Kolejna, 6 część cyklu, Jak naprawić związek. Czyli nasz mini poradnik dla par.
W poprzednich częściach dowiedzieliście się, co to jest prawdziwe słuchanie oraz czym jest parafrazowanie. Potem mówiliśmy o klaryfikacji oraz informacji zwrotnej, następnie publikowaliśmy ćwiczenie. Ostatnio Anita pisała o empatii, tam również było ćwiczenie.

Dzisiaj publikujemy kolejne, konkretne ćwiczenie, które pomaga rozwiązać kwestie sporne, a zarazem rozwijać w sobie empatię, która jest tak potrzebna w dobrym, szczęśliwym związku. To wyjątkowo dobre i skuteczne ćwiczenie, koniecznie je wypróbujcie!

Zamiana ról

W poprzednim artykule zaczęłam wątek empatii. Z doświadczenia wiem, jak ja sama oraz wiele osób z którymi mam przyjemność pracować, uważa się za osoby empatyczne. Jednak gdy przychodzi, co do czego, okazuje się, że owszem, ALE z wybranymi grupami, czy osobami.

Empatia + partner/ka = to zupełnie inna historia.

Poniższe ćwiczenie służy budowaniu empatii wobec partnera/ki i poprawieniu umiejętności słuchania.
Wybierz jedną, już starą ’’kość niezgody’’, ale nie taką, która nadał wzbudza cały arsenał wysokich i nieprzyjemnych emocji. Kiedy już wybierzecie temat, na zmianę wyrażajcie swoje stanowiska. Uważnie słuchajcie swoich wypowiedzi. Następnie zamieńcie się rolami, i podawajcie argumenty na korzyść drugiej strony. Zobacz jak to jest ’’walczyć’’ o przeciwne stanowisko. To ćwiczenie ma na celu byś potrafił/a bardziej zrozumieć pozycję swojego partnera/ki, a także zobaczyć jak się słucha twoich argumentów będąc po drugiej stronie.

Adam i Ewa wykonali to ćwiczenie następująco:

Typowa sprzeczka o pieniądze

E: Nie rozumiem dlaczego jesteś taki spięty. Mamy pieniądze na koncie. Kupmy nową lodówkę zamiast wciąż naprawiać tą starą.

A: Masz kurcze rację, że jestem spięty! Gdybym nie trzymał krótko wydatków zarówno Twoich jak i dzieci, już dawno byśmy ogłosili bankructwo! Nasza stara lodówka świetnie działa.

E: Zawsze to samo. Nie ważne ile mamy pieniędzy, Ty nigdy nie chcesz ich wydawać. Rachunki płacimy na bieżąco i oboje mamy stabilną pracę. Cieszmy się pieniędzmi, które mamy – kupmy nową kanapę, lodówkę, zapiszmy się na siłownie, jedźmy do Meksyku.

A: No tak, powodzi nam się, bo ostrożnie zarządzam naszym budżetem. Jeżeli zaczniemy wydawać pieniądze impulsywnie, będziemy mieć problemy. Kiedy dorastałem, moja rodzina była bardzo biedna i nauczyłem się szanować pieniądze.

Zamiana ról

E: No dobra: Nie lubię wydawać pieniędzy na rzeczy luksusowe. Trzymanie pieniędzy w banku jest zdecydowanie lepsze. Są one odłożone na czarną godzinę, dzięki temu czuje się bezpiecznie.

A: Zgadza się, ale poszłaś trochę za daleko. Ty nie chcesz nawet kupować rzeczy niezbędnych, np. butów dla dzieci. Nie chcesz wymienić już zepsutej lodówki.

E: Boję się, że jeśli wydamy za dużo pieniędzy, skończymy jak mój ojciec. On nigdy nie odkładał pieniędzy, zawsze wydawał wszystko co miał. Kiedy stracił pracę to była prawdziwa tragedia.

A: Ale sposób w jaki my żyjemy jest zbyt skąpy. Nie mamy zbyt wielu przyjemności. Moglibyśmy jechać na wakacje do Meksyku lub zapisać się na siłownię.

Uwagi

E: Kiedy udawałam, że jestem dusigroszem, zdałam sobie sprawę, jak przerażające jest poczucie bycia biednym, że może nie starczyć na wszystko.

A: Kiedy przyjąłem twoją rolę, poczułem się kontrolowany.

E: Poczułam przez chwilę, jak ty się musisz czuć – jeśli trochę odpuścisz, dasz mi palec, ja wezmę całą rękę i stracimy wszystko.

A: Ja poczułem, jak frustrujące to musi być dla Ciebie i dla dzieci, kiedy musicie się prosić o każdą złotówkę, kiedy pieniądze leżą w banku.

E: Wiesz co, nie chce wydawać wszystkiego, co mamy. Tylko jakąś cześć, od czasu, do czasu.

A: hmm myślę, że mogę trochę odpuścić.

E: To co, jedziemy do Meksyku?

A: Zacznijmy od nowej lodówki. 🙂

 

i żyli długo i szczęśliwie 😉