Regulacja emocji, pół-uśmiech i dłonie dobrej woli

Mamy dużo możliwości regulowania emocji:

Ponieważ emocje związane są z myśleniem, możemy zmieniać myślenie. Czyli zamiast myśleć czarno-biało (a tak często myślimy pod wpływem emocji) myślimy dialektycznie: czarny + biały jednocześnie.
Zamiast: to wszystko wyłącznie moja wina -nie wytrzymam konsekwencji = trochę dałam ciała, ale też mam swoje ograniczenia, tak się złożyło, były okoliczności łagodzące i trudno, następnym razem będzie lepiej. Zamiast: mam rację i koniec, słuchamy racji drugiej strony i wierzymy, że inni mają prawo do swojego punktu widzenia.
Możemy też całkowicie się dystansować od myśli:
Kiedy przychodzi mi do głowy myśl jestem gruba/głupia/beznadziejna, mówię sobie, no tak-typowe mój umysł w kółko mi serwuje takie bzdety, ale ja nie muszę go słuchać, idę na basen/ uczelnię/ randkę/ rozmowę o pracę, niezależnie od tego, co moja głowa mi smęci. Kiedy nie wierzymy swoim myślom, one tracą władzę nad nami i w końcu przestają nas nachodzić. Możemy ćwiczyć uważność, albo przeciwnie-odwracać uwagę, kiedy mamy poczucie, że zaraz nas rozerwie. Możemy również głęboko, przeponowo oddychać, aż emocje się wyciszą.

Dzisiaj chciałam przedstawić pół-uśmiech i dłonie dobrej woli.

 

Pół-Uśmiech i Dłonie Dobrej Woli

To również metoda regulacji związana z ciałem.
Piszemy sobie kartkę/ ustawiamy przypomnienie „pół-uśmiech” i staramy się, jak najczęściej go robić. Pół-uśmiech to nie jest grymas wykrzywiający twarz, czy sztuczny śmiech- to nie działa dobrze. Pół-uśmiech to uśmiech Mona Lisy, bardzo delikatny, subtelny, taki który czujemy my, ale inni mogą go nawet nie zauważać. Musimy zrelaksować twarz, wygładzić zmarszczki (dodatkowy atut), wypogodzić się i lekko unieść kąciki ust.

Dłonie dobrej woli, to dłonie zwrócone, ku światu, otwarte, z lekko rozszerzonymi, ale zrelaksowanymi palcami. Jeśli stoimy trzymamy ręcę luźno wzdłuż ciała, jeśli siedzimy kładziemy je na kolanach wnętrzem do góry. Ciało wysyła sygnały do mózgu i dzięki temu zmienia się nasza emocjonalność.

dłonie-dobrej-woli  Regulacja emocji, pół-uśmiech i dłonie dobrej woli d  onie dobrej woli

Ręcę luźno wzdłuż ciała, mogą być lekko zgięte w łokciach, twarz zrelaksowana+pół-uśmiech

Przeszkody w regulowaniu emocji

Czasami jednak nie chcemy się wypogodzić, czujemy opór:
To ten ktoś, kto nas wkurzył powinien zadbać o nasze emocje, bezczelny typ, niech mnie teraz nosi na rękach skoro zawinił, niech przeprasza, kaja się, kupi kwiaty.

Co nam da jakiś durny uśmieszek, skoro nasze życie jest w rozsypce, chcemy wyć tak głośno aż pękną szyby w oknach i cały świat pokłoni się przed naszym cierpieniem.

Smutek jest tak głęboki, że aż nas zatyka, chcemy, by na całym świecie lał deszcz, niech wszystko zniknie i my też, zasłonimy zasłony, puścimy dołującą muzykę, tak już mamy, że cierpimy za cały świat, taki nasz los.

Możemy też myśleć, że regulowanie emocji jest nieszczere, albo odmęty cierpienia to nasze jestestwo i nijak nie zmienimy tego, nawet nie chcemy.

Kiedy jesteśmy w takim stanie propozycja, żeby się uśmiechnąć może wzbudzać w nas złość, ja tak cierpię i mam się uśmiechać? no nieee! Możemy to uznać za unieważniające.

Wiem, że to czasami trudne do przełknięcia, ale naprawdę mamy wpływ na swoje emocje i tylko od nas zależy, jak długo potrwa cierpienie.

Możemy się wściekać na świat, na swoją osobowość, na rodziców, partnera, brak pieniędzy, ale ostatecznie wielkim przegranym tej wściekłości jesteśmy my sami.

To nie znaczy, że wszystko nam zacznie zwisać i ludzie będą mogli po nas deptać, kiedy my będziemy siedzieć w kwiecie lotosu (z półuśmiechem na twarzy).
Nadal możemy mieć potrzeby i komunikować je światu, możemy kończyć toksyczne relacje, możemy zmieniać elementy życia, które nas uwierają. Tak naprawdę dużo łatwiej to zrobić, kiedy nie zwijamy się w kłębek nieszczęścia.

Zresztą metody regulacji emocji nie sprawią, że osoba o dużej intensywności emocji nagle stanie się robotem wypranym z uczuć.
To długotrwały proces, krok po kroku, używając wszystkich metod, możesz zmienić swoją emocjonalność regulując to, co przeszkadza. Zmieniając swoje cierpienie w ból, który możesz tolerować. Zwiększając ilość emocji pozytywnych.
Redukując emocje, by móc działać zgodnie z Mądrym Umysłem, a nie na podstawie zawężonego obrazu świata (tak działają silne emocje).
Z czasem ból będzie malał; osiągniesz zadowolenie; a jeszcze potem radość, wolność i szczęście.

Proponuję nową maksymę życiową:

Im gorzej się czuję, tym częściej się pół-uśmiecham 🙂