Jak radzić sobie z lękiem: podekscytowanie

Podekscytowanie, czy lęk

 

Bardzo ciekawą emocją jest podekscytowanie, szczególnie jeśli porównamy ją z lękiem. Otóż okazuje się, że obydwie te emocje odczuwamy bardzo podobnie. Fizjologicznie po prostu odczuwamy wysokie pobudzenie. Obydwie emocje mogą pojawić się w podobnych sytuacjach (przemawianie publiczne, robienie czegoś nowego).
Natomiast wpływ na nasze działanie, obydwie emocje mają zupełnie odmienny.
Chyba każdy chętnie zamieniłby lęk w podekscytowanie ?
o tym właśnie jest ten wpis

Lęk

 

To emocja, która objawia się wysokim pobudzeniem, niepewnością, niskim poczuciem kontroli i jest przez nas odbierana jako nieprzyjemna (albo skrajnie fatalna). Mimo tych nieprzyjemności, lęk często wpływa pozytywnie, bo zmusza nas do do ciężkiej pracy, np. przygotowania się do egzaminu. Gdybyśmy nie przewidywali katastrofy (pesymizm defensywny) to pewnie zamiast wkuwać leżelibyśmy sobie spokojnie i unosili się na falach facebooka.
Średnie natężenie lęku może też pomagać w wykonaniu zadania. Niestety wysokie natężenie tej emocji pogarsza nasze umiejętności, wysysa naszą pamięć roboczą i upośledza zdolności poznawcze. Zamiast działać siedzimy sobie w głowie i wkręcamy sobie absurdalne scenariusze, ruminujemy, zamartwiamy się. Lęk może też zmniejszać pewność siebie, a to z kolei może pogorszyć naszą efektywność. Na przykład lękliwi negocjatorzy dają niższą pierwszą ofertę, szybciej się wycofują i w efekcie osiągają gorszy wynik w negocjacji.

Ekscytacja

 

To emocja, która pojawia się, kiedy oczekujemy jakiejś pozytywnej sytuacji, albo jesteśmy w trakcie czegoś bardzo emocjonującego (mecz, dyskusja polityczna).
Może powodować, że łatwo nam podejmować decyzje, niektórzy nawet stają się impulsywni. Marketingowcy często z tego powodu próbują manipulować naszymi emocjami, by wywołać dokładnie ten stan i skłonić nas do kupowania bez zastanowienia.

Odczuwanie podekscytowania i lęku, czyli pobudzenie

 

Jak wspomiałam, obydwie emocje odczuwamy bardzo podobnie: możemy mieć motyle w brzuchu, czerwień rozlaną na policzkach, możemy frunąć ponad chodnikami, a nawet mieć kluchę w gardle. Nasz ogranizm jest na wysokich obrotach. Fizjologicznie ekscytacja i lęk odczuwana jest tak samo.

Regulowanie emocji: co zrobić z tym lękiem, czyli uspokój się

 

Zwykle uważamy, że najlepszym pomysłem to uspokojenie się. Sławetny slogan Keep Calm and (wstaw, co chcesz), rozprzestrzenił się viralowo. I faktycznie sama go lubię i korzystam. Czyli przed przemawianiem publicznym oddycham przeponowo, a w trakcie staram się maksymalnie skupić na tym co robię, na publiczności, a w razie dekompensacji wracam do oddechu.
Okazuję się jednak, że inna strategia mogłaby być bardziej efektywna.
Dopiero zaczęłam ją stosować i nie zdążyłam w pełni doświadczyć jej efektów- ostatecznym sprawdzianem będzie w moim przypadku przemawianie publiczne.

Przeformułowanie, to nie lęk, to ekscytacja

 

Jak to zrobić, czyli przeformułowanie. Póki co, kiedy tylko przypomina mi się jakieś zadanie, które powoduje u mnie lęk i unikanie, mówię sobie: to taka super okazja dla mnie, jestem podekscytowana. Z badań wynika, że kiedy ludzie interpretowali swoje pobudzenie jako podekscytowanie- choćby mówiąc sobie, że są podekscytowani, zmieniało się ich nastawienie umysłu, z zagrożenia (lęk) na okazję/szansę (podekscytowanie). To samo ma działać w drugą stronę, czyli, zanim sytuacja nastąpi mówię sobie, że to okazja, czyli ma wywołać podekscytowanie. Z badań wynika, że może być łatwiej zmienić lęk w ekscytację, bo są do siebie podobne, natomiast spokój jest na zupełnie innym poziomie pobudzenia, więc to może być trudniejsze. Wygląda na to, że to co mówimy sobie o jakiejś emocji, czy sytuacji ma ogromny wpływ na to jak się czujemy i jak sobie poradzimy.

Następnym więc razem, kiedy czeka nas wyzwanie, zamiast mówić sobie „spokojnie” mówimy  ” jestem podekscytowana/ny tą szansą, dam radę” i obserwujemy, czy to pomaga nam bardziej, niż typowe techniki uważności, czy relaksacyjne. Możemy to oczywiście również połączyć (czyli jesteśmy uważni, a jeśli coś już w naszej głowie się pojawi, to dodajemy sobie odwagi mówiąc, że to świetna okazja i że jesteśmy podekscytowani). Mamy wtedy szansę na lepsze osiągnięcia, a dzięki temu bardziej będziemy wierzyć w siebie i za każdym razem będzie nam łatwiej mierzyć się z nowymi sytuacjami, które staną się źródłem pozytywnej, zamiast negatywnej emocji. Czyli powstanie pozytywny cykl: dobre nastawienie- lepsze wykonanie/sukces-lepsze nastawienie kolejnym razem.

jeśli chcesz dowiedzieć więcej, artykuł dotyczący tych badań (na podstawie, którego to napisałam) dostępny jest w całości tutaj (ang)