Oscar Wilde
dzieciństwo, młodość, małżeństwo

Oscar Wilde, życiorys odc 2 vivian fiszer

Vivian Fiszer

8 stycznia 2017

Oscar Fingal O’Flahertie Wilde urodził się w Dublinie 16 października w 1854 roku.
Jego ojciec – William Wilde – był światowej sławy lekarzem, energicznym naukowcem, archeologiem. Jego sukcesy uznawano w całej Europie, nie szczędzono mu orderów, dyplomów; w 1864 roku otrzymał tytuł szlachecki za dokonania statystyczne.
Matka – Jane Francesca Elgee – poetka, pisarka, walczyła piórem o niepodległość Irlandii, wspierała emancypację kobiet. Do późnej starości prowadziła bogate życie towarzyskie, w jej salonie zbierała się śmietanka intelektualna tamtych czasów. Uważała się za potomkinię Dantego, była bardzo pewna siebie i swojego talentu.
Rodzice Wilde’a stanowili prawdopodobnie najbardziej barwną parę w całym Dublinie. Ona: wysoka, majestatyczna, tajemnicza, on— przeciwnie: niski, rubaszny, nie stroniący od alkoholu i kobiet. Sukces finansowy i rosnący prestiż uderzył doktorowi do głowy, stał się zadufany w sobie i bezlitosny dla swych mniej utalentowanych kolegów.
Nikt go nie żałował, kiedy wybuchł skandal, który zakończył się procesem. Kochanka oskarżyła doktora o gwałt. William przegrał proces. Ukarano go symboliczną grzywną, ale czuł się upokorzony. Od tamtej pory zaszył się na wsi i coraz więcej pił. Nie dożył sukcesów swego młodszego syna:

„Ojciec mój przed śmiercią w roku 1876 leżał w łóżku, chory, przez długie dni. I co rano kobieta w czerni, szczelnie zawoalowana, odwiedzała nasz dom(…) szła prosto na górę do sypialni sir Williama, instalowała się w głowach jego łóżka i siedziała tak cały dzień nie mówiąc ani słowa i nie podnosząc woalki.(…) Nie wiem czy wśród tysiąca kobiet znalazłaby się jedna, która tolerowałaby jej obecność, ale moja matka pozwalała na to, bo wiedziała, że mój ojciec kochał tę kobietę i czuła, że jej obecność przy łożu śmierci sprawia mu radość i jest mu pociechą. Jestem przekonany, że słusznie czyniła nie odmawiając ostatniego promyka szczęścia umierającemu człowiekowi; i jestem także przekonany, że ojciec rozumiał tę jej pozorną obojętność, rozumiał, że nie z braku miłości toleruje obecność rywalki, ale dlatego, że go bardzo kocha(…)”.

Dziwną obojętność matki syn uznał za przejaw oddania i miłości. Być może dlatego, że sam odczuł taką obojętność wobec siebie. Dopiero, kiedy zaczął osiągać sukcesy matka zwróciła na niego uwagę, wcześniej preferowała jego brata Willy’ego.
O wczesnym dzieciństwie Oskara niewiele wiadomo, prócz tego, że od małego wraz ze swym starszym bratem siadał do stołu z całym, często znamienitym, towarzystwem. Przysłuchując się dorosłym rozmowom i popisom erudycyjnym Ojca zdobywał pierwsze konwersacyjne szlify.
W wieku 10 lat, pojechał do szkoły z internatem. Nie był lubiany, zbytnio się odróżniał od swoich kolegów: nie znosił sportu i gier, stronił od bójek. Wolał marzyć na jawie, opowiadać niestworzone historie, czy wymyślać dowcipne przezwiska, które, im bardziej trafne, tym więcej przysparzały mu wrogów. Bezlitosne fakty nauk ścisłych, czy przyrodniczych męczyły go.
Był uważany za miernego ucznia dopóki nie zainteresował się klasykami greckimi. Ta nowa pasja, która trwać miała całe życie, nagrodziła go pierwszymi osiągnięciami- zdobył wiele nagród oraz stypendium na dalszą edukację w koledżu Trinity. W szkole średniej powtórzył ten sam scenariusz, początki miał skromne, ale zakończył z przytupem: w ostatnim roku nauki zdobył złoty medal Berkeley’owski, stypendium w Trinity, oraz stypendium Magdalen College w Oksfordzie.

Oscar Wilde, życiorys odc 2 wiezienie newgate oscar wilde

„w moim życiu były dwa punkty zwrotne:
jeden – gdy ojciec posłał mnie do Oksfordu,
i drugi – gdy społeczeństwo posłało mnie do więzienia”
(Wilde, 1897/1992, s. 110).

Na zdjęciu plan więzienia Newgate

Oxford

„(…) w moim życiu były dwa punkty zwrotne: jeden — gdy ojciec posłał mnie do Oksfordu, i drugi — gdy społeczeństwo posłało mnie do więzienia” (Wilde, 1897/1992, s. 110).

Podczas studiów Wilde robił wszystko, by się nie przemęczać, opuszczał wykłady, nie przykładał się do prac, które go nie interesowały. Regularnie wydawał u siebie przyjęcia. „Jego niekonwencjonalna swoboda, błyskotliwość rozmowy i pewność siebie miały nieprzeparty urok” — powiedział jeden z jego nowych przyjaciół. Równie często zapraszał do siebie kobiety, jego czar był nie do odparcia. Niezależnie od płci— każdy uwielbiał Oskara.
Punktem zwrotnym dla Wilde’a okazał się wpływ dwóch oksfordzkich profesorów: Johna Ruskina i Waltera Patera, wpływ któremu chętnie się poddał. Zarówno Ruskin jak i Pater zajmowali się sztuką, potępiali brzydotę fabryk, głosili ewangelię piękna. Ruskin uważał, że sztuka angażuje całego człowieka i nie można jej oddzielać od moralności, wspaniałe dzieło musi przekazywać wartości duchowe. Pater był natomiast przeciwnego zdania. Wynosząc piękno ponad wszelkie cnoty, stał się prekursorem ruchu estetycznego i dekadentyzmu.W swojej książce Studia nad historią Odrodzenia pisał: „Płonąć zawsze silnym płomieniem, podobnym do blasku drogich kamieni, w ciągłej ekstazie, to się nazywa sukces w życiu” (Pater, za: Pearson, 1963, s.44). To właśnie tą książkę Oskar miał zawsze przy sobie, to o niej pisał w więzieniu „Książka, która wywarła tak przedziwny wpływ na moje życie.” (Wilde, 1897/ 1992, s.116).

„Płonąć zawsze silnym płomieniem, podobnym do blasku drogich kamieni, w ciągłej ekstazie, to się nazywa sukces w życiu”

W tamtym czasie opublikował pierwszy artykuł i kilka wierszy, za jeden zdobył prestiżową nagrodę. Zapytany o plany na przyszłość powiedział:

„Bóg jeden wie! W każdym razie nie będę zasuszonym oksfordzkim donem. Będę poetą, pisarzem, dramaturgiem. Tak czy inaczej, będę sławny, a jeśli nie sławny, to powszechnie znany.”

AMERYKA

Oscar Wilde, życiorys odc 2 oscar wilde jung ameryka

Po studiach zamieszkał w Londynie i zaczął realizować swój plan zdobycia rozgłosu. Z łatwością utorował sobie miejsce w towarzystwie, był lwem salonowym, bawidamkiem najwyższych lotów— każdy chciał go u siebie gościć. Im więcej absurdalnych opinii wygłaszał, tym bardziej rozpoznawalny się stawał.
Krzyczano o nim z ambon kościołów, przestrzegając młodzież przed zepsuciem. Karykaturowano go w czasopismach, jego aforyzmy zadziwiały cały Londyn. Wkrótce wystawiono operetkę, satyrę na ruch estetyczny, którego samozwańczym liderem był Wilde.
Operetka okazała się sukcesem, zaczęto ją grać za oceanem. Poproszona Oskara, by wygłaszał odczyty zaznajamiające Amerykę z estetyzmem. Zgodził się, ponieważ ani jego poezja, ani pierwsza sztuka „Vera”, nie zostały dobrze przyjęte, a spadek po ojcu dawno się ulotnił. Przez cały rok 1882 wykładał w Stanach Zjednoczonych z ogromnym sukcesem, którym lubił się chwalić w listach:
Jestem rozrywany przez wytworne towarzystwo. Wielkie przyjęcia, wystawne obiady, tłumy czekające na mój powóz.(…) Mam do dyspozycji „Chłopczyka” oraz dwóch sekretarzy: jednego do wypisywania autografów i odpowiadania na setki listów, które przychodzą z prośbą o nie. Drugiego, którego włosy są orzechowe, do wysyłania pukli swoich włosów młodym damom, piszących z prośbą o moje — łysieje w szybkim tempie.

 

   Po tym wspaniałym, acz wyczerpującym tournée, Wilde zaszył się na trzy miesiące w Paryżu. Robił to co lubił robić najbardziej: nawiązywał przyjaźnie, dyskutował z artystami, jadł, pił i zabawiał wszystkich. Napisał kolejną nieudaną sztukę, kilka wierszy i przepuściwszy wszystkie zarobione pieniądze wrócił do Londynu. Tu wygłosił tak zajmujący wykład o swoich wrażeniach z Ameryki, że ponownie dostał angaż na roczny cykl wykładów.

MAŁŻEŃSTWO

Oscar Wilde, życiorys odc 2 Oscar wilde malzenstwo

Podczas swojego drugiego tournée, dzielił czas między prowincję, a Londyn. W mieście często spędzał wieczory u swojej matki, w jej salonie towarzyskim. Obecność Oskara przyciągała najznamienitszych gości, dlatego Lady Wilde bardzo zależało na wizytach syna. Oskar natomiast zawsze chętnie jej pomagał, wspierał finansowo. Kochał matkę, cenił ją jako pisarkę i przez całe życie czuł się odpowiedzialny za nią.
W tym to czasie, dwudziestodziewięcioletni Oskar spotkał Konstancję, która niebawem miała zostać jego żoną. Mówiono, że Oskar wybrał ją ze względu na pieniądze, jednak wiadomo również, że popularny dandys był otoczony tłumem wielbicielek, a pensja Konstancji nie była aż tak wysoka. Hasketh Pearson uważa, że Oskar był w niej zakochany. Podobno po nocy poślubnej, w Paryżu, Wilde poszedł na spacer ze swoim przyjacielem Sherardem, któremu opowiadał z entuzjazmem o szczegółach małżeńskiego pożycia.
Ich londyński dom urządzony został w wyszukany sposób i wkrótce wypełnił się śmiechem gości Oskara. Jego żona, spełniając zachcianki męża, ubierała się w stroje z epoki: starogreckie, weneckie, czy średniowieczne. Niebawem, w 1885 roku, urodził się ich pierwszy syn— Cyryl, po roku dołączył drugi—Vyvyan. Oskar uwielbiał chłopców, był uprzejmy dla swojej żony, jednak zabawa w dom szybko go znudziła.
„Jeżeli mężczyzna kochał kiedyś kobietę, zrobi dla niej wszystko z wyjątkiem tego, aby ją kochać nadal” lub „W małżeństwie troje to dobra kompania, natomiast dwoje to żadna” — mawiał i spędzał coraz więcej czasu poza domem.

Jeżeli mężczyzna kochał kiedyś kobietę, zrobi dla niej wszystko z wyjątkiem tego, aby ją kochać nadal