Z okazji Nowe Roku, dwa artykuły i podwójne życzenia pomyślności 🙂
dzisiejszy odcinek sponsoruje Monika Rutke, świetna psychoterapeutka przyjmująca w Centrum DBT- Emocje (ja również dołożyłam swoje trzy grosze na końcu)

Żegnaj stary roku – jakim byłeś naprawdę

Wraz ze zbliżającym się nowym rokiem tworzymy w głowie podsumowania tego, co nas spotkało w ostatnich 12 miesiącach. Zestawiając najważniejsze wydarzenia mijającego roku na listę wrzucimy zarówno te sytuacje, które były powodem odczuwanej radości, jak i te, które stanowiły początek zmiany, czy kryzysu.
Tworzymy narrację pełną wyrazistych scen, przesiąkniętych szybkimi zwrotami akcji, wielkich przeżyć, czy uniesień. Jak we współczesnym filmie – mało tu będzie miejsca na zwykłe sprawy. Bardzo rzadko uwzględniamy to, co stanowi chleb nasz powszedni;  drobne zdarzenia, małe sukcesy, ciche zwroty akcji. Takie, które przepuszczone przez filtr myśli i przekonań produkowały emocje ważne, ale mało intensywne, a jeśli nawet burzliwe, to trwające zbyt krótko, by na trwałe zapisać zdarzenie w naszej pamięci autobiograficznej.

Zapamiętujemy tylko duże wydarzenia

Cóż, tak już działa nasz mózg – nie będzie tracił miejsca na odrębną półkę z katalogiem „wyjścia z psem na spacer”, czy „kolejny wieczór przed telewizorem”. Nie łudźmy się jednak, że wspomnienia samotnych wieczorów, czy nudnych poranków nie istnieją w naszej pamięci. Miliardy zer i jedynek zapisują kartę naszej pamięci długotrwałej. Nie tworzą odrębnych zapisów, ale wpadają do tworzonych przez nas zbiorów.

Zapamiętujemy zgodnie z naszym schematem myślenia o samych sobie

Posłużę się przykładem samotnych wieczorów. Powiedzmy, że stanowią one większość wieczorów w roku. Nie jest dla mnie istotne, czy podczas nich oglądam seriale, gram w gry sieciowe, wdaje się w spory na FB. Ważne jest to, co czuję i co myślę, gdy po raz kolejny zasiadam samotnie na sofie. Moje pierwotne przekonanie, że jestem sama, bo jestem nie do zniesienia zapala się pod wpływem widoku dresu i kapci. Czuje smutek. W ucieczce przed nim włączam komputer, czy telewizor. Na chwilę jest lepiej, jednak, gdy zmęczona, znudzona kładę się spać – smutek nasila się, czasem dołącza się bezsilność i bezradność. Każdy z takich spędzanych wbrew sobie wieczorów potwierdza przekonanie, że nie zasługuję na miłość. I chociaż po czasie nie jestem za bardzo w stanie odtworzyć, co, jak i gdzie robiłam konkretnego dnia. Pozostaje przekonanie – coraz silniejsze, coraz bardziej „prawdziwe”.
A teraz wróćmy, do tych „ważnych” zdarzeń, które uznaliśmy za godne do umieszczenia w scenariuszu. To jakie przyjmą znaczenie: pozytywne, czy negatywne zależy od interpretacji, które im nadamy. Powiedzmy, że w tym roku spędziłam ciekawe wakacje – poznałam kilka osób, z którymi dobrze się bawiłam. Znajomości jednak nie przetrwały próby czasu. Po powrocie z urlopu wpadłam w wir swojego jednostajnego, nudnego życia. Jak opiszę w scenariuszu noworocznym te relacje, uzbrojona w przekonanie o własnej ułomności – byciu nie wartą miłości?

Wakacje – ciekawe miejsce, ciekawi ludzie. Po raz kolejny przekonałam się, że nikomu na mnie nie zależy. Pominę nieco fakt, jak cudownie było pić wino na plaży z miłymi ludźmi, jak dobrze było śmiać się i bawić. To były tylko chwile. Niezgodne z przekonaniem, a więc pomijane przy wyciąganiu z pamięci podczas tworzenia listy.
W nadchodzącym roku pomyślmy o tym, jak zadbać, aby przekonania-filtry nie okradały nas z dobrych wspomnień. Nawet jeśli tych przyjemnych wspomnień było mało, nawet jeśli los doświadczał nas srogo, to może była taka chwila, w której czuliśmy się dobrze? W której czuliśmy się ważni? Bezpieczni? Kochani? A może było ich więcej! Zawińmy te chwile w sreberka i zaglądajmy do nich zawsze wtedy, gdy złe emocje kradną nam rzeczywistość. Za każdym razem, gdy myślimy i czujemy wbrew utartym na swój temat schematom, błędnym przekonaniom, które sprawiają, że cierpimy osłabiamy je. Nasze myślenie staje się bardziej elastyczne, bardziej realne, a my spokojniejsi i bardziej szczęśliwi.

Krótkie ćwiczenie- Podsumowanie Roku

Żeby pomóc sobie z pamięcią, zachęcam Cię do zrobienia 3 list podsumowujących rok 2015, trzy listy ponieważ, kiedy planujemy swoje działania w depresji, również staramy się o trzy grupy aktywności

3 listy podsumowujące Stary Rok:
  1. 10 rzeczy które sprawiły, że czułam się dobrze, sprawiły mi przyjemność
  2. 10 rzeczy, które pozwoliło mi się czuć kompetentnie, że coś udało mi się osiągnąć
  3. 10 rzeczy, które pomogły mi czuć bliskość z innymi ludźmi

Na liście wpiszmy konkretne czynności (zamiast „działania artystyczne” raczej „malowanie obrazu akwarelami”, zamiast „utrzymanie kontaktu ze znajomymi”, to kawa z Basią i Kasią w kawiarni Złote Sandały”.

Dobrze by było, gdybyś zapisała, zapisał minimum 10, może ci się wydawać że nie znajdziesz tyle, ale jeśli dłużej się zastanowisz, może wrócą do ciebie wspomnienia. To nie muszą być „obiektywnie” duże rzeczy. Jeśli borykasz się z obniżonym nastrojem, często wielkim osiągnięciem jest wyjście na spacer, więc nadaje się na listę kompetencji. Jeśli trudno ci odczuwać przyjemność (powodów może być wiele, depresja, wychodzenie z uzależnienia) to spróbuj znaleźć nawet małe czynności, które sprawiły, że czułaś, czułeś się mniej nieznośnie. Jeśli masz problem z kontaktami społecznymi i musisz się przełamać, żeby odebrać telefon od znajomego, to również wpiszesz na listę kompetencji i bliskości z innymi. Pamiętaj, nie ważne w jakim tempie się rozwijamy, ważne, że próbujemy iść na przód.

Nie ma drogi do szczęścia, to szczęście jest drogą – Budda