w życiu się pomyliliśmy i błędnie oceniliśmy sytuacje.  Nasze myślenie nie jest odzwierciedleniem faktów – przeciwnie –  nasze myślenie stanowi interpretację faktów. I jak to bywa z interpretacjami – nie każda z nich jest trafiona. Czasami dochodzi do zniekształcenia myślenia.

Myślenie może stanowić  mieszankę wybuchową: zarówno sytuacji, której się znaleźliśmy, jak i naszych głęboko zakorzenionych przekonań o zasadach rządzących światem,  przekonań o innych ludziach i o nas samych.

Mimo, że zniekształcone myślenie jest czymś absolutnie naturalnym potrafi narobić wiele szkód. Problem pojawia się wtedy, kiedy pojawia się trudna myśl i nieustannie wraca, a my wciąż uporczywie trzymamy się „jednej wersji” i nie zauważamy innej perspektywy.

Myślenie CZARNO – BIAŁE

 

Myślenie czarno – białe, to myślenie dychotomiczne, w którym postrzegamy rzeczywistość w kategoriach wszystko albo nic:

Jeśli nie odniosłam spektakularnego sukcesu, to znaczy, że poniosłam porażkę.

Jeśli czegoś nie wiem, to znaczy, że jestem głupia.

Jeśli nie dam razy tego zrobić na 100% lepiej, żebym wcale tego nie robiła.

Jeśli mieszkanie nie jest wysprzątane na błysk, to znaczy, że jest brudno.

Nie miałam siły na rozmowę z koleżanką, tzn. że jestem złą przyjaciółką.

 

Do czego prowadzi Myślenie CZARNO – BIAŁE

 

Taki rodzaj myślenia może prowadzić do nadmiernego perfekcjonizmu i ciągłej gonitwy za niedoścignionym ideałem. Perfekcjonizm sprawia, że nigdy nie jesteśmy z siebie zadowoleni, zawsze znajdzie się „coś” przez co poczujemy się mniej wartościowi i nieważni.  Często osoby z takim sposobem myślenia dopada zniechęcenie w dążeniu do celu:  jeśli istnieje choć niewielka szansa, że mi się nie uda, nie warto podejmować wysiłku. Przeciętność wydaje być się czymś strasznym.

Co więcej, myślenie czarno – białe przekłada się również na relacje z innymi. To niemożliwe, by bliskie nam osoby, zawsze spełniały nasze oczekiwania, dlatego wchodzimy w pułapkę „tylko ja jestem w stanie zrobić to dobrze”.  Takie myślenie najczęściej prowadzi do poczucia żalu w stosunku do bliskich i niezrozumienia  – czujemy się przeciążeni, samotni i zdani tylko na siebie.

Jak poradzić sobie z myśleniem wszystko- albo nic?

 

Postaw myśl przed sądem

Postaraj się znaleźć przeciwwagę. Zazwyczaj koncentrujemy się na informacjach, które potwierdzają słuszność danej myśli. Dla odmiany, poszukaj argumentów, które mogą osłabić lub obalić przykrą myśl lub osąd. Warto sprawdzić czy nie pomijamy pozytywnych szczegółów tej sytuacji – może nie wszystko zrobiłam źle? Może część rzeczy nie zależała tylko ode mnie?

Bądź dla siebie przyjacielem

Jeśli trudno ci znaleźć argumenty, pomyśl, co powiedziałbyś w takiej sytuacji bliskiej osobie, gdybyś miał ją pocieszyć.  Być może przypomniałbyś jej dotychczasowe sukcesy, przywołał momenty, w których mimo, że nie wyszło, wysiłek w dążeniu do celu sam w sobie był satysfakcjonujący.

Już wkrótce omówienie innych zniekształceń poznawczych!