Wpływ leczenia niepłodności na psychikę

 

Niepłodność jest chorobą cywilizacyjną. Około 1,3 miliona pacjentów w Stanach Zjednoczonych rocznie jest leczonych z powodu tego schorzenia. Eksperci podkreślają jednak, jak ważna jest kondycja psychiczna leczonych. Jak wykazały badania, za niepłodność w przypadku 1/3 kobiet i 1/3 mężczyzn odpowiedzialna może być psychika. I chociaż diagnoza niepłodności może wywierać na psychikę taki sam wpływ, jak diagnoza nowotworu złośliwego, to stan pacjentów często dodatkowo pogarsza się w wyniku leczenia. Badanie przeprowadzone na 200 niepłodnych parach leczących się w klinikach leczenia niepłodności wykazały, że 50% kobiet i 15% mężczyzn stwierdziło, że walka z niepłodnością była dla nich najbardziej stresującym i przygnębiającym doświadczeniem życiowym.

Istnieje około 40 różnych metod leczenia niepłodności. 85-90% pacjentów korzysta z metod tradycyjnych, takich jak metody obserwacji cyklu, leczenia hormonalnego w celu wywołania owulacji, czy zapobiegające poronieniom, czy operacji naprawczych. Szacuje się, że tylko 3% pacjentów stosuje metodę IVF (zapłodnienie in vitro). Procedury te mogą wpływać na stan psychiczny pacjentów, których kondycja i tak jest już nadszarpnięta, powodując zwiększony poziom stresu, smutek, żal. Emocje te osiągają swoje apogeum po kolejnym cyklu leczenia zakończonego niepowodzeniem.

Skutki uboczne leków na niepłodność
Leki używane w trakcie leczenia nie są obojętne dla dobrostanu leczonego. Jako przykład może tu służyć syntetyczny estrogen przepisywany jako lek poprawiający owulację. Jego skutki uboczne to podwyższony poziom niepokoju, wahania nastroju, problemy ze snem, rozdrażnienie. Inne leki stosowane w trakcie terapii mogą wywoływać epizody depresji, manii, mają wpływ na logiczne myślenie. Pacjentom zwykle trudno odróżnić, które z ich problemów emocjonalnych związane są z doświadczaniem problemów z płodnością samą w sobie, a które wywołane są lekami, które zażywają.
Pieniądze – ważny aspekt leczenia niepłodności

 

Leczenie niepłodności jest leczeniem kosztownym. Liczba badań które muszą być wykonane w danym dniu cyklu, a które zwykle pacjentki wykonują prywatnie, nie korzystając z NFZ (kolejki, czas oczekiwania, itd) i koszt leków generują ogromne wydatki. Jeśli są wskazania i para podejmie decyzję o in vitro, koszty te są jeszcze wyższe i mogą wynosić naście tysięcy złotych jednorazowo. Dochodzi do sytuacji, że pary chcąc dowiedzieć się, co jest przyczyną ich niepowodzeń biorą kredyty, pożyczają pieniądze, drastycznie ograniczają inne wydatki. Taka sytuacja dodatkowo powoduje pogorszenie stanu psychicznego starających się o dziecko.

Kolejne cykle niepowodzeń

 

Pary leczące się na niepłodność często doświadczają niepowodzeń, które są tym dotkliwsze im więcej zainwestowały w swoje leczenie. Każdy cykl jest nadzieją na ciążę. Jeśli para leczy się, stosuje metody wspomaganego rozrodu te nadzieje są większe. Im większa nadzieja, tym dotkliwsza porażka. U osób takich zaobserwować można cykliczną labilność emocjonalną – radość z przystąpienia do programu leczenia, zniecierpliwienie, radość, ale też niepokój przed wykonaniem testu ciążowego i, jeśli wynik testu jest ujemny, rozpacz, żal, złość spotęgowane tym, że przecież tym razem miało się udać, a „lekarz mówił, że cykl był podręcznikowy”. Niektóre pary przystępują do procedury IVF wbrew swoim zapatrywaniom etycznym. Jeśli taka próba nie powiedzie się- ich rozpacz i żal wynikają z faktu braku ciąży, a dodatkowo- z faktu złamania swoich zasad etycznych, czy religijnych. Często od par takich można usłyszeć, że nie dość, że postąpiły niezgodnie ze swoim sumieniem, to i tak nie mają dziecka. Niekiedy obawa o niepowodzeniem jest tak wielka, że uniemożliwia parze jego podjęcie.
Stresująca dla partnerów jest też decyzja o zakończeniu leczenia. Wiąże się ona często z poczuciem niewykorzystania wszystkich możliwych sposobów leczenia, zawodu, lękiem o swoją przyszłość jako pary.

A jak się uda zajść w ciążę?

 

Wydawałoby się, że zmartwienia osób starających się o dziecko zostają rozwiane w momencie pojawienia się dwóch kresek na teście ciążowym. Okazuje się jednak, że czas ciąży wiąże się dla tych osób z dodatkowymi lękami, stresem i problemami emocjonalnymi, uwarunkowanymi wcześniejszymi niepowodzeniami i stratami. Kobiety oczekujące potomstwa, a mające obciążony wywiad ginekologiczny, częściej od kobiet w ciążach niepowikłanych czy bez obciążeń, mają poczucie zagubienia, odczuwają zmiany nastroju, częściej pojawiają się u nich epizody depresyjne. Jak pokazują badania, kobiety te również wykazują niższy poziom więzi z mającym się narodzić dzieckiem. Wynika to z obawy o ewentualną utratę ciąży – nauczone doświadczeniem- wolą się nie przyzwyczajać, obawiają się cieszyć, nie potrafią uwierzyć we własne szczęście.

Źródło: Harvard Health Publications, Harvard Medical School