Meta Emocje

Któż z nas nie bał się lęku? Nie smucił się na myśl o smutku? Nie czuł samotności na myśl o byciu samotnym? Nie złościł się na myśl o tym, że będzie się złościł?

Spojrzenie na emocje z perspektywy nadrzędnej – jako reakcji na emocje, staje się typowym, dla psychoterapii poznawczo-behawioralnej trzeciej fali. Jest obecne zarówno w podejściu metapoznawczym, DBT, jak i EST. Wszystkie te nurty za cel stawiają sobie dobre zarządzanie i regulację emocji. W obydwu podejściach nacisk kładziony jest na zmianę nieadaptacyjnych schematów emocjonalnych – czyli przekonań, jakie mamy na temat odczuwanych przez nas emocji.
Jeśli opierają się one na błędnych założeniach związanych z:

  • trwałością emocji („To nigdy się nie skończy”),
  • z naszą kontrolą nad nimi („Nie wytrzymam tego”),
  • tego, jak inni odczuwają („ Tylko ja tak reaguję – wszyscy sobie radzą”),

naszymi cechami charakteru

  • lęk = słabość,
  • złość = niezrównoważenie,
  • tęsknota = nadmierne przywiązanie.

Czasem przekonania dotyczą odczuwania emocji złożonych, czasem sprzecznych – np. uczucie radości i poczucia winy jednocześnie. Wszystko to może prowadzić do braku akceptacji i niemożności uprawomocnienia, zarówno emocji, jak i sytuacji, w których występują.
Następuje ucieczka – od emocji, od siebie, od racjonalnej oceny sytuacji. Brak akceptacji – czy uprawomocnienia, przejawia się unikaniem określonych sytuacji – jeśli boję się, że będę się bała – unikam sytuacji, w których może to następować – a co za tym idzie, nie daje sobie szansy przekonać, się, że nie taki diabeł straszny. W obawie przed złością, „udaję”, że wszystko jest w porządku – narażając się na kumulowanie się złości – a w następstwie wybuch, który utrwala przekonanie na temat jej „niekontrolowalności”. Myśląc, że ludzie oczekują ode mnie radości – błaznuje nadmiernie, uniemożliwiając sobie przeżycie straty. Każdy z tych przykładów obrazuje jak szkodliwe przekonania a temat emocji, mogą wpędzać nas w szkodliwe strategie radzenia sobie – tłumienie, unikanie, lekceważenie – a w konsekwencji – upijanie, objadanie, depresje czy nerwice.

Zarówno DBT, jak EST za kluczowe dla zdrowego regulowania emocji uznaje ich uprawomocnienie – zaakceptowanie faktu, że odczuwanie ich jest nie tylko potrzebne, ale wręcz niezbędne do szczęśliwego życia. Nawet jeśli lękowi, złości, poczuciu winy, czy wstydowi towarzyszą nieprzyjemne i trudne doznania, to są one bazą do zrozumienia siebie i własnych potrzeb.
Jakkolwiek nie brzmiałoby to paradoksalnie, człowiek, który nie czuje i nie rozumie smutku – nie może być szczęśliwy.