Jak już wcześniej wspomniałam, mimo, że na codzień używam i uczę innych używać umiejętności DBT, to interesuję się wieloma zagadnieniami w tym teorią Carla Gustava Junga. Przedstawiam więc analizę Oscara Wilde’a wdł teorii Junga. Najpierw napisałam krótką biografię Oscara. Teraz opiszę teorię Junga, a na końcu opublikuję syntezę, czyli analizę.
Widzieliśmy więc wspólnie, jak życie Oscara Wilde, przebiegało, a teraz zobaczmy, co nowego o nim powie nam teoria Junga. Najpierw jednak zapoznajmy się z tą teorią, żeby wszyscy wiedzieli o co w niej chodzi.

Carl Gustav Jung
Teoria

Teoria Carla Gustava Junga C
Carl Gustav Jung
„Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło”

Carl Gustav Jung pozostawił po sobie przepastne tomy dzieł psychologicznych. Każde z nich pełne jest idei, nie zawsze spójnych, ponieważ rozwijały się wraz z nim. Jego dzieła przypominają wykłady, gęsto usiane dygresjami, a nie uporządkowaną teorię.
Uprzyjemnia to czytanie, ale niekoniecznie syntezę jego teorii. Jung pragnął, by jego idee rozwijały się i by nie traktować ich, jako czegoś skończonego, jako prawdy ostatecznej.

„Ponieważ jestem głęboko przekonany, że jeszcze nie nadszedł czas na jakąś ogólną teorię obejmującą wszystkie treści, procesy i zjawiska psychiczne z pewnego centralnego punktu widzenia, traktuję moje koncepcje jako propozycje oraz próby sformułowania nowej psychologii opartej na naukach przyrodniczych i na bezpośrednim doświadczeniu z ludźmi”
(Jung za: Jacobi, 1940/ 1993, s. 11).

Teoria Carla Gustava Junga jung carl gustav szeroki kontekst

Nowa psychologia stworzona przez Junga ujmuje człowieka w szerokim kontekście: kulturowym, społecznym, antropologicznym, filozoficznym i duchowym. Chociaż współcześnie naukowcy deklarują interdyscyplinarne podejście do człowieka, to teorie Junga nadal są poza głównym nurtem nauki, a jego zasługi zawężane do stworzenia koncepcji archetypów, których istnienia nie sposób udowodnić na gruncie badań empirycznych. Dlatego chciałabym wymienić kilka z wielu idei tego badacza, które do dzisiaj są aktualne, choć nie zawsze z nim kojarzone.

Nie wszyscy wiedzą, że to Jung pierwszy wspomniał o konieczności rozwoju osobowości- indywiduacji, przeciwstawiając się tym samym freudowskiemu determinizmowi, który nie brał takiej możliwości pod uwagę (Oleś, 2002).
W „Typach Psychologicznych” pierwszy raz przedstawione zostały koncepcje introwersji i ekstrawersji. Program Anonimowych Alkoholików, który w naszych czasach rozszerzył swoje działanie na niemal każdą bolączkę człowieka (np.: Anonimowi: Hazardziści, Żarłocy, Narkomani, Depresanci) został stworzony przez byłego pacjenta Junga i wiele idei psychologii analitycznej można w nim odnaleźć (Dudek, 2009).

Jung był pierwszym terapeutą, który rozumiał, że każde z podejść terapeutycznych ma swoje racje:

„Ale obiektywne rozważenie faktów dowodzi, że każda taka metoda, każda taka teoria jest na swój sposób zasadna; nie dość, że każda z nich może się poszczycić osiągnięciem pewnych sukcesów, to jeszcze może wskazać fakty psychiczne, które dowodzą poprawności ich podstawowych przesłanek. A zatem w dziedzinie psychoterapii stajemy w obliczu sytuacji porównywalnej z położeniem, w jakim znalazła się fizyka współczesna, dopuszczająca dwie skrajnie odmienne teorie na temat natury światła.(…) Cóż, ale psyché jest o wiele bardziej złożona od światła, trzeba zatem odwołać się do wielu zaiste antynomii, by w satysfakcjonujący sposób opisać istotę psychiki”
(Jung, 1958/ 2007, s. 12).

Antynomie można odnaleźć w umyśle, jak i w całej osobowości człowieka. Jeśli ktoś jest introwertywny, to jego nieświadomość ekstrawertywna; jeśli umysł człowieka nastawiony jest poznawczo (typ myślowy), to niedorozwinięte w nim są uczucia. Libido, energia psychiczna, może być ukierunkowana progresywnie, kiedy człowiek dostosowuje się do świata zewnętrznego, lub regresywnie, kiedy dostosowuje się do swojego wnętrza. Jak pisze Jolande Jacobi:
„Każdy akt celowej uwagi lub wysiłku psychicznego, każdy świadomy akt woli jest wyrazem progresji energii; każde zmęczenie lub roztargnienie, każda emocjonalna reakcja, a przede wszystkim sen — są przykładami regresji”
(Jacobi, 1940/ 1993, s. 84).

Persona, która powstaje na drodze socjalizacji umożliwiając dostosowanie się do wymagań społeczeństwa, jest przeciwna do drzemiącego w nieświadomości Cienia, który składa się z tego wszystkiego, czego wolelibyśmy o sobie nie wiedzieć.
Człowiek, który chce się rozwijać, lub jest zmuszony do tego poprzez nerwicę, powinien w drodze analizy powoli integrować te przeciwieństwa. Dzięki temu urzeczywistni pełnię swoich możliwości duchowych, symbolizowanych przez Jaźń. Jaźń jest w stanie zintegrować świadome z nieświadomym i uwolnić człowieka od rozdarcia, sprawiając, że będzie pogodzony ze sobą i z otaczającą go rzeczywistością (Jacobi, 1940/ 1993).

Można więc śmiało stwierdzić, że jest to podejście bardzo dialektyczne, spójne z DBT, gdzie u podstawy znajduje się łączenie przeciwieństw. Przyglądanie się zarówno Umysłowi Emocjonalnemu jak i Racjonalnemu i znajdowanie syntezy w Mądrym Umyśle. Można, by nawet powiedzieć, że u osoby, która ma zaburzenie z Pogranicza, emocje są jej cieniem, natomiast Persona jest racjonalna (wyjaśniałoby to choćby zjawisko pozornej kompetencji).

Typy Psychologiczne Junga

Introwersja, ekstrawersja, czyli postawa

Jung uważał, że w człowieku działają dwa wrodzone mechanizmy: introwersji i ekstrawersji; definiują one sposób reagowania człowieka na doznania wewnętrzne i zewnętrzne (Jacobi, 1940/ 1993).
Jeśli jeden z tych mechanizmów przeważa, możemy mówić,  o pewnej postawie:

Introwertywna

„Całkiem ogólnie można by scharakteryzować stanowisko introwertyczne jako to, które próbuje w każdych warunkach podporządkować „ja” i subiektywnemu procesowi psychologicznemu przedmiot i obiektywny proces, czy też które w każdym razie usiłuje utwierdzić się w opozycji do przedmiotu. Dlatego stanowisko to nadaje większą wartość podmiotowi niż przedmiotowi, który — odpowiednio do tego — zajmuje coraz niższy szczebel w hierarchii wartości, ma znaczenie wtórne, ba — niekiedy przedstawia li tylko zewnętrzny, obiektywny znak jakiejś treści subiektywnej, na przykład stanowi ucieleśnienie idei, przy czym tym, co istotne, jest sama idea; bywa, że jest to przedmiot jakiegoś uczucia, zasadnicze jest jednak samo przeżycie uczuciowe, a nie przedmiot w swej jednostkowości”
(Jung, 1921/ 2009c, s.15).

Skrajnie introwertywny jest zatem ktoś, dla kogo ważniejsze od osoby partnera jest samo uczucie miłości; polityk, który przedkłada swoje idee nad doczesne korzyści; ktoś, kto zawsze przedkłada swoje subiektywne zdanie nad okoliczności zewnętrzne — te go odrzucają.
Taka osoba łatwo może popaść w egocentryzm — dlatego powinna rozwijać swoje mechanizmy ekstrawertywne.

ekstrawertywna

„Jeśli ktoś myśli, czuje i działa czy — by ująć to w jednym słowie — żyje tak, że bezpośrednio odpowiada to stosunkom obiektywnym i ich wymogom, i to zarówno w dobrym, jak i złym sensie, to człowiek ów jest ekstrawertywny. Wiedzie on życie w ten sposób, że wyraźnie widać, iż przedmiot jako czynnik determinujący odgrywa w jego świadomości większą rolę niż subiektywny pogląd. Owszem człowiek ów posiada też subiektywne poglądy, ale ich determinująca siła jest mniejsza od siły determinującej wywieranej przez zewnętrzne czynniki obiektywne”
(Jung, 1921/ 2009c).

Skrajny ekstrawertyk dopasuje się do zewnętrznych warunków. Może toczyć ze sobą walkę, ale na końcu zawsze zwycięża to, co dane zewnętrznie: zakocha się (bo wszyscy w tym wieku się zakochują) w osobie najbardziej popularnej w szkole; wybierze szanowany zawód, a nie taki, który go interesuje. Jeśli pozna nieodpowiednie towarzystwo, to równie szybko się do niego dostosuje. Może stoczyć się razem z nim i wpaść w kłopoty – tak łatwo ulega wpływom.

W rzeczywistości takie skrajne, „czyste” typy postaw rzadko się zdarzają, większość normalnych ludzi stanowi mieszankę ekstra i introwersji. Zbyt jednostronny rozwój postawy może prowadzić do patologii. Indywiduacja — rozwój wewnętrzny polega między innymi na równoważeniu typu postawy. Introwertyk stara się być bardziej obiektywny, dostosowany do otoczenia, natomiast ekstrawertyk odwrotnie — rozwija subiektywizm, introspekcję.

Ponieważ psyché opiera się na przeciwieństwach, to nieświadomość ma odwrotną do świadomej postawę. Nieświadomość introwertyka będzie ekstrawertywna, ekstrawertyka przeciwnie. Jung, jako przedstawiciel psychologii głębi, uważał nieświadomość za coś oczywistego. Na podstawie materiału klinicznego zidentyfikował dwa rodzaje treści nieświadomych i odpowiednio dwie warstwy nieświadomości:

Nieświadomość indywidualna

Nieświadomość Zbiorowa

Ta pierwsza zawiera: kompleksy, czyli wyobrażenia odnoszące się do ja, które zostały wyparte; niosą duży ładunek emocjonalny i stają się niezależne od naszej woli, dopóki nie uda ich się na powrót uświadomić i zintegrować. Treści podprogowe, czyli bodźce, które nie były dość silne, by dotrzeć do świadomości, ale zostały zarejestrowane przez zmysły i zmagazynowane w nieświadomości indywidualnej. Jung uważał, że nieświadomość treści jest względna,
„ psyché jest raczej świadomo- nieświadomą całością”
(Jacobi, 1940/ 1993, s. 53).

Jak celnie podsumowuje Kazimierz Pajor:

(…)to, co u jednych ludzi pozostaje w nieświadomości, u innych jest świadome; ktoś ma świadomość tego, nie mając świadomości czegoś innego. Ponadto, jeśli jesteśmy czegoś nieświadomi, to jesteśmy tylko pod pewnym względem nieświadomi, a nie w sposób absolutny.

Wyjaśniając ten problem Jung powiada, że np. będąc w pracy,

wiemy coś, z czego nie zdajemy sobie sprawy w domu, i na odwrót, będąc w domu, wiemy o pewnych rzeczach, których nie uświadamiamy sobie w pracy (2004, s. 73).

Poznawać nieświadomość indywidualną można na podstawie jej działań (np. nieadekwatny wybuch emocjonalny); symptomów (np. w nerwicy), a także w snach, fantazjach, wizjach, a nawet obrazach psychotycznych.

Nieświadomość zbiorowa zawiera w sobie archaiczne, mityczne treści, osad ewolucji gatunku ludzkiego. Stanowi to, co wspólne wszystkim ludziom, niezależnie od tego skąd pochodzą, w jakich czasach żyją. Nieświadomość zbiorowa ma własne, tajemne sposoby na osiągnięcie swojego celu, jakim jest doprowadzenie osoby do urzeczywistnienia swojego potencjału psychicznego. Nieświadomość zbiorową najlepiej zrozumieć przez metaforę Junga:

Mamy opisać budowlę, której najwyższe piętro wzniesione zostało w XIX wieku; parter pochodzi z wieku XVI, a na podstawie szczegółowych badań dochodzimy do wniosku, że całość powstała w wyniku przebudowy wieży mieszkalnej z XI wieku. W piwnicy odkrywamy resztki murów rzymskich, pod nią zaś znajduje się zasypane gruzem pomieszczenie — w wyższych partiach odkrywamy kamienny fundament,w niższych szkielety zwierzęce pochodzące z tej samej epoki. Tak mnie więcej przedstawiałby się schemat naszej struktury psychicznej: żyjemy na wyższym piętrze i tylko niejasno uprzytamniamy sobie, że to, co znajduje się niżej, jest trochę starożytne. To co pod powierzchnią, jest dla nas całkiem nieświadome
(Jung, 2009b, s.39).

Wracając do introwertywnej nieświadomości kogoś o świadomej postawie ekstrawertywnej — co to właściwie oznacza w praktyce ?

Osoba taka na co dzień, będzie zainteresowana osobami, przedmiotami, wszystkim tym, co na zewnątrz. Jednocześnie nieświadomość będzie kompensować zbyt jednostronne podejście. Jung pisze:

„Im doskonalsza jest świadoma postawa ekstrawertywna, tym bardziej infantylna i archaiczna jest postawa nieświadoma. Niekiedy wyradza się ona w charakterystyczny dla postawy nieświadomej brutalny egoizm znaczenie przekraczający miarę infantylizmu, ocierający się o niegodziwość”
(Jung, 2009c, s.378).
Z kolei osoba skrajnie introwertywna, zwrócona do swojego wnętrza, dla której rzeczywistość „obiektywna” nie ma znaczenia, w porównaniu z własnym ja, zostanie zmuszona przez ekstrawertywną nieświadomość do bolesnej konfrontacji z rzeczywistością.
Im usilniej „ja” próbuje zapewnić sobie wszelkie możliwe swobody, im bardziej pragnie być ono niezależne, nadrzędne i wolne od jakichkolwiek zobowiązań, w tym większym stopniu staje się zniewolone przez to, co dane obiektywnie. Wolność ducha zostaje skuta łańcuchem haniebnego uzależnienia finansowego, beztroska działania raz za razem musi się lękliwie kulić w kącie pod presją opinii publicznej, wyższość moralna grzęźnie w bagnie podrzędnych stosunków, pragnienie dominacji dobiega kresu w żałosnej tęsknocie bycia kochanym
(Jung, 2009c, s. 421).

Funkcje Psychiczne

Jung uważał, że człowiek posiada cztery funkcje psychiczne, które pozwalają mu się orientować w świecie. Dwie funkcje racjonalne: myślenie i uczucie, oraz dwie irracjonalne: percepcję i intuicję. Myślenie i uczucie są sobie przeciwstawne. Obydwie oceniają rzeczywistość, jednak z dwóch kontrastujących ze sobą punktów widzenia. uczucie subiektywnie decyduje, czy coś jest przyjemne, czy nieprzyjemne. Myślenie wartościuje obiektywnie: „prawdziwe”, „logiczne”, „sensowne” (Jacobi, 1940/ 1993, Dudek 1996). Nie da się połączyć tych dwóch perspektyw. Albo podejmujemy decyzje na podstawie uczucia, albo na podstawie myślenia.

Percepcja i intuicja są funkcjami irracjonalnymi, które postrzegają nie wartościując. Percepcja pozwala widzieć otaczający świat, ludzi, wydarzenia takimi jakimi są, bez uchwycenia głębszego sensu, czy wzajemnych powiązań — to potrafi tylko intuicja (Jacobi, 1940/ 1993).

Zwykle jedna z tych funkcji zaczyna dominować. Staje się w pełni świadomą, „ulubioną” — osoba w pełni nad nią panuje. Za jej pośrednictwem definiuje swoją tożsamość i poczucie własnej wartości.Wybrana funkcja rozwija się kosztem pozostałych, które stają się mniej wartościowe. Mogą wręcz być źródłem wstydu, z powodu nie panowania nad nimi (np. sentymentalny intelektualista, wstydzący się swoich niedojrzałych uczuć). Przeciętny człowiek używa jednej funkcji głównej, podczas gdy funkcja przeciwna jest nierozwinięta, a pozostałe dwie tylko częściowo.

Typ myślowy to człowiek nastawiony do świata intelektualnie. Jeśli ma postawę ekstrawertywną będzie rozumował indukcyjnie, będzie zbierał fakty, by stworzyć jakąś teorię. Jest to typ empiryka, typ w czasach współczesnych, ekstrawertywnych uznawany za lepszy. Osoba introwertywna w swoim rozumowaniu wyjdzie od faktów wewnętrznych, teorii, idei. Fakty zewnętrzne są dla niej mniej ważne, służą wyłącznie ilustracji, ewentualnie stanowią ukłon w kierunku wymagań ekstrawertyka (Jung, 1921/ 2009c, s.389).

Przeciwstawne myśleniu jest uczucie, dlatego jest to funkcja podrzędna u takiej osoby. uczucie jest zupełnie nieuświadomione, archaiczne i infantylne, może robić wrażenie wręcz czegoś patologicznego (Jacobi, 1940/ 1993) Dlatego najczęstszymi mechanizmami tego typu są racjonalizacja oraz intelektualizacja pozwalające wyprzeć się uczuć. Istotnym dopełnieniem jest funkcja pomocnicza i podrzędna, mogą być nią percepcja lub intuicja. Zdeterminują one sposób zbierania faktów. Jeśli ekstrawertywny typ myślowy będzie miał funkcję pomocniczą w postaci percepcji, to człowiek taki będzie kierował się ku obiektywnym faktom postrzeganym zmysłowo; jeżeli funkcją pomocniczą będzie intuicja, to postrzeże fakty intuicyjnie.

Typ uczuciowy kieruje się subiektywnym, emocjonalnym wartościowaniem: świata (ekstrawertyk) lub siebie (introwertyk). Myślenie jest w tym wypadku mniej lub bardziej wypierane: osoba taka zdaje sobie sprawę z kategorii prawdy, czy fałszu, jednak ostatecznie zawsze kierować się będzie uczuciem. Im bardziej wypiera się funkcję podrzędna, w tym wypadku myślenie, tym bardziej staje się archaiczna i infantylna, dlatego ten typ narażony jest na wszelkie obsesje, czy przesądy.

Uczucie ekstrawertywne ceni to, co podoba się ogółowi, jest podatne na wpływ tradycji, mody zarówno w sztuce, jak i w moralności. Dzięki takim ludziom istnieje życie towarzyskie, a wszelkie społeczne ruchy zawsze znajdują w nich sprzymierzeńców. Uczucie jest całkowicie świadome, dzięki temu podporządkowane wszelkim obowiązującym regułom. W formie wynaturzonej może wydawać się sztuczne, przesadne, a nawet histeryczne (Jung,1921/2009c, s.397). Jung ilustruje typ uczuciowy w następujący sposób:

Uczucia odpowiadają obiektywnym sytuacjom i powszechnie obowiązującym wartościom. Nigdzie nie przejawia się to w bardziej wyraźny sposób niż w wypadku tak zwanego wyboru przedmiotu miłości. Otóż bowiem miłością darzy się „odpowiedniego” mężczyznę, żadnego innego; mężczyzna jest zaś odpowiedni nie dlatego, że odpowiada subiektywnej, ukrytej naturze kobiety — ta bowiem nie ma o tym zielonego pojęcia — lecz dlatego, że odpowiada jej w kwestii wszystkich rozsądnych wymagań, jakie dałoby się mu postawić, co do stanu, wieku, majątku, wielkości i szacowności rodziny
(Jung, 1921/ 2009c, s. 398)

Uczucie introwertywne zwrócone jest całkowicie do wewnątrz. Otoczeniu taka osoba wydawać się może wręcz chłodna, zdystansowana. W przeciwieństwie do typu ekstrawertywnego uczucia nie mają związku z sytuacją, są całkowicie subiektywne i ukrywane: „cicha woda brzegi rwie”.

Typ percepcyjny skupia się na postrzeganej zmysłami rzeczywistości. Jest konkretny, interesuje go to co ma przed oczami. Żyje tu i teraz nie zastanawiając się nad sensem wydarzeń, widzi drzewa — nie las. Percepcja ekstrawertywna uważa doznanie zmysłowe za sens życia. Smakosz, wyrafinowany esteta, wspaniały towarzysz zabaw, który wszystko podporządkowuje swojej radosnej konsumpcji. Myślenie to dla niego „dzielenie włosa na czworo”, a moralność, czy religia to „żałosna hipokryzja i przesądy” (Jung, 1921/ 2009c, s. 407). Doznania wewnętrzne odrzuca:

„ Objaw psychogenny beztrosko sprowadzi do niskiego ciśnienia, a konflikt psychiczny wydaje się mu wymysłem nienormalnych indywiduów”
(Jung, 1921/ 2009c, s. 406)

Przeciwna do percepcji jest intuicja, która w tym wypadku jest całkowicie wyparta. W skrajnych wypadkach mogą pojawić się objawy psychopatologiczne. Zaniedbana intuicja napada na tego skrajnego realistę. Pojawiają się natręctwa i fobie o treści mistycznej, religijnej.

Percepcję introwertywną najłatwiej zrozumieć odnosząc się do sztuki. Obrazy impresjonistów pokazują jak odmiennie można widzieć ten sam przedmiot, a sztuka współczesna dobitnie ilustruje ten rodzaj postrzegania. Widać w niej nie obiektywną rzeczywistość, a raczej wewnętrzny świat psychiczny twórcy. U przedstawiciela tego typu, który nie realizuje się artystycznie, trudno dostrzec tę specyfikę, ponieważ jak wszyscy introwertycy nie dzieli się sobą ze światem.

„Dlatego też typ ten z oporami poddaje się rozumieniu obiektywnemu — tak jak zresztą najczęściej nie jest w stanie pojąć samego siebie”
(Jung, 1921/ 2009c, s. 442).

Jeśli rozwój tego typu będzie zbyt jednostronny, to wyparta intuicja może spowodować nerwicę natręctw — przedmioty zdobywają władzę nad chorym (Jung, 1921/ 2009c, s. 443).

Typ Intuicyjny potrafi czerpać informacje poza zmysłowe. „Łapie” ogólny sens, dostrzega powiązania, nastrój, przyczyny, skutki, a także możliwości. Postrzeganie intuicyjne jest jakby ponadczasowe, symboliczne, a także najbliższe nieświadomości (Dudek, 2009, s. 67)

Intuicja ekstrawertywna ciągle szuka nowych dróg i możliwości, zastaną sytuację traktuje jak więzienie z którego musi się wyzwolić, chce być w ciągłym ruchu. Nowość przyciąga ją jak magnes, by po chwili znudzić. Biegnie wciąż naprzód wśród przeczuć i obrazów, z których nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków — do tego potrzebowałaby funkcji racjonalnej.

Stabilizacja napawa ją lękiem, a każda nowość daje iluzoryczną pewność, że wreszcie nastąpi jakiś przełom. Osoba o takiej intuicji w ludziach dostrzeże potencjał, talent, nawiąże korzystne znajomości, może być reformatorem. Jest doskonałym szpiegiem, politykiem, spekulantem, charyzmatycznym przywódcą (Dudek 2009). Nikt tak jak on, nie potrafi zarażać innych entuzjazmem, choć on sam za chwilę go traci. Nie przejmuje się otoczeniem, dlatego może mieć opinię „niemoralnego i bezwzględnego awanturnika”, którym się stanie, jeśli rozwój jego będzie zbyt jednostronny (Jung, 1921/ 2009c, s. 412). Wtedy, niczym liść na wietrze, goni przez życie bez żadnego celu. Percepcyjno- introwertywne nastawienie nieświadomości może prowadzić do hipochondrii i objawów psychosomatycznych.

Intuicja introwertywna koncentruje się na danych płynących z wnętrza, głównie z nieświadomości zbiorowej:

„ (…) przechodzi od obrazu do obrazu tropiąc wszystkie możliwości płodnego łona psyché nieświadomej, nie próbując przy tym powiązać tego, co mu się jawi, z samym sobą”
(Jung, 1921/2009c s.445)

To typ marzyciela, artysty, wizjonera, proroka, czy szamana — w naszym kręgu kulturowym trudny do pojęcia. Łatwo więc może taki człowiek uchodzić za „ na poły szaleńca” (Jung, 1921/ 2009c s.446)

Gdyby ten typ rozwijał myślenie byłby poetą, gdyby skupił się na uczuciu — mistykiem.

Intuicja bez domieszki funkcji racjonalnej nie jest w stanie wyciągnąć wniosków, ona tylko widzi obrazy, symbole, nie ocenia ich w żaden sposób. Nieświadomość jest natury ekstrawertywno-percepcyjnej, dlatego może występować nadwrażliwość zmysłowa, uzależnienie od przedmiotów, czy osób, natręctwa.

Typy introwertywne trudniej opisywać ponieważ na zewnątrz

„widać tylko dystans, skrytość, obojętność,czy niepewność”
(Jung, 1921/2009c, s.448).

Ich nierozwinięte, ekstrawertywne funkcje bardziej rzucają się w oczy. Otoczenie ocenia introwertyków na ich podstawie, co jest oczywiście bardzo niekorzystne. Dlatego łatwo o wszelkie negatywne oceny introwersji. Osoby takie, ku ich wielkiemu zaskoczeniu uważane są za zimne i szorstkie, zyskują dopiero przy bliższym poznaniu.

Współczesne czasy mają nastawienie ekstrawertywne, nieśmiałość, skromność jest właściwie balastem, problemem, którego trzeba się pozbyć. Introwertyka często obciąża się etykietą kogoś aspołecznego, którego zainteresowanie wnętrzem jest nienormalne „dzieli włos na czworo”(Sharp, 2007). Introwertyk rzeczywiście musi nauczyć się wychodzić z własnej jaskini, ale tak samo dotyczy to ekstrawertyka, który powinien wejść czasami do swojej. Jak wspomniałam typy czyste opisane powyżej rzadko spotyka się wśród normalnych ludzi. Większość osób jest mieszanką postaw i funkcji psychicznych.

Celem indywiduacji, opisywanej przez Junga, jest między innymi rozwijanie podrzędnej postawy i niezróżnicowanych funkcji. Introwertyk rozwija więc zachowanie ekstrawertywne; ekstrawertyk introspekcje; osoba uczuciowa myślenie; typ intelektualny musi skupić się na emocjach itd. Współcześnie różne terapie zajmują się: myśleniem (np. poznawcza, DBT), uczuciami (np. gestalt, DBT), ciałem (np. bioenergetyka, DBT) oraz intuicją(np. jungowska analiza snów, DBT), można więc powiedzieć, że dążą do zrównoważenia osobowości. Ideałem jest według Junga człowiek, który korzysta w pełni ze wszystkich swoich możliwości. Panuje nad każdą swoją funkcją, dowolnie korzysta ze swoich mechanizmów, ponieważ obydwa są konieczne w życiu.

Od czego jednak zależy rozwinięcie potencjału, który tkwi w człowieku? Dlaczego jedni mają funkcje bardziej zróżnicowane i lepiej radzą sobie z podszeptami nieświadomości? Jak to możliwe, że introwertywny percepcjonista raz staje się artystą- wizjonerem i podbija świat, a innym razem zamykają go w szpitalu psychiatrycznym? Żeby to wyjaśnić potrzebne są bardziej szczegółowe charakterystyki osobowości:

Kompleksy, Archetypy, Indywiduacja

kompleks

Kompleksy określa Jung jako oderwane części osobowości, grupy treści psychicznych, które odłączyły się od świadomości, funkcjonują samodzielnie i autonomicznie, czyli „mają szczególny byt w ciemnej sferze nieświadomości i tkwiąc w niej, mogą w każdej chwili hamować lub popierać osiągnięcia świadome” (Jacobi, 1940/ 1993 s.56).

Kompleksy, czyli systemy, zespoły wyobrażeń, obrazów, fantazji i intensywnych emocji, które skupiają się wokół archetypowego, pierwotnego jądra. Na przykład nieświadoma, wrodzona, archetypowa idea matki przyciąga do siebie rzeczywiste przeżycia: emocje i doświadczenia związane z własną matką, kulturowe wzorce macierzyństwa, fantazje, przeczucia, wszystko to łączy się w kompleksie matki. Kompleksy można rozpoznać po ich przejawach — silnych emocjach w specyficznych sytuacjach. W sytuacji stresu, czy konfliktu kompleks, który zawsze naładowany jest emocjonalnie, przejmuje władzę nad świadomością. Kompleksy są jakby sub osobowościami i stanowią immanentną część psychiki. Wyrażają jakiś konflikt, słaby punkt, który musi zostać przezwyciężony, w przeciwnym razie stanie się kulą u nogi. Można więc powiedzieć, że wskazują człowiekowi kierunek rozwoju.

Szczególnym rodzajem kompleksu jest „ego”, które jest świadome, a zarazem jest podmiotem świadomości.

Kompleks Ego

Ego, „ja”, kompleks „Ja”, ego-świadomość, świadomość wszystkie te pojęcia Jung stosował zamiennie; uważał, że próba definiowania i poznania świadomości za pomocą własnej świadomości musi być niedoskonała. Mimo to wielokrotnie próbował przybliżyć to pojęcie:

„Ja” to dana kompleksowa, która składa się przede wszystkim z ogólnego postrzegania ciała, „istnienia”, a także z treści pamięci: człowiek ma wyobrażenie, że istniał i posiada długi szereg wspomnień. Te dwa czynniki stanowią filary tego, co określamy mianem „ja”, można więc określić „ja” mianem kompleksu faktów psychicznych. Ten kompleks ma wielką siłę przyciągania, jak magnes; przyciąga on fakty pochodzące z nieświadomości, z owego mrocznego obszaru, o którym nic nie wiemy; przyciąga on również wrażenie ze świata zewnętrznego, te zaś spośród nich, które wchodzą w związek z „ja” zostają uświadomione (Jung, za: Kuźmicki, 2008 s. 71).

Kompleks ‚ja” powstaje ze zderzenia wrodzonej natury: cech psychicznych i fizycznych ze światem zewnętrznym. Reprezentuje świadomą część osobowości, jest zatem jedynym kompleksem, którego możemy doświadczać bezpośrednio. Tożsamość, poczucie ciągłości „ja”, poczucie własnej wartości, kontrola impulsów, spełnianie wymagań rzeczywistości, integracja procesów świadomych, pośredniczenie między świadomością, a nieświadomością — w tym stworzenie osi ego-jaźń — to wszystko należy do zadań Ego.

Jung wielokrotnie podkreśla, że ego nie stanowi całości osobowości, że istnieje jeszcze wyższa od niego instancja Jaźn (self), archetyp, który omówię w dalszej części pracy. Na początku Ego jest zlane z Jaźnią, w miarę dorastania wyodrębnia się. Każdy konflikt, każde wyzwanie jakie staje przed dzieckiem sprawia, że Ego próbując znaleźć jakiś kompromis, dojrzewa. Jednocześnie pewne nieakceptowane elementy odrywają się, by tworzyć konstelacje kompleksów. Jednym z zadań Ego na dalszym etapie rozwoju jest reintegracja tych oderwanych części. W pierwszej kolejności powinno zaakceptować swój Cień, czyli te wszystkie swoje cechy, które pierwotnie jako zbyt zagrażające wyparło. Wadliwy rozwój kompleksu „ja” może prowadzić do psychopatologii (Plaut, Samuels, Shorter, 1986). Natomiast dążenie Ego do Jaźni – archetypu całkowitości, uważał Jung za cel życia każdego człowieka, szczególnie w drugiej połowie życia.

Archetypy

Jaźń jest jednym z wielu archetypów. Tak jak kompleksy wypełniają nieświadomość indywidualną, archetypy istnieją w nieświadomości zbiorowej. Archetyp jest odziedziczoną częścią psyché; kształtuje doświadczenie psychiczne związane z działaniem instynktów. Jest obrazem sytuacyjnym, ponadczasowym i ogólnoludzkim, psychicznym odpowiednikiem

instynktu. Stanowi o wrodzonej gotowości do reagowania (myślenia, czucia) w specyficzny, ludzki sposób na określone problemy. Sprawia, że ludzie mają w sobie skłonność do tworzenia specyficznych idei, „pewną preegzystencjalną skłonność ludzkiego ducha do tworzenia mitycznych rozważań” (Jung, za: Kuźmicki, 2008, s. 101).

Jung sugestywnie opisuje psychikę człowieka pierwotnego, który nie potrafi być obiektywny. Odnosi wszystko do siebie, wschód słońca, pory roku, wszelkie zmysłowe doznania asymiluje ze swoją psychiką. Tematy, symbole, motywy powtarzają się w wierzeniach i legendach na całym świecie, ponieważ są symbolami uniwersalnych, ludzkich — archetypowych przeżyć:

Wszystkie zmitologizowane procesy naturalne — takie jak lato i zima, zmiana faz księżyca, pory deszczowe itd. — w żadnym wypadku nie są alegoriami owych doświadczeń obiektywnych; są one raczej symbolicznymi formami wewnętrznego i nieświadomego dramatu duszy dostępnego świadomości ludzkiej na drodze projekcji, czyli odzwierciedlenia w formie wydarzeń naturalnych
(Jung, 2011, s.14).

Ilość zdarzeń w życiu człowieka jest ograniczona — wszystko już było. Śmierć, narodziny, macierzyństwo, walka, głód dotykały naszych rodziców, przodków i praprzodków. To wszystko zmagazynowane jest w nieświadomości zbiorowej. „Głód zmieni jedzenie w Boga” — wyjaśniając metaforę Junga (Jung za: Baumlin, 2009 s. 5) — każdy człowiek, który zostanie pozbawiony jedzenia odczuje głód i związane z nim emocje. Czy w takim razie można powiedzieć, że głód jest dziedziczny? Tak samo jest z archetypami, są one wstępnym warunkiem idei, nie samą ideą (Baumlin, 2009).
Archetyp ma w sobie wielką energię i jest ambiwalentny, ma zawsze dwie twarze, pozytywną i negatywną. Może zawładnąć człowiekiem i go zniszczyć, albo dać mu siłę (Jung, 2009b, s. 459). Archetyp organizuje procesy psychiczne na przykład rozwój osobowości, tworzenie się kompleksu (stanowi jego jądro). Na przykład Jaźn jest archetypem, który symbolizuje całość człowieka i sprawia, że proces indywiduacji jest wrodzoną potrzebą człowieka. Neojungiści którzy systematyzują, często rozproszone po różnych dziełach myśli Junga, klasyfikują archetypy według kolejności ich pojawiania się w procesie indywiduacji, czyli rozwoju osobowości (Plaut i in. 1986):
1. archetypy powierzchniowe (shallow archetypes): Persona i Cień.
2. archetypy duszy(archetypes of soul): Anima i Animus.
3. archetypy ducha (archetypes of spirit): Wielka Matka i Stary Mędrzec.
4. archetyp Jaźni (self).

Persona

Persona jest maską, którą każdy człowiek musi sobie wykształcić, by spełnić oczekiwania otoczenia. Jest kompromisem pomiędzy prawdziwym ja, a tym, jak chcemy, by widzieli nas inni. Obejmuje właściwości i zachowania człowieka ujawniające się w życiu społecznym. Zdrowa Persona powinna godzić w sobie „Ideał Ja”, „Ja” wypełniające wymagania otoczenia, oraz własne możliwości fizyczne i psychiczne (Jacobi, 1940/ 1993).

Każdy z trzech aspektów może być zaburzony. Ktoś może wypełniać jedynie oczekiwania innych, zatracając tym samym swoją indywidualność. Inna osoba zbuduje Personę wyłącznie wokół „Ideału Ja” i stanie się outsiderem, buntownikiem, dziwakiem. Istnieją również ludzie, którzy nigdy nie osiągną sukcesu, ponieważ wybrali zawód, ponad swoje możliwości fizyczne lub psychiczne.

Kolejnym potencjalnym źródłem zaburzeń jest zbyt sztywna Persona. Człowiek utożsamia się wyłącznie z nią na przykład urzędnik zachowujący się oficjalnie w prywatnych sytuacjach. Sztywna Persona może być powodem wypalenia zawodowego, albo spowodować kryzys wieku średniego. Przeciwieństwem jest Persona w pełni uświadomiona — elastyczna, można ją zmieniać w zależności od okazji.

Persona najczęściej zbudowana jest na podstawie zróżnicowanych, ulubionych funkcji. Na przykład „Filozof”: introwertywne myślenie z pomocniczą intuicją. W nieświadomości indywidualnej takiej osoby znajdziemy opozycyjne archetypy: ekstrawertywną, uczuciową z domieszką doznania Animę, oraz Cień. Współcześnie większość środowiska naukowego uznaje widoczną część osobowości — Personę — za całość osobowości. Nieświadomość wciąż pozostaje dyskusyjna. Jednak, kiedy miły, według sąsiadów człowiek, nagle okazuje się potworem — takie historie często słyszy się w mediach — wtedy trudno to wyjaśnić na poziomie widocznych cech, czy temperamentu. Dla jungisty sprawa jest oczywista, to nieuświadomiony Cień przejął kontrolę nad sąsiadem.

Cień

Cień jest kolejnym archetypem powierzchniowym. To „ciemna strona mocy”, którą ma każdy człowiek.

„Wyznając ogólnie obowiązujące mniemanie, że człowiek jest tym, co o sobie wie, dzięki swej świadomości, uważamy istotę ludzką za niewinną, a w ten sposób do wielkiego zła dorzucamy równie wielką głupotę”
(Jung, 2009b, s.309).

Cień realizuje niedorozwinięte strony osobowości, nieakceptowane cechy, odpychające zachowania. W przypadku wspomnianego „Filozofa”, mógłby objawiać się agresywnym przekonywaniem do swoich subiektywnych poglądów, obarczaniem innych odpowiedzialnością za własne porażki, fascynacją jakimś podejrzanym typem.Jak każdy archetyp jest ambiwalentny, zawiera cechy pozytywne. Choćby takie, które społeczeństwo uważa za dziecinne, a które czynią życie interesującym. Dlatego Cień trzeba traktować delikatnie:

„Proste stłumienie cienia jest lekarstwem równie mało skutecznym, jak zgilotynowanie jako środek na ból głowy”
(Jung za: Jacobi, 1940/ 1993 s. 155)

Bezwzględne odrzucenie Cienia, nie dostrzeganie jego pozytywnych aspektów, sprawia, że życie staje się monotonną wegetacją.

Kiedy zaakceptujemy swoją najmroczniejszą stronę, pozbawimy ją władzy nad naszym życiem. Osoby, które nie mają odwagi, czy umiejętności skonfrontowania się z nią, widzą swoje nieakceptowane cechy w innych (mechanizm projekcji).

Uznanie Cienia jest warunkiem rozwoju psychicznego, a jego pominięcie prowadzi do patologii: sadyzmu, lęku, nadmiernej kontroli siebie lub innych. Wokół wypartego Cienia mogą tworzyć się kompleksy: winy, niższości, mocy. Jeżeli ktoś przepracuje Cień, otworzy się na kolejny archetyp: Animę lub Animusa (Dudek, 2009).

Anima i Animus

Jung uważał, że każdy człowiek jest dwupłciowy psychicznie, że nosi w sobie pierwiastek męski i żeński. Dlatego świadomość męska posiada w swojej nieświadomości obraz kobiecy — Animę. Obraz ten zawiera ogólnoludzki stosunek wobec odmienności płci, oraz własny, osobisty stosunek do płci przeciwnej.

„Anima to czynnik o najwyższej doniosłości w psychologii mężczyzny, przede wszystkim wtedy, gdy chodzi o emocje i afekty. Anima wzmacnia, przesadza, zafałszowuje i mitologizuje wszystkie stosunki emocjonalne do zawodu oraz indywiduów ludzkich obojga płci. Kryjące się za nimi rojenia utkane są właśnie przez nią. Jeśli anima jest ukonstelowana w większym stopniu, sprawia ona, że charakter mężczyzny staje się bardziej miękki, a on sam wydaje się człowiekiem drażliwym, kłótliwym, ulegającym humorom, próżnym i nieprzystosowanym.”
(Jung, 2011, s. 83).

Anima, jako obraz męskiej duszy, pomaga mu odkrywać nieświadomość, przezwyciężać Cień; jest źródłem inspiracji artystycznych i intelektualnych. Uświadomiona pozwala mężczyźnie na autentyczny partnerski związek z kobietą. Jeśli jednak zostaje zepchnięta do nieświadomości powoduje szereg komplikacji: zniewieścienie, namiętne jednak nietrwałe romanse lub lęk przed kobietami (Dudek, 2009).

Animus jest analogicznym archetypem w duszy kobiecej. Pomaga kobiecie być niezależną, aktywną, odważną, podejmować role męskie bez utraty własnej tożsamości. Stwarza szansę na satysfakcjonujące relacje z odmienną płcią. Kobieta może jednak zatracić się w Animusie, stanie się bezwzględna, dominująca, straci wszystkie swoje kobiece atrybuty. Taka kobieta potrafi być tylko z uległym jej mężczyzną, którego jednak nie szanuje.

Dopóki nie uświadomimy sobie wewnętrznego przeciwnego pierwiastka, projektujemy go na osoby w których się zakochujemy. Mężczyzna widzi swój wewnętrzny, idealny obraz kobiety w swojej partnerce, a kobieta uważa swojego partnera za ideał. Najczęściej prowadzi to do gorzkiego rozczarowania obydwu stron, kiedy te projekcje zostaną wycofane. Pod wyprojektowanym cudownym wizerunkiem znajdujemy, aż nazbyt ludzkiego partnera. Ponieważ nie jesteśmy tego świadomi wydaje się nam, że partner nas rozczarował, zmienił się. Tymczasem gdyby ludzie byli świadomi Animusa i Animy wiązaliby się z człowiekiem z krwi i kości, a nie fantazją. Na tym etapie indywiduacji człowiek staje się gotowy do prawdziwych relacji z innymi.

Kolejnym zadaniem jest zmierzenie się z problemem duszy i materii.

Stary Mędrzec Wielka Matka

Przedostatnim symbolem z którym mężczyzna musi się zmierzyć jest Stary Mędrzec, który jest elementarnym rdzeniem tego, co męskie, jest głębszym archetypem, bardziej abstrakcyjnym niż Animus. Po Animusie, poznajemy głębszy, mniej zdefiniowany, bardziej archaiczny męski archetyp, który wyraża to co duchowe. Pozwala on na ostateczne wyzwolenie się od obrazu własnych rodziców i uzdrawiającą integrację głębokiej, prawdziwie męskiej mocy.

Kobieta integruje archetyp Wielkiej Matki, źródło pierwotnej kobiecości, która wyraża to, co materialne, życiodajne, a zarazem okrutne w naturze. Wielka Matka, tak samo jak Stary Mędrzec ma wiele przejawów, jest „Dobrą Matką” i „Straszną Matką” , „Czarownicą” i „Kapłanką”. Zintegrowanie jej, pozwala kobiecie na ostateczne oderwanie się od własnej matki i stworzenie własnej tożsamości kobiecej.

I na tym etapie czeka niebezpieczeństwo: „Obie postacie działają fascynująco, a człowiek, który się z nimi zetknie, bez oporu wpada w rodzaj samochwalstwa i megalomanii, jeśli nie potrafi ich doprowadzić do świadomości i rozróżnić, i dzięki temu uniknąć utożsamienia się z ich zwodniczym obrazem.”(Jacobi) Jeżeli człowiek przebrnie zwycięsko konfrontację ze Starym Mędrcem lub Wielką Matką to za ich pośrednictwem pozna ostatni archetyp, archetyp Jaźni.

Jaźń

Niewielu jest dane dotrzeć aż tutaj, do momentu konfrontacji Świadomości z Nieświadomością. Dzięki poprzednim etapom, nieświadomość indywidualna, została prawie w całości uświadomiona, dzięki temu człowiek staje się otwarty na treści nieświadomości zbiorowej (instynkty, obrazy). Człowiek musi je uznać, a wtedy dokona się prawdziwa, ostateczna przemiana. Przemiana ta pozwoli na zupełnie inne postrzeganie życia:

(…) W ten sposób powstaje świadomość, która nie jest już uwięziona w drobiazgowym, przewrażliwionym osobistym świecie ja, ale uczestniczy w obszerniejszym świecie, w świecie przedmiotów. Ta szersza świadomość nie jest już tym drażliwym, egoistycznym kłębkiem osobistych pragnień, obaw, nadziei, który musi być kompensowany lub korygowany przez nieświadome tendencje; jest ona teraz funkcją stosunku łączącego ja ze światem przedmiotów i włącza człowieka całkowicie i nieodwołalnie do wspólnoty z tym światem
(Jung za: Jacobi, 1940/ 1993 s. 175).

Indywiduacja

Indywiduacja jest w psychologii Junga pierwszym prawem człowieczego życia. Nie wolno mylić jej z samorealizacją, to zupełnie co innego. Samorealizacja to dążenie do własnych celów, tymczasem spełniona indywiduacja zbliża nas do innych ludzi. Już na pierwszym etapie, kiedy zaakceptujemy swój Cień, swoje ograniczenia i niedoskonałość, obdarzeni zostaniemy pokorą i skromnością (Jung, 2009b, s. 314). Zrozumiemy, że zło, które istnieje na świecie, jest w nas. Zrozumiemy, że mamy potencjał zła, równy zbrodniarzom, i tylko uznanie go może ochronić nas i cały świat:

„Psyché to najpotężniejszy fakt w świecie człowieka. Ba, jest ona matką wszelkich faktów, z jakimi człowiek ma do czynienia, jest matką kultury i wycinającej ludzi w pień wojny
(Jung, 2009b, s. 310).

U Junga znajdujemy ucieleśnienie poglądu, że świat zmienia się zaczynając od samego siebie:

„inicjatorami wielkich, zbawczych czynów w dziejach świata były wiodące osobowości, nigdy zaś nie wynikały one z zawsze zajmującej miejsce gdzieś z tyłu, ociężałej masy, która nawet do tego żeby się ruszyć zawsze potrzebuje demagoga”
(Jung, 2009a, s. 185).

Całkowicie pełna, spełniona osobowość to nieosiągalny ideał, do którego należy dążyć. Jednak nie da się nikogo namówić do tej krucjaty, dopiero ktoś zmuszony okolicznościami wewnętrznymi, lub zewnętrznymi wyrusza na nią — bo po prostu nie ma innego wyjścia. Nie jest to łatwa droga, trzeba zmierzyć się z brzydkimi prawdami o samym sobie, nie można już dłużej się oszukiwać, że to oni, czy los się na nas uwziął. Trzeba wsłuchać się w siebie, przyglądać się obrazom nieświadomości, odkrywać nowe gusta i marzenia. Odkryć to co dotychczas tkwiło w nas tylko jako pewien potencjał, przeżyć nieprzeżywane dotychczas części siebie. Odnaleźć swoje przeznaczenie i co, być może najtrudniejsze, nie bać się go realizować (Kuźmicki, 2008).

Jung uważał, że pierwsza połowa życia służy zbudowaniu Persony i jak najlepszego przystosowania się do świata. Młodych ludzi odsyłał do pism Adlera i Freuda. Natomiast często przychodziły do niego osoby w drugiej połowie życia. Osiągnęły wszystko i nie wiedziały, co dalej począć ze sobą, nie miały już celu. Jung uważał, że rozwój osobowości ma tak doniosłe znaczenie, że mógłby przywrócić sens życia jego pacjentom.

Jung sądził, że archetypowe postaci, choćby bohatera walczącego z czarownicą, występujące w mitach, baśniach i religiach ukazują walkę człowieka o dotarcie do własnego „ja”. Należy to rozumieć symbolicznie. W dosłownym znaczeniu kolejne etapy wyglądałyby tak:

1. Persona: uświadomienie sobie, że nie jest się własną rolą społeczną, że potrzeba czegoś więcej, by być sobą.

2. Cień: zobaczenie własnych niechlubnych cech, wad, pogodzenie się z własnym człowieczeństwem (niedoskonałością).

3. Anima, Animus zintegrowanie cech przeciwnej płci.

4. Wielka Matka, Wielki Mędrzec: uwolnienie się od wzorca własnej płci odziedziczonego po rodzicach i stworzenie własnego.

5. Jaźń: połączenie nieświadomości ze świadomością — Nadświadomość.

Nie każdemu dana jest możliwość indywiduacji. Niektórzy są zmuszeni do rozwoju, na przykład szukając pomocy z powodu nerwicy, depresji. Odnajdujemy tutaj kolejną antynomię: nerwica może stać się początkiem szlachetnej drogi indywiduacji, albo zniszczyć życie człowieka. Sam proces indywiduacji najeżony jest niebezpieczeństwem:

„Należy uznać za tragiczne, że to właśnie demon głosu wewnętrznego stanowi zarazem największe niebezpieczeństwo i niezbędną pomoc. To tragiczne, ale logiczne. To natura.”
(Jung, 1999a, s.203).

Wewnętrzny głos może doprowadzić do Jaźni, albo do szaleństwa.

Również syndrom wiecznego chłopca — „Puer Aeternus” — może być nerwicą „prowizorycznego życia”, stagnacją uniemożliwiającą dostosowanie się, albo przeciwnie, stać się początkiem nowego, bogatszego życia (Jacobi, 1940/ 1993, s. 39).

Puer Aeternus

Wieczne dziecko, Piotruś Pan
Teoria Carla Gustava Junga puer aeternus oscar wilde

Puer Aeternus

Problem wiecznego dziecka, powszechny w naszych czasach (syndrom Piotrusia Pana) dotyczy obydwu płci: u kobiety jest to „Puella Aeterna” wieczna dziewczynka, w opisie jednak skupię się na mężczyźnie. Ponieważ w analizie kompleks ten służy wyjaśnieniu zagadkowego zachowania o Oskara Wild’a.

Puer Aeterenus i jego przeciwieństwo Senex (starzec) tworzą kolejny biegun w psyché. Puer to możliwości, kreatywność, nowy start; Senex przeciwnie: doświadczenie, odpowiedzialność, przezorność. W idealnych warunkach człowiek może mieć pozytywne cechy obydwu, wtedy równoważą się i wzbogacają osobowość (Samuels, 1989).

Często jednak dojrzewanie Puera przypomina lot Ikara. Nagle wieczny młodzieniec odrzuca swoje korzenie w całości i staje się cynicznym, konformistycznym starcem (Franz von, 2000). Każda cecha ma swoje jasne strony i ciemne (cień) dlatego odpowiedzialność bez spontaniczności prowadzi do rutyny, a sama spontaniczność staje się przeszkodą w osiągnięciu sukcesu.

Tak właśnie jest w przypadku wiecznego chłopca, który wciąż czuje, że jego czas dopiero nadejdzie. Zajmuje się wyobrażeniami swoich przyszłych sukcesów, co może prowadzić do kompleksu Mesjasza: Puer wierzy, że czeka go niesamowita misja, że zrewolucjonizuje sztukę, politykę, filozofię. Napełnia go to megalomanią; wierzy, że jest wybrańcem, urodzonym szczęściarzem. Nie boi się niczego, prócz zobowiązań i rutyny. Dlatego nie jest w stanie zbudować trwałego związku, ani wytrzymać w pracy — kiedy tylko stracą urok nowości, natychmiast bierze nogi za pas (Franz von, 2000).

Wieczny chłopiec ma niesamowity urok osobisty, jest uwielbiany przez towarzystwo. Potrafi czarować rozmową, zadawać głębokie pytania, sam również jest zainteresowany kwestiami duchowości, czy religii — wciąż szuka odpowiedzi — choć raczej powierzchownie .Przyczyną tej niedojrzałości jest kompleks matki. Wieczni chłopcy nie potrafią rozstać się z matką. Szukają matki w każdej kolejnej z wielu kobiet, które uwodzą i porzucają; Żadna z tych kobiet nie potrafi kochać ich idealną, matczyną miłością, żadna nie jest ich godna. Część Puerów jest tak związana z matką, że nie potrafi pokochać żadnej kobiety i są homoseksualistami. To nie znaczy, że każdy homoseksualista ma kompleks matki, Marie Luise von Franz podkreśla, że homoseksualizm ma różne oblicza i sam w sobie nie jest patologią (2000).

W cieniu Puera czai się bezwzględny Senex, dlatego ten uroczy, zabawny i dobroduszny chłopiec w jednej chwili brutalnie porzuca kolejną kobietę, albo pożycza pieniądze nie mając zamiaru ich oddawać (Franz von, 2000). Puer nie widzi tego, nie jest w stanie wejrzeć w samego siebie, widzi siebie oczami swojej matki — doskonałe, kochane bezwarunkowo, złote dziecko. Puer prowadzi powierzchowne, pełne rozrywek życie, by odwrócić uwagę od poczucia wewnętrznej pustki, depresji i ciągłego wrażenia, że jego życie jest nieprawdziwe. Można by pomyśleć, że nie brzmi to groźnie, jednak to właśnie Puer narażony jest na przedwczesną śmierć. Jego Cień, może albo pomóc mu wreszcie dorosnąć, albo całkowicie zniszczyć. Puer wegetuje w cieniu matki, a w końcu ginie tragicznie w wypadku, popełnia samobójstwo, albo kończy w więzieniu z powodu swojej lekkomyślności.

Kompleksy, archetypy, symbole mają nieskończenie wiele przejawów. Jung i jego następcy niewiele sobie robią z jasnych definicji. Uważają, że psychika człowieka jest tak bogata, że każde uproszczenie, usystematyzowanie byłoby uwłaczające dla jej kompleksowości. W rzeczywistości wszystkie powyżej przedstawione elementy, mieszają się ze sobą, współzawodniczą i zmieniają się w dynamicznym i zaskakującym życiu człowieka. Jung podkreśla:

Jeśli lekarz roi sobie, że zna już wszystkie niezbędne pojęcia, że wie już wszystko o ugrupowanych wokół niego archetypach, to w końcu i tak przyjdzie chwila, gdy zrozumie, że jest jeszcze wiele spraw, o których on w całej swej szkolnej mądrości nie śnił nawet w najśmielszych marzeniach. Każdy nowy przypadek wymagający gruntownej terapii oznacza konieczność pracy pionierskiej, a choćby śladowa obecność rutyny może oznaczać początek drogi donikąd
(Jung, 2007, s. 197).