Jestem dinozaurem internetowym: pamiętam czasu modemów, absurdalne rachunki i walki na kanałach IRC. Blogi oczywiście też znam. Widziałam, pisałam, czytałam. Natomiast zarabianie blogiem, to rzecz zupełnie dla mnie obca (w porywach miałam 50 czytelników).
Dlatego, jak każdy mózgowiec najpierw postanowiłam zbadać teren intelektem. Wyczytałam, że jest na przykład Kominek. Podobno robi co chce, dzięki blogowi. To mnie zainteresowało. Skoro ten Pan, tak dużo zarabia, to oznacza, że ma ogromny zasięg.
Ja nie mam aż takich ambicji.

Piszę o tym nie dlatego, że założyłam bloga dla reklamodawców. Jestem misjonarką raczej niż bizneswoman.
Moją misją jest popularyzowanie wiedzy psychologicznej. Uznałam, że blog jest doskonałym do tego medium.
Z bloga dowiem się, co was interesuje.
Czy wolicie konkretne rozwiązania, techniki psychoterapeutyczne. Porady dotyczące waszych problemów. A może tak zwana Pop-Psychologia?
— lekka i przyjemna.

Z bloga dowiem się też, jaki styl wam odpowiada. Jeżeli zawitają tu jacyś profesjonaliści zdziwią się może, że nie okraszam każdego akapitu źródłem, autorem, badaniami. Niestety to znacznie wydłuża pisanie, pozostawiam to blogom prowadzonym przez zespoły. Powołuję się na autorów teorii i mam stronę dotyczącą bibliografii, więcej mogę udostępnić w prywatnej wiadomości.

Wracając do tak zwanego Contentu, czyli treści okazuje się, że sam tekst nie wystarczy. Musi być atrakcyjnie wizualnie. Dlatego przepraszam za wszelkie niedociągnięcia, które na pewno się pojawią. Czekam na profesjonalny szablon, a póki, co dłubię sama i nie zawsze mi to wychodzi. Praca nie pozwala mi spędzać całego dnia na pisaniu i poprawkach, dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość. Jeśli pojawi się błąd, literówka, to natychmiast ją poprawię.