artykuł napisany przez Beatę Wąsowicz, psychologa, seksuologa (lub -żki, jeśli ktoś woli), która przyjmuje w gabinecie Centrum DBT Emocje

 

Lenistwo: prawda, czy mit ?

 

Lenistwo czy istnieje naprawdę ?

Każdy z nas pamięta wiersz Jana Brzechwy pt. Leń, „ Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień”. Czym charakteryzuje się tak pejoratywnie oceniany bohater? Czym w związku z tym jest lenistwo? Czy chodzi tu o bycie powolnym, niedbałym, czy o niedokładne i ślamazarne robienie pewnych rzeczy? Czy o nierobienie zupełnie niczego konstruktywnego? Czy może chodzi o niewystarczające chęci, by coś zrobić? Czy nazywając kogoś leniwym, mówimy tylko o jego niedokładności, gnuśności, rozmemłaniu, czy może przeoczyliśmy jakiś ważny aspekt tego zagadnienia?
To, o czym będę pisać, jest dość niekonwencjonalnym spojrzeniem na powyższy temat. Wierzę, że cała idea ludzi będących z natury leniwymi lub mających wpisane lenistwo w osobowość to mit. Pokuszę się o wniosek, że lenistwo, jako wyjaśnienie zachowań ludzkich jest bezużyteczne. Odrzucając, czy rozliczając osoby leniwe za ich pozorną obojętność, bezwładność, czy uciekanie się do kategoryzowania aktywności danej osoby jest zwyczajnym umniejszeniem. Chciałabym przytoczyć tu dokładniejszy sposób rozumienia ludzi, którzy często nie robią rzeczy, które powinni zrobić. To, co powszechnie uważamy za lenistwo nie wynika z braku mobilności, czy złych intencji, ale z braku motywacji.

Co przeszkadza motywacji?

W refleksji nad lenistwem i jego konsekwencjami, wierzę, że wystarczy zmniejszyć lub osłabić czynniki, które przeszkadzają motywacji, tak niezbędnej do rozpoczęcia i zrealizowania wyznaczonych wyzwań. Chcę wyjaśnić przyczyny, które sprawiają, że w pewnym momencie naszego życia nie jesteśmy w stanie rozpocząć lub zakończyć zadań, czy rozwiązać trudności.

Brak poczucia własnej skuteczności

Własna skuteczność jest przekonaniem, że jeśli zobowiążemy nasz umysł do czegoś to będziemy w tym efektywni. Jednak bez odpowiedniej pewności siebie nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że możemy tego dokonać z powodzeniem. W konsekwencji nie próbujemy, poddajemy się. Bez postawy „ Mogę to zrobić ‘’ ograniczamy się do robienia rzeczy znajdujących się w naszej strefie komfortu. Inne wyzwania oceniamy, jako ponad nasze siły. Czasami nawet po pomyślnym wykonaniu zadania, możemy nadal żywić wątpliwość, co do naszej skuteczności, a to opóźnia i osłabia naszą motywację.

Brak wystarczającego wsparcia emocjonalnego

Może się okazać, że bez odpowiedniego dopingu do działania nie jesteśmy w stanie wystartować. Bez zachęty z zewnątrz, nie jesteśmy w stanie zmotywować się wewnętrznie. Wydaje się, że jako dorośli powinniśmy być ponad potrzebami dziecka by zrealizować wyznaczone zadanie „ Świetna robota”, „Zuch dziewczyna”, „ Brawo”. Wielu z nas wciąż polega na innych, ich inspiracji, motywacji, a przecież wydaje się, że moglibyśmy zrobić pewne rzeczy samodzielnie.

Potrzeba uznania i brak wiary, że inni nam je dadzą

Kiedy stosujemy się do czegoś, to zwykle wykonujemy zadanie z pewnym oczekiwaniem nagrody materialnej czy emocjonalnej, wewnętrznej lub zewnętrznej. Jeśli rozwojowo nadal jesteśmy w miejscu gdzie potrzebujemy uznania, pogłaskania po głowie przez innych, żeby czuć się wystarczająco zmotywowani to pozbawieni nadziei, że otrzymamy potwierdzenie naszych kompetencji odpuszczamy nie podejmując starań. Jeśli w przeszłości nasze zaangażowanie nie napotkało na pozytywny oddźwięk to jak mamy utrzymać naszą motywację dziś.

Brak samodyscypliny

To prawda, że możemy zrobić niemal wszystko odpowiednio nastawiając nasz umysł do działania. Niestety, gdy umysł jest naszym najgorszym wrogiem, może nie być w stanie uwierzyć w tą inspirującą maksymę. Jeśli mamy obawy o swoje własne możliwości działania to nawet zadanie wymagane ukończenia np. w pracy nadal będzie opóźniane i wykonywane z niechęcią. Nierozwiązane wątpliwości głęboko w nas zaprogramowane, nie są automatycznie usuwane przez celowe działania i będą powracały za każdym razem, gdy zobligujemy się do zrobienia czegoś. Ludzie, którym brak samodyscypliny mają fundamentalne problemy z poczuciem własnej wartości. Znaczące wady w postrzeganiu samych siebie, podważają zaufanie w możliwość realizacji celu. Brak pewności siebie negatywnie wpływa na rozwój samodyscypliny.

Brak zainteresowania w podjęte przedsięwzięcie

Jeśli projekt, w który się zaangażowaliśmy jest zbyt uciążliwy, nudny lub zbyt trudny do wykonania prawdopodobnie będziemy go unikać. Jeśli jest to praca niezbędna do wykonania, zrobimy to, ale emanować będziemy ogromnym niezadowoleniem, niechęcią czy wahaniem przed ostatecznym zakończeniem. Wyniki będą mierne lub przeciętne. Oczerniając kogoś na podstawie domniemanego lenistwa, oceniamy człowieka, który wykonywał zadanie w swoim mniemaniu nudne i nieciekawe. Naturą ludzką jest unikanie rzeczy trudnych czy obciążających. To, co sprawia, że unikamy czegoś nie jest lenistwem ale faktem, że dana praca nie jest wystarczająco interesująca dla nas. Np. puzzle, jeśli uwielbiasz je układać nie będzie dla Ciebie problemem ułożenie całego pudełka. Dla kogoś, kto preferuje inne rodzaje rozrywki nie wystarczy motywacji i cierpliwości, by je ułożyć. Pociągające wyzwanie dla jednej osoby może być stratą czasu dla innej.

Ambiwalencja

Brak wiary, że podjęta akcja będzie warta wysiłku. Jeśli niektóre z naszych wartości i priorytetów podajemy w wątpliwość, możemy mieć problem, by przejść do przodu z działaniem. Sprzeczne motywy mogą wykluczać się wzajemnie, co prowadzi do odrętwienia behawioralnego. Możemy nie być przekonani, że czyny, jakie podjęliśmy lub były nam zasugerowane, będą przydatne czy satysfakcjonujące. Tym samym trudno zobowiązać się do wykonania zadania. Bez przekonania, że dane przedsięwzięcie w jakiś sposób poprawi jakość naszego życia, niełatwo jest pielęgnować inicjatywę niezbędną do podjęcia i zakończenia zadania.

Strach przed porażką

Zagadnienie to pokrywa się z brakiem poczucia własnej skuteczności. Jednak, gdy niewystarczające poczucie własnej skuteczności zmniejsza naszą motywację, lęk przed porażką skupia się na naszym braku zasobów emocjonalnych aby poradzić sobie z potencjalnie negatywnym wynikiem naszych starań. Powiedzenie mówi, że ten, kto nie ryzykuje nic nie zyskuje, więc aby odnieść sukces trzeba przynajmniej chcieć spróbować. Jeśli nasza samoocena jest zbyt wątła, zbyt wrażliwa wtedy ryzyko braku wygranej przebija korzyści z podjęcia wyzwania. Gdy szanse na sukces są całkiem widoczne, nie możemy iść naprzód przewidując najgorsze. Czujemy, że nasze wysiłki nie powinny być skuteczne. Bez wewnętrznych zasobów wiary, że może się udać nie jesteśmy w stanie rozpocząć projektu. Nasze negatywne oprogramowanie, nie autentyczne, rzeczywiste zdolności, czynią nas nierównymi w podejmowanych wyzwaniach. Należy zrozumieć, że absolutnie nic z tego nie jest wynikiem lenistwa. Zwlekanie może odnosić się do złego zarządzania czasem, akt zwlekania jest jednak motywowany przez strach przed porażką. Taktyka opóźniania wykorzystywana jest przez tych, którzy w dzieciństwie słyszeli, że nie są zbyt dobrzy, że ich wydajność jest w pewnym stopniu wadliwa i odbiega od normy. Naturalną konsekwencją jest wniosek, że lepiej nie zaczynać niczego, czego nie jesteśmy pewni stuprocentowo, że zadziała. Perfekcjonizm bierze się głównie z wychowania w rodzinie gdzie standardy były nieprawdopodobnie wysokie, nie spełniając ich narażaliśmy się na wieczną krytykę i niezadowolenie ze strony rodziców.

Strach przed odmową lub odrzuceniem

Jeśli potrzebujesz pomocy żeby coś osiągnąć a boisz się, że osoba, która może pomóc odmówi, jest szansa, że zaniechasz rozpoczęcia zadania w ogóle. Obawa przed odrzuceniem i poczucie, że jesteśmy zależni od innych, również niechęć by ktoś poczuł się przez nas obciążony, sfrustrowany, jest tak niewygodna, że wolimy uciec przed konfrontacją niż poprosić o pomoc.

Poczucie zniechęcenia, beznadziei, bezsensu

Wszystkie tego typu nastroje, stany umysłu, gdzie nie dba się już o to, co trzeba zrobić, obdzierają z motywacji. Jest to bolesny stan przygnębienia, w którym nasza wola jest sparaliżowana. Żadne zadanie nie wydaje się wtedy warte podjęcia. Depresja, czyli znaczne zmniejszenie zainteresowania lub przyjemności w prawie wszystkich podejmowanych działaniach, nie ma nic wspólnego z lenistwem. Jest to pełne cierpienia egzystowanie w poczuciu, że już nic nie jesteśmy w stanie zrobić.

Postawa pesymizmu, cynizmu czy goryczy

Jest to postawa wynikająca z buntu przeciw zastosowaniu się do powierzonego zadania. Brak motywacji, wycieńczenie generuje złość np. „Do diabła, ja nie chcę tego robić!” „Nigdy tego nie zrobię!”. Następuje wtedy rozładowanie gniewu, wściekłości z ostatnich niepowodzeń. Ze względu na głębokie zranienia jesteśmy rozczarowani i przewrotnie przeżywamy naszą siłę w postaci opozycyjnej samowoli. Nie chcemy robić tego, co moglibyśmy osiągnąć bez większych trudności w innym czasie.
Zamiast etykietować kogoś mianem lenia, skupmy się na motywach jego działania. Zanim następnym razem użyjemy uproszczonej koncepcji na temat czyjegoś zachowania, przypomnijmy sobie raz jeszcze powyższy artykuł, spójrzmy łagodnym wzrokiem na drugiego człowieka i zapytajmy czy nie potrzebuje pomocy.