Niepłodność- walka z samym sobą

Diagnoza niepłodności, którą para słyszy w gabinecie, jest zwykle poprzedzona miesiącami, a nawet latami, kolejnych prób zajścia w ciążę i niepowodzeń, które opłakiwane są z każdą miesiączką. Wpływ na psychikę tej nieustającej walki jest przeogromny – samoocena  i poczucie własnej wartości kobiety gwałtownie  spada (zwłaszcza, że rola kobiety postrzegana jest przez społeczeństwo, jako matki, opiekunki ogniska domowego, dbającej o męża i o .. dzieci), wszelkie spory z partnerem tłumaczone są brakiem potomstwa, każda kobieta w ciąży widziana na ulicy, a nawet przyjaciółka mająca małe dziecko jest źródlem stresu, zazdrości, a jednocześnie wstydu, że rodzi takie uczucia. Jak poradzić sobie, gdy w głowie buzują emocje, często sprzeczne, nieakceptowalne? Co robić, gdy walczymy z samym sobą, bo nie chcemy tych wszystkich emocji, które towarzyszą każdej kobiecie starającej się długo o dziecko, ale nie chcącej się do nich tak naprawdę przyznać?

Ja- kobieta

Kobieta – żona, matka- troskliwa, ciepła, dbająca o dom – tak zwykle społeczeństwo – także same kobiety – definiują siebie i swoją rolę. Kariera, realizacja zawodowa- to też jest ważne, ale jednak w przypadku kobiet zwykle schodzi na dalszy plan. Jak w sytuacji, gdy nie ma się dziecka, zdefiniować swoją rolę? Jak postrzegać siebie, jako pełnowartościową osobę? Jak zdefiniować na nowo swoją kobiecość? Takie pytania towarzyszą kobietom pragnącym mieć dziecko, ale które na swojej drodze do macierzyństwa napotykają bariery. Warto zadbać, by czuć się kobieco. Kobieta: osoba ciepła, uśmiechnięta, obdarzająca uczuciem. Troszczmy się o naszych najbliższych (a i tych dalszych). Okazując ciepło możemy liczyć na ich wzajemność, pomoc w ciężkich chwilach. Troszcząc się o osoby wokół, będziemy postrzegane właśnie jak ciepłe, miłe- KOBIECE.

Uśmiechajmy się- to poprawia nastrój nie tylko otoczeniu, ale i nam samym. Warto codziennie- nawet, gdy to trudne- stanąć rano przed lustrem  i uśmiechnąć się kilka razy do siebie. Łatwiej zaczniemy dzień, a z czasem- uśmiech zostanie na resztę dnia. Mimo, że na początku taki uśmiech może być postrzegany jako nieco sztuczny, z czasem zagości na naszej twarzy naturalnie, rozjaśni czoło, sprawi, że będziemy wyglądać jaśniej. Natomiast w ramach poprawy nastroju, najlepiej działa stale „noszony” na twarzy półuśmiech w stylu Mona Lisy (mocniejszy uśmiech może przez mózg być odebrany jako grymas i może wręcz pogorszyć nastrój).

Prawmy sobie komplementy. Nie bez powodu mówi się, że kobieta lubiąca samą siebie wygląda piękniej. Jeśli docenimy same siebie, doceni nas też świat.  Warto, w ramach poprawy swojego nastroju i pracy nad samooceną- codziennie zauważyć jakiś szczegół, dzięki któremu jesteśmy wyjątkowe, piękne, zadbane, mądre. Stańmy wtedy w lustrze i głośno powiedzmy do siebie, że jesteśmy piękne, bo potwierdzenie to uczyni nas wyjątkowymi osobami na resztę dnia. Poprośmy partnera, by codziennie rano zauważył w nas coś szczególnego i wartościowego i powiedział nam o tym.

Warto – w ramach pracy nad poprawą własnej wartości- wypisywać na kartce, co czyni nas kobiecymi :”Jestem kobieca, bo….”, „Jestem wartościowa, bo….”… To wszystko pomoże nam w przeformułowaniu naszego myślenia i automatyzmów, które towarzyszą kobietom niepłodnym, że kobieta jest pełnowartościowa jedynie wtedy, gdy ma dziecko.

Stres- nasz towarzysz każdego dnia

Stres towarzyszy kobiecie niepłodnej każdego dnia. Jej uwaga wyczulona jest na kobiety w ciąży i z małymi dziećmi. Często dochodzi do sytuacji, gdy każdy ślub koleżanki kojarzy się z tym, że ta pewnie niedługo zajdzie w ciążę, każde spotkanie z młodą mężatką uważną obserwacją jej brzucha. Kobiety niepłodne unikają spotkań z młodymi mamami, wymyślając przy tym szereg powodów, tak by nie obrazić zapraszającej, ale jednocześnie nie powiedzieć jej powodu swojej opieszałości (bo to mogłoby wprawić młodą mamę w poczucie zakłopotania). Taka sytuacja rodzi frustrację. Powoduje, że kobiety czują się zawstydzone swoją zazdrością, nie akceptują złości na swoje koleżanki w ciąży, czy z małymi dziećmi, a jednocześnie wiedzą, że zależy im na ich przyjaźni i spotkaniach. Taka walka z samym sobą powoduje stres, który jest w przypadku kobiet starających się o dziecko, czynnikiem dodatkowo zmniejszającym szansę na zajście w ciążę. Istnieje jednak szereg technik, które pomogą w jego przezwyciężeniu.

Trening autogenny Schultza -technika relaksacji neuro-mięśniowej, polegającej na wywołaniu poprzez autosugestię doznań podobnych do stanu hipnozy oraz medytacji.

Trening Jacobsona – Trening Jacobsona polega na nauce napinania mięśni aż do automatyzacji. Pomaga wyregulować negatywne emocje, rozluźnić ciało, reguluje pracę narządów wewnętrznych.

Spacer uważności– pomaga skupić naszą uwagę na otaczającej przyrodzie, szczegółach otoczenia. Dzięki niemu kobiety zauważają, że wokół nich istnieje mnóstwo pięknych i ciekawych rzeczy. Pomaga zrelaksować się, a także uczy przenoszenia uwagi, która w przypadku starających się o dziecko zogniskowana jest na kobietach w ciąży i małych dzieciach.

Praca z oddechem. Pomaga zrelaksować się, uspokaja, wycisza. Koncentracja na oddechu powoduje, że nasz umysł „pozbywa” się negatywnych myśli, a organy wewnętrzne, dzięki odpowiedniemu utlenowaniu, zaczynają lepiej funkcjonować.

Moje emocje – mój wróg

Praca z emocjami jest ważna zawsze, ale w przypadku kobiet starających się o dziecko, gdy ich psychikę porównać można do garnuszka z kipiącą zupą, stanowi podstawę pracy. Kobiety wstydzą się stanów emocjonalnych, jakie na codzień przeżywają, nie chcą doświadczać  tego, czego na codzień doświadczają, a jednocześnie nie potrafią do końca przyznać się, co dzieje się w ich głowach.

Nazwijmy emocje. Większość osób nie umie nazwać swoich emocji. Nazwanie ich i głośne wypowiedzenie może być samo w sobie leczące. Jeśli do tego nauczymy się rozpoznawać sytuacje, w jakich nam towarzyszą i przyznamy się do tego same przed sobą, zrobimy milowy krok w pracy nad własną psychiką.

Myśl- emocja. Emocje nie rodzą się same z siebie. Są wynikiem naszych automatycznych  myśli, jakie towarzyszą danym wydarzeniom. Praca nad automatyzmami, które pojawiają się w naszych głowach spowoduje, że zmienią się nasze emocje.

Komunikacja- nie umiem i nie chcę

Kobiety starające się o dziecko często zwierzają się w gabinetach psychologów, że towarzyszą im lęki związane z sytuacjami społecznymi. Rodzinne przyjęcia, imprezy, spotkania z przyjaciółmi – to wszystko jest źródłem stresu spowodowanego potencjalnymi pytaniami o dziecko.  Warto nauczyć się odpowiadać na takie pytania, tak, by nie stanowiły już dla nas wyzwania ponad miarę, a spotkania z najbliższymi stały się przyjemnością, a nie koniecznością.

Praca nad scenariuszami. Popracowanie nad mogącymi pojawić się sytuacjami, zastanowienie się, co może nas spotkać i jak na dane wydarzenie zareagujemy, pomoże choćby po części, przygotować się na spotkania z wścibskimi i ich trudne pytania. Jeśli wiemy, co możemy odpowiedzieć, jaka może być nasza  reakcja- automatycznie redukujemy lęk. Opracowanie kilku scenariuszy pozawala uniknąć elementu zaskoczenia i niweluje negatywne emocje towarzyszące spotkaniom w gronie rodzinnym, czy z bliskimi.

Co Powiedzieć

Powiedzieć prawdę? Powiedzenie prawdy o naszych problemach z poczęciem dziecka raz na zawsze ucina spekulacje dotyczące naszego podejścia do macierzyństwa. Kobiety często mówią, że są oceniane, że słyszą, że nie mają jeszcze dziecka z powodu własnej wygody, konsumpcjonizmu, itd… Ciągłe pytania o to, kiedy i jak są dla nich bolesne. Stosują wtedy wiele wymówek, nie przyznając się do problemu, jaki mają. Warto nauczyć się mówić prawdę poprzez ćwiczenia najpierw w dialogu z terapeutą, później z najbliższymi, a wreszcie z otoczeniem.
Przynosi to dwojakie zyski. Po pierwsze – możemy więcej nie usłyszeć już pytania dotyczącego dziecka , a dodatkowo otrzymać pomoc; pod drugie- zrobimy przysługę innym osobom zmagającym się z problemem niepłodności, gdyż prawdopodobne jest to, że osoba, której powiedzieliśmy o naszym problemie, uświadomi sobie czym jest niepłodność i nie zapyta nigdy więcej o to „Kiedy dziecko?” innej osoby.  Oczywiście nie każdemu warto mówić prawdę, nie każdy na nią zasługuje, ale elementem pracy psychologa z kobietą jest też rozróżnianie komu i jak mówić, co nam dolega.

Jak rozmawiać? Nauka komunikowania się ze światem, gdy towarzyszą nam skrajne stany emocjonalne jest nie lada wyzwaniem. Aby jednak uniknąć zbędnych nieporozumień kobiety uczą się na spotkaniach z psychologiem, jak komunikować własne potrzeby, jak rozmawiać z najbliższymi, jak stawiać granice swojej prywatności, która w obliczu leczenia niepłodności zwykle i tak jest mocno naruszona. Uczymy się jak mówić w pierwszej osobie, dlaczego warto i jak komunikować swoje odczucia, nie uogólniać, i precyzować swoje oczekiwania.

Praca w gabinecie psychologa jest tylko częścią ogromu pracy kobiety nad własną psychiką. Po każdym spotkaniu zadawane są prace domowe, a także sugestie dotyczące samorozwoju. Trudny czas, jakim jest czas oczekiwanie na upragniona ciążę, można jednak przeżyć rozwijając się, dbając o najbliższych, a przede wszystkim o własne samopoczucie. To też czas, w którym można żyć pełnią życia- wyjeżdżać, bawić się, uprawiać sport, spotykać się z przyjaciółmi – z czym większość starających się o dziecko ma ogromny problem.

Dziennik dbania o siebie

(wydrukuj  ten dziennik i wypełniaj, go codziennie przez miesiąc, zobacz jak to wpływa na Twój nastrój)