seks-dlaczego-ze-soba-sypiamy  Seks: Powody dla których idziemy ze sobą do łóżka seks dlaczego ze soba sypiamy

artykuł napisany przez Beatę Wąsowicz, psychologa, seksuologa (lub -żki, jeśli ktoś woli), która przyjmuje w gabinecie Centrum DBT Emocje

Powody dla których idziemy ze sobą do łóżka

Dlaczego seks, jaki prezentują nam filmy erotyczne nie jest udziałem wieloletnich małżeństw? Dlaczego tak często seks nie spełnia naszych oczekiwań? Dlaczego tak wiele związków rozpada się przez tak zwane niedopasowanie seksualne? Dlaczego miłość i seks nie zawsze idą w parze?

Odpowiedzi na powyższe pytania z chęcią udzieliłby nam Freud. Twierdził on, że ludzkie zachowania są częściej motywowane przez stłumione potrzeby seksualne niż nam się wydaje. Jednak duża część potrzeb seksualnych ma swoje źródło w niezaspokojonych oczekiwaniach, które z seksem mają niewiele wspólnego. Kiedy uprawiamy seks potrzebując zupełnie czegoś innego, nasze domostwa przeistaczają się w pole bitwy, lub wymarłe świątynie: zimne i milczące. Uprawiamy seks, gdy tak naprawdę tęsknimy za czułością, intymnością, towarzystwem, uciekamy w seks przed nudą, złością, stresem. A tymczasem akt seksualny nie ma magicznej mocy zaspokajania wszystkich potrzeb, jest on tylko, lub aż aktem seksualnym. Mylimy problemy seksualne z emocjonalnymi skazując się na powtarzanie wciąż tych samych błędów, w konsekwencji doprowadzając do rozpadu związków, które można by uratować.

Nieseksualny Seks

Czym jest nieseksualny seks?
Kiedy czujesz, że po stosunku jesteś przygnębiony, rozczarowany, samotny, zły, obarczasz winą partnera, lub swoje nieumiejętności seksualne.
Zatrzymaj się na chwilę. Najprawdopodobniej uprawiałeś seks z niewłaściwych powodów. Seks dostarcza nam przyjemności fizycznej i duchowej, zwykle na potrzeby seksualne reagujemy spontanicznie i naturalnie, wtedy jest on źródłem zadowolenia i spełnienia.
Niestety w ostatnim czasie miłość fizyczna została obciążona nieadekwatnymi pragnieniami np. potrzebą uspokojenia i bezpieczeństwa, poczucia się bardziej męskim czy kobiecą, poczucia się kimś wyjątkowym i mniej samotnym.
Jeśli nieświadome motywy potęgują nasze życie seksualne, jak ma być ono spełnione?
Jeśli zastanawiamy się nad moralnością, grzesznością naszych czynów ze względu na przekonania religijne.
Jeśli obsesyjnie myślimy o swoim ciele i o tym, czy jego kształty (wymiary) zostaną zaakceptowane przez partnera.
Jeśli skupiamy się tylko na przyjemności naszego wybranka wypierając swoje potrzeby, lub skupiamy egoistycznie na swoich doznaniach nie dając nic w zamian.
Jeśli używamy seksu, by zdominować, poniżyć, zawładnąć i przywiązać do siebie kogoś.
Nie ma wtedy możliwości, by przez nasze ciała i serca płynęła czysta energia seksualna.

Unikanie intymności poprzez seks

Często zbliżenie seksualne traktowane jest, jako akt dalece intymny. Mogłoby się wydawać, że dwoje ludzi idących ze sobą do łóżka jest ze sobą blisko. Jednak bliskość fizyczna nie jest tym samym, co intymność. Bliskość emocjonalna wiąże się ze zrozumieniem, jak czuje i myśli druga osoba.
Dzielenie się z partnerem doświadczeniami, tajemnicami, obawami, wymiana poglądów- to wymaga czasu. Ludzie mogą przejść wszystkie etapy fizycznego poznania, emocjonalnie nie zbliżając się do siebie ani trochę. Seks staje się wtedy narzędziem do uniknięcia uczuciowej bliskości.

Intymność

Intymność to dostrzeganie i rozwiązywanie wspólnie konfliktów. Konflikty pokazują nam niewygodną prawdę o nas samych i ukazują wyraźnie, jakich sposobów używamy, by je rozwiązać, lub przed nimi uciec. Jest to najpełniejszy obraz naszych wzorców. Przez stawianie czoła trudnym sytuacjom budujemy bliskość. Jednak za pomocą seksu można doskonale uciec od konfrontacji. Pary często unikając konfliktu szukają azylu w łóżku. Każdy jest skoncentrowany na sobie i nie ma szans nauczyć się rozumieć drugą osobę. Mogą przez lata prowadzić te same spory, nie zgłębiając realnych problemów, ponieważ zawsze idą do łóżka, gdy pojawia się trudność.

Pary unikają intymności poprzez seks, jeśli:

kłótnie prowadzą zawsze do kontaktu fizycznego,
powtarzają się w nieskończoność spory o seks,
partnerzy czują, że sypiają z kimś obcym,
para ma trudności w dzieleniu się uczuciami i przemyśleniami,
partnerzy są sobie bliscy tylko w łóżku,
gdy pojawia się problem emocjonalny para sprowadza rozmowę na temat seksu.

Przełam seksualny schemat

Co można zrobić, by przełamać ten schemat?
Można zgłosić się na terapię, gdzie zaprzestaniemy bojów o seks i dostrzeżemy realne problemy emocjonalne.
Można też wspierać bliskość poprzez zarezerwowanie wieczoru na omawianie wzajemnych uczuć dotyczących związku, ale i codziennego życia.
W tym czasie należy unikać kontaktów seksualnych. Para musi zwrócić uwagę na podobieństwa i różnice między sobą i swoimi reakcjami. Konstruktywna krytyka jest wskazana, ale obarczanie winą nie pomaga w budowaniu relacji. Dzielenie się wrażeniami, przemyśleniami, zrozumienie i akceptacja pomoże zbliżyć się do siebie. To jest rozwijanie uczuciowej zażyłości, seks nie ma mocy, by ją zastąpić.

Seks jako zadośćuczynienie

W wielu związkach odpowiedzialność za przyjemność nie rozkłada się po równo. Gdy jeden partner nie odczuwa satysfakcji, np. za pomocą niewinnej uwagi daje znać, że seks nie jest taki jak dawniej, drugi bierze za to odpowiedzialność starając się zadowolić partnera. Poświęca swoje potrzeby, a seks staje się obowiązkiem. Nikt nie może się poświęcać bez odczuwania świadomie, lub mniej świadomie złości, żalu, poczucia wykorzystania. W końcu nierównowaga pogłębia się i łatwo można dojść do wniosku, że nie pasujemy do siebie pod względem potrzeb seksualnych. Czasami obie strony czują się zbyt odpowiedzialne i zamiast koncentrować się na obopólnej przyjemności skupiają się na zadowalaniu partnera zapominając o własnej satysfakcji. Takie działanie obdziera ze spontanicznego doznawania tego, co dzieje się w łóżku.
Seks stosowany, jako zadośćuczynienie może charakteryzować się również rekompensowaniem przykrości zadanych poza sypialnią. „Skoro byłam taka okropna w czasie kłótni, wynagrodzę Ci to w łóżku”. Komunikacja może szybko zakończyć tego typu praktyki. Otwarta rozmowa o tym, co i w jaki sposób sprawia nam przyjemność, oraz pomaganie sobie nawzajem w osiągnięciu satysfakcji przynosi efekty. Szczera rozmowa, lub chęć podjęcia terapii, obnaży ukryte motywy i pomoże je przepracować.

Seks, a poczucie własnej wartości

Ktoś, kto zna swoją wartość wybiera partnerów o podobnych zasadach moralnych, uprawia seks niegodzący w jego poczucie godności, w akcie miłosnym zaspokaja swoje potrzeby jak i potrzeby partnera, nie godzi się na praktyki, których nie lubi. Seks dla takiej osoby jest satysfakcjonującym radosnym doświadczeniem.
Niska samoocena ma negatywny wpływ na seksualność. Osoby o niskiej samoocenie wybierają nieodpowiednich partnerów, odbywają poniżające stosunki, sabotują swoją przyjemność, czy traktują seks, jako formę dowartościowania się. Takie osoby często posługują się seksem, by zdobyć akceptację i podziw. W dzieciństwie nie nauczyły się czuć wartościowe za to kim są,  dlatego w życiu dorosłym stale muszą zasługiwać na pozytywną samoocenę. Dając innym seks czują się ważne i wyjątkowe. Niestety pozytywne uczucia zdobywane tą drogą prowadzą do uzależnień i depresji.

Seks, a zazdrość

Zazdrość jest bardzo silnym uczuciem. W skrajnych przypadkach prowadzi do zbrodni, morderstw, samobójstw. Na życie erotyczne mogą mieć wpływ dwa rodzaje zazdrości. Jednym z nich jest zazdrość zewnętrzna np. o uwagę, zainteresowanie, jakim obdarzają partnera inni, o pracę, hobby, atrakcyjność fizyczną. Drugim rodzajem zazdrości jest zazdrość rzadko uświadomiona np. o odczuwanie większej przyjemności z seksu:

„Kobiety mają możliwość wielokrotnych orgazmów, a my mężczyźni jeden i po sprawie”,
„Mężczyzna zawsze dochodzi do orgazmu, a nad kobiecą satysfakcją trzeba się tyle namęczyć”. Zazdrość o poprzednie związki seksualne, czy większe doświadczenie partnera pojawia się często wśród osób nieśmiałych, czy takich, które wstydzą się swojej seksualności i godzą na wszystko, co przynosi życie, nie biorąc odpowiedzialności za własną przyjemność, czy nie komunikując chęci eksperymentowania.
Zazdrość o umiejętność spontanicznego wyrażania seksualności oraz o silniejsze libido może wyrażać się w stwierdzeniach
„Czy nigdy nie myślałeś, że masz jakieś problemy skoro potrzebujesz tyle seksu?”.
Każdy człowiek posiada swoje własne natężenie popędu seksualnego. Kiedy wiążą się ze sobą osoby o różnych potrzebach niekoniecznie musi to wpływać na jakość związku. Podłożem różnic w naszym libido może być rozbieżność pozorna, wynikająca z motywów nieseksualnych, ale też biologia i jej uwarunkowania, które możemy korygować za pomocą medycyny. Również doświadczenia nadużyć na tle seksualnym i ich nieprzepracowanie mają wpływ na siłę popędu.

Miłość, a seks

Zarówno przeżywanie miłości, jak i seksu, to uczucia piękne, wzbogacające nasze życie duchowe. Jednak stawianie znaku równości pomiędzy nimi tworzy wiele nieporozumień.
Seks ma podłoże hormonalne, jest cielesny, możemy pożądać wiele osób, jego zaspokojenie to stosunek, może być na kimś wymuszony, ma konkretne biologiczne ograniczenia, co do czasu trwania, jest krótkotrwałą przyjemnością.
Miłość nie ma biologicznej genezy, jest emocjonalna, nie wymaga kontaktu fizycznego, by trwać, musimy poznać kogoś, by go szczerze pokochać, może wystąpić bez uprawiania seksu, jej celem jest bliskość i duchowość, nie można nikogo zmusić do miłości, trwać może wiele lat, a nawet do końca naszego życia, jest zaspokajana przez przekraczanie granic naszego Ja.

Kiedy zrozumiemy różnicę, możemy zacząć doświadczać seksu bez prób obarczania go bagażem nierealistycznych oczekiwań.

Tekst na podst książki „Dlaczego ze sobą sypiamy” F.Hajcak P.Garwood