Kontrakt psychoterapeutyczny to umowa, jaką zawiera psychoterapeuta ze swoim pacjentem na czas trwania terapii. To zbiór zasad, na które zgadzają się obydwoje, w celu poprawy jakości życia pacjenta, ale także i po to, by zapobiec przedwczesnemu wycofaniu się z terapii, czy po prostu po to, by terapia była efektywna i przyniosła najlepszy z możliwych wyników.

 

Jak to z psychoterapią jest?

1 na cztery osoby w populacji cierpi na problemy z psychiką. To dużo na tyle, by pokusić się o stwierdzenie, że problem staje się problemem ogólnokrajowym, a nawet światowym. Jedną z dróg leczenia jest psychoterapia. Efektywność psychoterapii (biorąc pod uwagę wszystkie nurty) ocenia się na porównywalne z farmakoterapią i podwójnie skuteczne w stosunku do efektu placebo.
Psychoterapia pozwala na redukcję kosztów związanych z pobytem pacjenta w szpitalu, zwykle umożliwia zejście z leków (przynajmniej zmniejszenie dawek), zapobiega wielu wypadkom.

Jednak, aby terapia była naprawdę efektywna, nie może być jedynie pogadanką dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą osób. Aby nie doszło do takich sytuacji, w trakcie sesji terapeutycznych, a także poza nimi, obowiązywać muszą pewne zasady. Tyczą się one zarówno terapeuty jak i pacjenta.

 

Kontrakt terapeutyczny – krótka historia umowy

Kiedy powstawały pierwsze nurty psychoterapeutyczne, sesje uważane były za bardzo intymne sprawy pacjenta. Relacja pacjent- terapeuta, uważana była za coś szczególnego (to akurat obowiązuje do dziś), ale także za coś, o czym nie można było opowiadać, a klient, zwyczajowo nie dzielił się z nikim informacją o fakcie uczęszczania do gabinetu terapeutycznego. Nie zaskakuje więc chyba nikogo wiadomość, że początkowo praktycznie nie istniało coś takiego jak kontrakt terapeutyczny. Oczywiście terapeutę obowiązywała zasada poufności, ale inne sprawy obowiązujące w trakcie spotkań, nie były zwykle poruszane. Z czasem jednak – i to dość szybko- terapeuci zaczęli omawiać z pacjentami zasady panujące w trakcie sesji, a także poza nimi. Dziś, kiedy rynek usług psychoterapeutycznych zmienił się na tyle, że właściwie stał się podobny do rynku każdych innych usług, a konsumpcjonizm wkradł się także do gabinetów psychologów i terapeutów, zasady te są coraz bardziej konkretne. Obserwuje się także tendencję, by kontrakt między pacjentem i terapeutą nie był jedynie omawiany ustnie, ale spisywany. Niekiedy stosuje się do tego celu pocztę elektroniczną, ale także coraz częściej kontrakt stanowi oddzielny dokument podpisywany – tak jak każda inna umowa- przez obie strony zaangażowane w proces.

 

Czego się spodziewać po kontrakcie?

Wielu pacjentów, ale także i terapeutów, broni się przed podpisywaniem kontraktów. Argumentują swoja niechęć faktem, że może mieć to zły wpływ na relację terapeutyczną, na atmosferę w trakcie sesji. Boją się niezgody drugiej strony na postanowienia umowy. Tak naprawdę jednak, kontrakt stanowi fundament pracy i buduje jeden z najważniejszych czynników leczących w psychoterapii jakim jest relacja. Poza tym, spisany, czy nie i tak istnieje w domyśle, nie da się pracować bez żadnych zasad.

Metaanaliza wykonana przez Orlinskyego, Ronnesnstad i Willutzkiego z 2004, dotycząca ponad 300 empirycznych badań nad psychoterapią, potwierdziła, że aspekt interpersonalny jest głównym czynnikiem leczącym w psychoterapii. Spisując zasady współpracy unikamy niedomówień, nieporozumień, będziemy mieli punkty do których zawsze można się odwołać. Każdy z nas potrzebuje ram, granic, w ramach których czuje się bezpiecznie. Takie ramy gwarantuje właśnie kontrakt.

Czego można się po nim spodziewać? Zwykle zapisów dotyczących 3 głównych kwestii. Będą to zapisy dotyczące roli pacjenta, roli terapeuty i płatności za sesje (w przypadku terapii prywatnych), zasad związanych z odwoływaniem sesji, czy spóźnianiem się.
W przypadku naszego Centrum DBT Emocje kontrakt dodatkowo zawiera zapisy dotyczące niezabijania się, a także zapisy dotyczące liczby sesji, które pacjent może opuścić (maksymalnie 3 sesje)- przekroczenie tej liczby bez ważnego powodu skutkuje zakończeniem terapii. Oddzielnie omawiamy w nim zasady nagrywania sesji (i prosimy o ewentualną zgodę na takie nagrywanie) a także zasad udzielania informacji związanych z superwizją i pracą zespołu terapeutycznego. Odnośnie coachingu telefonicznego mamy oddzielny kontrakt (związany z tym, by osoby dzwoniły wtedy, kiedy interwencja ma sens i by nie czuły, że ich telefony są obciążeniem dla terapeuty, ale elementem terapii).

 

Dowiedz się jaki terapeuta ma kontrakt!

Powyższe kwestie są kwestiami, które przewijają się nieustannie w gabinecie w trakcie pracy terapeuta-pacjent. Ustalenie ich na początku lub tuż po postawieniu diagnozy, eliminuje niepotrzebne niedomówienia, pozwala więc zaoszczędzić czas i energię, a także pozwala terapeucie na 100 procentowym skupieniu się na problemie pacjenta, a nie sprawach formalnych. Jak pokazują wyniki badań, np. Kernberg i in (1989), pacjenci z diagnoza BPD, bardzo dobrze wpisują się w założenia kontraktu, o ile oczywiście, jest on jasno sformułowany, a wszelkie niedomówienia i niuanse omówione zostaną z pacjentem.

Naprawdę warto dowiedzieć się o zasadach przed rozpoczęciem terapii. Wielokrotnie słyszałam, że istnieją terapeuci, którzy wymagają odwoływania sesji tydzień wcześniej, w przeciwnym razie pobierają opłatę, jakby sesja się odbyła. Jeszcze inni uznają, że podczas leczenia sesje w ogóle nie mogą być odwoływane. Oczywiście kwestii spornych może być więcej niż tylko odwoływanie sesji, pamiętajcie więc żeby dowiedzieć się jak wygląda to w gabinecie, który wybraliście dla siebie.