Rodzina

Wychowują się zwykle w środowisku Unieważniającym, które uczy, że:

  • Jej/jego doznania (myśli, uczucia, opinie) są błędne.
  • Jej/jego przeżycia wynikają z wad charakteru.

Osoby z BPD zwykle pochodzą z rodzin, które nie rozumieją trudności związanych z emocjami.
Opanuj się, mówią opiekunowie, kiedy dziecko nie radzi sobie z własnymi emocjami. Oczekują, że nauczy się kontrolować bez żadnej pomocy. Nie uczą dziecka, jak to robić. Zwykle albo sami tego nie potrafią, albo nie mają z tym żadnego problemu- nie rozumieją, że ktoś tego nie potrafi.
Kiedy dziecko reaguje negatywnie dowiaduje się, że jest nadwrażliwe, ma paranoję, ewentualnie każe mu się myśleć pozytywnie. Obwinia się je o manipulowanie i złośliwość, kiedy zrobi coś, co ma negatywne konsekwencje dla innych. Jeżeli nie udaje mu się coś, to dlatego, że jest leniwe i niezmotywowane. Kiedy wyraża entuzjazm natychmiast jest gaszony, jako naiwność i niedojrzałość. Często też wmawiają dziecku, że czuje, czy myśli coś innego: Przecież widzę, że się wstydzisz.

Dziecko zaczyna powoli wierzyć, że coś z nim jest nie tak. Wszyscy naokoło tak świetnie sobie radzą, tylko nie ono. Zaczyna wierzyć, że to, co czuje nie jest prawdziwe; że sobie coś wmawia; że przesadza; że manipuluje innymi. Wstydzi się swoich zachowań, a nawet zaczyna nienawidzić się za nie.
Problemy codzienne dziecka są bagatelizowane. Oczekuje się, że poradzi sobie samo: Na pewno sobie poradzisz.
Dopiero, jeśli stanie się coś spektakularnego, może oczekiwać troskliwej opieki. Osoba uczy się, że problemy są łatwe do rozwiązania, chociaż nie potrafi tego zrobić. Zaczyna mieć nierealistyczne cele i wymagania wobec siebie. Uczy się również, że tylko dramatyczne wydarzenia zasługują na reakcję innych.

Podtypy rodzin

Rodzaje unieważniających rodzin:

Rodziny chaotyczne: z problemami finansowymi, uzależnieniami, zapracowanymi rodzicami, gdzie dzieciom nie poświęca się czasu. Potrzeby dzieci są lekceważone-> unieważniane. Na przykład znam kobietę, której rodzice wyjechali pracować za granicę, a ją w wieku 12 lat zostawili pod opieką niekompetentnej opiekunki. Oczywiście, tak zwany, syndrom DDA również kwalifikuje się do tej grupy.

Rodziny doskonałe: Rodzice nie są w stanie znieść silnych emocji dziecka. Może to wynikać z obciążenia rodziców obowiązkami (wielodzietna rodzina, dużo pracy) albo z egoizmu, czy przekona ń dotyczących wychowywania dzieci. Często bardzo kochają swoje dzieci, ale nie są w stanie zrozumieć, że ktoś może mieć trudności w kontrolowaniu swoich emocji. Na przykład matka jednej pacjentki powtarzała ciągle, że terapia jest zbędna, wystarczy, jeśli córka weźmie się w garść i zacznie myśleć pozytywnie tak, jak ona to robi.

Rodziny typowe: Dla kultury zachodniej, indywidualistycznej ideałem jest zdrowy rozsądek, potęga umysłu ludzkiego, osiągnięcia jednostki i jej niezależność. Definiowanie się przez zależność, przez relacje jest w naszej kulturze uważane za patologiczne. Każdy ma być samowystarczalny i w pełni nad sobą panować.

Zwykle to działa. Wiele osób radzi sobie bardzo dobrze kontrolując emocje, stawiając rozsądek ponad uczuciami. U tych osób takie wychowanie jest dobre i skuteczne. Niestety w przypadku osoby, która nie potrafi kontrolować swoich intensywnych i uporczywych emocji, to samo wychowanie staje się raniące i krzywdzące.

Mechanizm

Błędne koło: Unieważnianie i emocjonalna wrażliwość

Dziecko wrażliwe emocjonalnie (reaktywne) stawia swoim wychowawcom duże wymagania. Muszą być cierpliwsi, delikatniejsi, elastyczni i pełni empatii. Niestety unieważnianie często jest skuteczne. Kiedy powie się dziecku, że jego smutek jest idiotyczny i powinno wziąć się w garść, rzeczywiście uciszy się je. Nie dlatego, że nie jest już smutne, tylko dlatego, że zostało boleśnie zranione i się wycofało.
Rodzice nie uczą dziecka potrzebnych umiejętności, natomiast mają wiele wymagań, których niespełnianie karzą. Dziecko uczy się, że pomoc jest nieosiągalna, za to kara nieunikniona. Wtedy emituje jeszcze więcej negatywnych emocji, a opiekunowie uginają się i rezygnują z kary. W ten sposób wzmacniają takie skrajne zachowania i dziecko uczy się je powtarzać w przyszłości.

Znam osobę, która do 15 roku życia nie miała żadnych obowiązków, wszystko robiła za nią matka. Nagle postanowiła zmienić zasady w domu. Zaczęła wymagać od córki wykonywania wielu obowiązków, załatwiania różnych spraw. Dziewczyna nie miała szansy się tego nauczyć, a matka zaczęła dodatkowo ją karać. Wszelkie obowiązki miały być robione w określony przez matkę sposób. Dziewczyna szybko zrezygnowała ze starań, uznała, że nie ma to sensu, bo zauważane są wyłącznie jej niedociągnięcia. Matka uznała, że wychowała niewdzięcznego bachora, a dziewczyna z czasem uwierzyła, że jest złą córką i złym człowiekiem.

 

więcej przeczytacie w książce Marshy Linehan: Zaburzenie Osobowości z Pogranicza