Teoria biospołeczna

 

Zaburzenie osobowości borderline (BPD) jeszcze do niedawna było dosyć rzadko rozpoznawane u pacjentów, dzisiaj jest nazywane zaburzeniem osobowości naszych czasów.

Pojęcie zaburzenia borderline w literaturze psychiatrycznej oraz psychoanalizie wprowadził Stern w pod koniec lat trzydziestych. Opisywał on zespół symptomów, które z jednej strony są charakterystyczne dla stanów neurotycznych, a z drugiej dla psychotycznych.

Współcześnie, biospołeczna teoria Theodor’a Millona stała się dla M. Linnehan (1987) podstawą do stworzenia teorii o źródłach i mechanizmach podtrzymujących wzorce chwiejności i dysregulacji emocjonalnej, poznawczej oraz behawioralnej u osób z BPD.

Teoria rozwijana przez M. Linehan, zakłada, że przyczyną zaburzenia osobowości z pogranicza jest interakcja uwarunkowań biologicznych i społecznych (unieważniające środowisko; od okresów dzieciństwa do późniejszej dorosłości), które to manifestują się w postaci specyficznych interakcji opiekun vs dziecko. Teoria, która powstawała w latach 80′ dzisiaj doczekała się wielu badań empirycznych, które potwierdzają, to, co badaczka wymyśliła na podstawie obserwacji.

Biologia

 

Według badań medycznych, na zaburzenie osobowości z pogranicza wpływ mają geny. Posługując się analogią, że osobowość jest w pewnym stopniu dziedziczna, to osobowość typu borderline też powinna. Jedno z badań nad bliźniętami jednojajowymi, wykazało, że jeżeli jedno z nich spełnia kryteria BPD, to ryzyko zachorowanie drugiego wynosi 35%.

Podążając za wynikami innego badania, takie cechy osobowości jak: agresja czy impulsywność, które są charakterystyczne w BPD również mogą być dziedziczone.

W badaniach neurologicznych wykazano, że budowa mózgów osób z BPD różni się od tych u osób ,,zdrowych’’oraz osób chorujących na depresję.

Zmiany te występują w następujących obszarach: układ czołowo- limbiczny: kora przednia zakrętu obręczy, kora czołowo- oczodołowa, kora przedczołowa grzbietowo-boczna, hipokamp, ciało migdałowate.

A co to znaczy w praktyce?

Ta prymitywna część mózgu, jaką jest ciało migdałowate, reguluje strach i agresję. Jest bardzo ważnym narzędziem przetrwania, tak jak wszystkie negatywne emocje, może pomóc nam przeżyć w niebezpiecznej sytuacji.

Skany mózgów osób z BPD pokazują, że ich ciało migdałowate jest zdecydowanie mniejsze niż w ogólnej populacji. Im mniejsze ciało migdałowate, tym bardziej wrażliwe i nadaktywne.

Dlatego, kiedy ktoś z borderline doświadcza emocji, będzie ona bardziej intensywna niż u innych osób i dłużej zajmie osobie „dojście do siebie”.

Hipokamp wiąże się z pamięcią długo i krótkoterminową, orientacją przestrzenną i, co najważniejsze, analizuje dane powiązane z emocjonalnymi reakcjami. Czyli to hipokamp „decyduje”, czy bodźce zewnętrzne wywołają reakcję „walki i ucieczki”, czy nie. Osoby z zaburzeniem osobowości z pogranicza, mają hipokamp stale pobudzony. Dlatego często błędnie interpretują neutralne bodźce, jako zagrażające i przekazują informacje o zagrożeniu do ciała migdałowatego. Dlatego osoby z zaburzeniem borderline częściej widzą otoczenie, jako zagrażające (a nie musi to być prawda).

Układ podwzgórze, przysadka mózgowa i gruczoły obwodowe, każdy z tych organów współpracuje ze sobą, by utrzymać homeostazę (równowagę) organizmu, szczególnie w radzeniu sobie ze stresem codziennym. Odpowiada za produkcję kortyzolu (hormon stresu), a badania pokazują, że osoby z BPD mają wyższy poziom kortyzolu we krwi. To oznacza, że te osoby na co dzień odczuwają więcej stresu, gorzej sobie z nim radzą, a ich organizmy są nim przeciążone.

Kora czołowa odpowiada za rozumowanie, podejmowanie decyzji, ale również hamowanie naszych bardziej prymitywnych odruchów i instynktów. Mózgi osób z zaburzeniem z pogranicza, mają korę przedczołową mniej efektywną, stąd wiele z tych osób nie radzi sobie ze swoją impulsywnością.

Ponadto w badaniach wykryto nieprawidłowości w podstawowym metabolizmie w obszarach przedczołowych, której to prawdopodobnie odpowiadają za transmisję serotoniny (hormon regulujący nastrój, hormon „szczęścia”) co wiąże się z odhamowaniem agresji i zachowaniami impulsywnymi.

Środowisko

 

Unieważniające środowisko charakteryzuje się tym, że wszystkie komunikaty na temat osobistych przeżyć spotykają się trywializowaniem, pominięciem, a nawet karaniem. Rodzic zamiast rozpoznać i nazwać przeżywaną przez dziecko emocję, zaprzecza im, lekceważy lub je redefiniuje np. w sytuacji gdy dziecko płacze, mówi: ,,Co się mażesz, przecież nie masz, co płakać. Idź do swojego pokoju, a jak się uspokoisz to wróć’’. Według Linnehan uczenie się modulacji i regulacji emocji, na początku wymaga ich rozpoznania, nazywania, a także spontanicznego wyrażania. Następnie, osoba uczy się redukować swoje emocjonalne reakcje na różne bodźce i wyrażać je w odpowiedni sposób biorąc pod uwagę okoliczności/kontekst w jakim się znajduje.

Unieważniający rodzice bardzo często bagatelizują średni poziom emocjonalnego pobudzenia dziecka, koncentrując się, bądź w ogóle zwracając uwagę jedynie na jego ekstremalne reakcje emocjonalne. Tacy rodzice, uczą dziecko oscylować pomiędzy silną kontrolą przeżywanych emocji, a ich ekstremalną ekspresją.

Unieważniający rodzice w pewien sposób zmuszają również dziecko do osiągania sukcesów w różnych dziedzinach, bez udzielania im jakiegokolwiek wsparcia. Jednocześnie budują przekonanie, że ,,przecież mogą wszystko osiągnąć jeżeli będą wystarczająco zmotywowane’’. W momencie, gdy dziecko utrwali sobie przekonanie, że ,,może wszystko, jeśli nie będzie leniwe’’, może zacząć oskarżać i karać siebie za nawet niewielkie niepowodzenia. Brak widocznej satysfakcji rodziców zwrotnie wpływa na nasilenie poziomu lęku, poczucia winy, złości, czy wstydu u dziecka, które to nie potrafi sobie z tym poradzić. Tak powstaje błędne koło sprzężeń zwrotnych pomiędzy jednostką, a jej środowiskiem, co oczywiście wpływa na coraz większą reaktywność jej nastroju i mniejszą samokontrolę.

W życiu dorosłym, osoby z BPD charakteryzują się brakiem umiejętności/zdolności do rozpoznawania, różnicowania, nazywania i ekspresji doświadczanych przez siebie emocji oraz ich kontrolowania, modulowania i dostosowywania do konkretnych sytuacji społecznych, czy wymagań. Nie mają one zaufania do własnych reakcji emocjonalnych, można powiedzieć, że mają ,,fobię emocji’’. Fobia emocji powoduje, że osoby z BPD robią wszystko, by unikać emocji, które oczywiście nie rozchodzą się po kościach tylko systematycznie wzbierają i i tak muszą znaleźć swoje ujście (wybuchy, albo szkodliwe regulowanie emocji: uzależnienia, objadanie, wymiotowanie, impulsywny seks, komputer, zakupy).

Kolejnym czynnikiem zwiększającym ryzyko pojawienia się BPD jest zaniedbanie i trauma w dzieciństwie. Liczne badania wykazały bardzo silny związek między wykorzystaniem w dzieciństwie, a rozwojem zaburzenia osobowości z pogranicza w dorosłym życiu. Osoby te w wywiadach podają, że padły ofiarą wykorzystania seksualnego, przemocy fizycznej lub/i psychicznej. Ponadto osoby z BPD, znacznie częściej niż w populacji ogólnej, zostały skrzywdzone przez opiekunów obu płci.

Kilka faktów na temat osób z BPD.

Diagnoza BPD dotyczy dwukrotnie częściej kobiet niż mężczyzn, choć z najnowszych badań wiadomo, że chorują na borderline tak samo często mężczyżni i kobiety. Prawdopodobna więc wydaje się teza o stronniczym stawianiu diagnoz.

Najnowsze badania szacują, że BPD występuje u 5% populacji ogólnej, z czego 10% leczy się w warunkach ambulatoryjnych, 20% to pacjenci szpitali psychiatrycznych.
30%-60% pacjentów leczonych w warunkach szpitalnych i ambulatoryjnych cierpi z powodu problemów osobowościowych.

 

a tutaj stara, ale jara 😉 (aktualna) infografika

Skąd się bierze borderline: Teoria Biospołeczna bpd teoria biospoleczna